Rozprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym
Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karsruhe zajmuje się od wczoraj, wtorku 9 kwietnia 2002 skargą trzech krajów związkowych republiki federalnej, Bawarii, Saksonii i Turyngii przeciwko uchwalonej przez parlament ustawie i partnerstwie zarejestrowanych (Lebenspartnerschaftsgesetz). Zdaniem rządów tych trzech landów, w których władzę sprawują ugrupowania konserwatywne, tzw. "małżeństwo gejowskie" narusza zapisaną w niemieckiej Konstytucji ochronę heteroseksualnej rodziny.
Sędzina Sądu Konstytucyjnego, Hohmann-Dennhardt stwierdziła, że w Niemczech żyje około 47 tysięcy stabilnych par homoseksualnych. Wynika to z przeprowadzonych dwa lata temu badań. Połowa tych par zainteresowana byłaby rejestracją swego związku, gdyby przyniosło to im korzyści podatkowe.
Bawarski minister spraw wewnętrznych, Günther Beckstein powiedział w imieniu skarżących, że małżeństwo heteroseksualne winno mieć absolutny priorytet względem wszystkich innych form współżycia. Natomiast przedstawiciele rządzącej w Niemczech koalicji socjaldemokratów i Zielonych stwierdzili, że ustawa o partnerstwie zmniejsza dyskryminację i w żadnym wypadku nie zagraża tradycyjnej rodzinie ani małżeństwu.
Rozprawa, która jest obserwowana z ogromnym zainteresowaniem przez niemieckie media i opinię publiczną trwa.
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin
Akceptacja dla "Homoehe" wóród społeczeństwa wzrasta.
Nie mogą się z nim (i z akceptacją też) pogodzić konserwatywne rządy trzech krajów związkowych, które zaskarżyły ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.
To tak jak w Polsce, Panie Lander, gdzie istnieje społeczne przyzwolenie na - np. - aborcję, ale AWS było jej przeciwne. No i teraz mamy proces...
W nadziei że rozwiałam wątpliwości pozostaję - G R-M
No to jak to w końcu w tych Niemczech jest? Pani Gabrielo...