Gratulujemy i dziękujemy organizatorom akcji
W dniu dzisiejszym rozpoczął się Spis Powszechny, potrwa on do 8 czerwca. W tym czasie rachmistrze spisowi odwiedzą każde pomieszczenie, w którym zamieszkują ludzie, zadając szereg pytań, w tym także pytanie o relację z "głową gospodarstwa" w pytaniu tym uwzględniane będą także osoby pozostające w
związkach nieformalnych, zarówno hetero- jak i homoseksualnych.
ZACHĘCAMY DO PODAWANIA INFORMACJI O POZOSTAWANIU W ZWIĄZKU PARTNERSKIM Z OSOBĄ TEJ SAMEJ PŁCI. DZIĘKI TEMU ZNALI BĘDZIEMY LICZBĘ LESBIJEK I GEJÓW, POZOSTAJĄCYCH W NIEFORMALNYCH ZWIĄZKACH I BĘDZIEMY MOGLI ŻĄDAĆ DLA NICH UREGULOWAŃ PRAWNYCH. Uzyskane w ten sposób informacje mają charakter tajemnicy statystycznej i jej ujawnienie, zarówno przez rachmistrzów spisowych jak i pracowników Urzędów Statystycznych, jest zagrożone odpowiedzialnością karną.
Przypomnijmy, że po ujawnieniu, że zgodnie z instrukcją spisową, opracowaną przez GUS, w spisie miały zostać uwzględnione tylko związki nieformalne osób o przeciwnej płci, Stowarzyszenia Lambda Warszawa i Instytut Społecznej Obecności Mniejszości Seksualnej (ISOMS) podjęły ostre działania. Chcąc zwrócić uwagę na kwestię związków osób jednej płci, organizacje wzywały, by w
ramach protestów na pytania o język i narodowość w czasie spisu odpowiadać "homoseksualne". Wywołało to gwałtowne reakcje GUS, a nawet próby zastraszenia środowisk gejowskich, ale w konsekwencji przyniosło zamierzony efekt:
Tadeusz Toczyński, Prezes GUS i Główny Komisarz Spisowy podczas wczorajszego spotkania z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim powiedział, że w arkuszach spisowych znajdą się adnotacje o związkach osób tej samej płci, o ile osoby biorące udział w badaniu udzielą takich odpowiedzi. Zmiana opinii Pana Prezesa nastąpiła dzięki zdecydowanej akcji ISOMS i Lambdy Warszawa, wspartej przez współpracujące z organizacjami Biuro Spraw Społecznych Kancelarii Prezydenta oraz Marka Balickiego - przewodniczącego senackiej Komisji Spraw Społecznych i Zdrowia. Dzięki akcji, Prezes GUS zmienił stanowisko wyrażone w instrukcji dla rachmistrzów, w myśl którego w przypadku gdy rachmistrz spotkał się ze związkiem partnerskim (konkubinatem) miał domyślnie przyjmować, że jest to związek osób tej samej płci.
Okazuje się, że również w Polsce sprawdzają się metody stosowane od lat w walce o prawa mniejszości seksualnych na Zachodzie - działania radykalne, prowokacyjne, nieraz z pogranicza skandalu. W przypadku walki o prawa mniejszości nie sprawdza się przysłowie o pokornym cielęciu, które ssie dwie matki. Tu wręcz przeciwnie - brak pokory, zadziorność i działania zaczepne
przynoszą skutki, bo tylko przed takimi działaniami władze się ugną (oczywiście wszystko w ramach obowiązującego prawa).
Na podstawie mat. własnych i K.Garwatowskiego
Lambda Warszawa Team
I tylko od nas zależy, czy będzie wiedziało. Rozumiem, że nie wszyscy żyjący w tego typu związku powiedzą o tym rachmistrzom. Jeśli mieszkają w małej miejscowości, wcale im się nie dziwię. Z drugiej jednak strony, większość par les i gej mieszka w dużych miastach i tam o anonimowość łatwiej i łatwiej powinno im przyjść nazwanie swojego partnera partnerem a nie obcą osobą. Podkreślam, że cały czas mówię o parach (związkach) homoseksualnych mieszkających razem. Geje i lesbijki mieszkający z rodzicami nie muszą przed rachmistrzem (i rodzicami) przyznawać się do swojego homoseksualizmu, bo nie ma w spisie pytań, które by tego wymagały.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którym leży na sercu sprawa równouprawnienia.