Wyrok Trybunału w Karlsruhe to zwycięstwo dla gejów i les!
Niemieccy geje, a z nią liberalna opinia publiczna odetchnęli z ulgą. Federalny Trybunał Konstytucyjny ogłosił właśnie, że uchwalona w ubiegłym roku ustawa o partnerstwie, zwana tu "Homoehe", czyli gejowskie małżeństwo nie jest sprzeczna z Ustawą Zasadniczą. Historyczna decyzja zapadła stosunkiem głosów pięć do trzech. Rządzone przez konserwatystów kraje związkowe Bawaria, Saksonia i Turyngia zaskarżyły ustawę natychmiast po jej uchwaleniu, ale wszystkie wysiłki w celu jej unieważnienia spełzły na niczym.
W opinii składu orzekającego, ustawa o partnerstwie nie wykazuje niezgodności z inną ustawą o ochronie rodziny, ponieważ dopuszczenie konkubinatu (także homoseksualnego) w żaden sposób nie zagraża tradycyjnemu małżeństwu. Małżeństwo gejowskie nie jest także próbą rozwodnienia lub zdeprecjonowania tradycyjnej wartości, jaką jest rodzina, bowiem przeznaczone jest dla zupełnie innego kręgu osób. W zakresie uprzywilejowanej pozycji tradycyjnego małżeństwa, konkubinat nic nie zmienia, bowiem przywilej nie oznacza prawa do dyskryminacji innych form życia.
Tak - w wielkim skrócie - brzmi uzasadnienie środowego wyroku sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe. Orzeczenie to wywoła w Niemczech dalszą ożywioną dyskusję. Toczy się ona w gorącej atmosferze walki przedwyborczej, w której kandydat na kanclerza Edmund Stoiber oraz jego bliscy współpracownicy regularnie atakują przywileje, jakie mniejszości seksualne uzyskały za kadencji rządów socjaldemokratów i Zielonych. Nie bez znaczenia jest też rosnący w siłę ruch LGTB. Setki tysięcy osób, uczestniczących w paradach gejowskich, to faktor wyborczy, którego nie można lekceważyć.
W Republice Federalnej związek partnerski zawarło już 4500 par gejowskich i lesbijskich.
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin