Podobno nic o tym nie wiedział
Amerykański nauczyciel wychowania fizycznego Tony Vanchier zagrał w gejowskim filmie porno, lecz twierdzi, że nic o tym nie wiedział. Cała sprawa wypłynęła na powierzchnię, kiedy ktoś z współpracowników Vanchier'a zauważył jego "rolę" w produkcji pod tytułem "Solo Guys, Vol.1". Nieszczęsny nauczyciel zwolniony został z pracy w szkole. Uznał jednak, że jest to niesprawiedliwe i wytoczył pracodawcy proces.
W udostępnionym prasie protokole, Vanchier powiedział, że latem ubiegłego roku zauważył w prasie ogłoszenie, poszukujące modeli. Zgłosił się więc na "promocyjną party" w West Palm Beach, bo kariera fotomodela była od dawna jego marzeniem. Podczas "party", producent prosił go o pozowanie w roli ratownika na basenie. Jego marzeniem była kariera fotomodela. "Mówił mi, że będę pracował w reklamie sportowej w LA" - mówił Vanchier. Oprócz tego, miał "symulować stosunek seksualny". Producent dał mu jakąś tabletkę "rozluźniającą. Pornoaktor mimo woli twierdzi, że od tej pory urwał mu się film. Pamięta tylko że zainkasował czek na 200 dolarów i podpisał jakiś dokument.
Sam film jest dość banalny. Pokazuje scenkę w której dwóch chłopaków uprawia seks oralny. Vanchier twierdzi, że nie jest gejem "choć nie ma nic przeciwko gejom". Adwokat szkoły podstawowej Coconut Creek mówi, że okoliczności powstania filmu są nieistotne. Ważne jest tylko, że swoim uczestnictwem w gejowskim porno, Vanchier stracił wiarygodność jako wychowawca dzieci. Sam producent filmu milczy jak głaz.
(TJ)
sprawa sadowa powinna wyjasnic sprawe, wowczas jezeli jest rzeczywiscie nie winny powinien odzyskac prace, ale lepiej ja zmienic, bo dzieciaki mu nie dadza zyc:)