"W naszej opinii projekt został pozbawiony tego, co w nim najważniejsze, czyli formy związku, sprowadzając relację dwóch osób do formy umowy. Takie rozwiązanie oprócz tego, że godzi w godność obywateli, będzie również rodzić wiele problemów natury prawnej i praktycznej. Wiele z praw, które znalazły się w projekcie, trzeba będzie dochodzić na drodze sądowej. Istnieje również ryzyko, że regulacja nakładająca na partnerów obowiązki takie same jak na związki małżeńskie, ale nie dająca im analogicznych praw, narusza konstytucyjną zasadę równości i niedyskryminacji obywateli" - pisze koalicja ponad czterdziestu organizacji i nieformalnych grup Partnerstwo dla Związków, w skład której wchodzą m.in. Grupa Inicjatywna ds. Związków Partnerskich, czy akcja Miłość Nie Wyklucza. Koalicja wylicza: brak katalogu praw i obowiązków, wskazuje nonsensy i niejasną nomenklaturę dotyczącą kwestii majątkowych, brak uregulowania kwestii dotyczącej prawa do decydowania o leczeniu partnera, gdy ten nie jest w stanie wyrazić własnej zgody, pozorne prawo do dziedziczenia (brak odpowiednich zmian w kodeksie cywilnym i prawie podatkowym). Wiele wątpliwości budzi też pomysł o rejestrze „umów partnerskich”. "Projektowane dodanie do Prawa o notariacie przepisów o wydawaniu zaświadczeń o pozostawaniu i rozwiązaniu umowy partnerskiej wskazuje na to, że rejestr będzie dostępny tylko dla notariuszy. Za każdym razem, gdy zaistnieje potrzeba przedstawienia przedmiotowego zaświadczenia, a w naszej opinii projekt „umowy partnerskiej” rodzi takich sytuacji znacznie więcej, niż w przypadku małżeństwa, partnerzy umowy będą musieli zwrócić się o zaświadczenie do notariusza i za nie zapłacić" - dowiadujemy się z opinii PdZ.
Koalicja zwraca też uwagę na fakt braku konsultacji społecznych i apeluje do autorów projektu o spotkanie w celu omówienia przedstawionych uwag.
Przypomnijmy: półtora tygodnia temu o projekcie
bardzo negatywnie wypowiadał się też Krystian Legierski: "Zapowiedziany projekt ustawy nie jest propozycją wychodzącą naprzeciw oczekiwaniom środowiska LGBT. Projekt nie był konsultowany z zainteresowanymi, został przygotowany ponad naszymi głowami bez pytania nas o zdanie. Zapewne nie warto byłoby robić z tego powodu zarzutów, gdyby projekt był przygotowany dobrze. Jednak to co proponuje PO to zwyczajnie upokarzający ochłap dowodem czego jest sprowadzenie w projekcie relacji LGBT do poziomu spółki cywilnej - w założeniach projektu właśnie przepisy KC o spółce cywilnej mają mieć zastosowanie do partnerów tworzących związek partnerski" - mówił naszemu portalowi członek Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich i radny m. st. Warszawa.
(md)
Faktycznie lepiej nie mieć nic i żyć marzeniami, że kiedyś ktoś sam da nam pełne prawa.
Krakowa od razu nie zbudowano. Trzeba przyzwyczajać społeczeństwo małymi krokami. Najpierw umowy partnerskie, potem związki partnerskie, jeszcze później równość małżeńska. Tak ewoluowała cała zachodnia Europa, USA czy Ameryka Łacińska.
Mam wrażenie, że polskie lgbt żyje fantazją. Politycy są nam niechętni, społeczeństwo jeszcze bardziej, tylko Tusk coś przebąkuje bez przekonania.
We Francji poparcie dla małżeństw jednopłciowych było na poziomie 60% UK to 70% a u nas... Tam politycy są odważniejsi i społeczeństwo jest gotowe.
W Polsce mówi się o związkach partnerskich, ale nie pokazuje się istoty zagadnienia. Nie widać par, które żyją ze sobą przez 10, 20 lat i są dla siebie "obcy", ich trudności dnia codziennego, chociażby choroba, pogrzeb, wspólny majątek. Społeczeństwo nie jest uświadomione o naszej sytuacji. Temat związków partnerskich kojarzy się tylko z rozkrzyczanym Biedroniem, który czegoś tam żąda. Niestety tak to wygląda.
Jeżeli sami nie stoimy twardo na ziemi i nie rozmawiamy o konkretach, nie traktujemy się poważnie to dlaczego inni mają nas tak traktować.
przyjedź do Krakowa,masz u mnie piwo:)
Przygotowywany aktualnie projekt może wyrządzić samych szkód i spowodować problemy prawne osobom, które zdecydują się na tę formę prawną współżycia. Lepiej, żeby na razie nic nie było i poczekać do wyborów.
heheheh tylko których?????
No tak Polska pójdzie i gremialnie zagłosuje na Ruch Palikota bo wiadomo, że Polacy to naród wielce tolerancyjny i przyjazny lgbt i już nie może znieść braku regulacji dot. związków partnerskich :) Tak boleje nad naszym statusem nasze społeczeństwo, że tylko czeka, aby zagłosować na partię progejowską :)
Faktycznie lepiej nie mieć nic i żyć marzeniami, że kiedyś ktoś sam da nam pełne prawa.
Krakowa od razu nie zbudowano. Trzeba przyzwyczajać społeczeństwo małymi krokami. Najpierw umowy partnerskie, potem związki partnerskie, jeszcze później równość małżeńska. Tak ewoluowała cała zachodnia Europa, USA czy Ameryka Łacińska.
Mam wrażenie, że polskie lgbt żyje fantazją. Politycy są nam niechętni, społeczeństwo jeszcze bardziej, tylko Tusk coś przebąkuje bez przekonania.
We Francji poparcie dla małżeństw jednopłciowych było na poziomie 60% UK to 70% a u nas... Tam politycy są odważniejsi i społeczeństwo jest gotowe.
W Polsce mówi się o związkach partnerskich, ale nie pokazuje się istoty zagadnienia. Nie widać par, które żyją ze sobą przez 10, 20 lat i są dla siebie "obcy", ich trudności dnia codziennego, chociażby choroba, pogrzeb, wspólny majątek. Społeczeństwo nie jest uświadomione o naszej sytuacji. Temat związków partnerskich kojarzy się tylko z rozkrzyczanym Biedroniem, który czegoś tam żąda. Niestety tak to wygląda.
Jeżeli sami nie stoimy twardo na ziemi i nie rozmawiamy o konkretach, nie traktujemy się poważnie to dlaczego inni mają nas tak traktować.
Ludzie są równi wobec prawa. orientacja nie ma znaczenia.
otóż to.
też tak myślę.
Et tu, Brute?
to minimum przypomina właśnie francuskie PaCS,które także weszło mimo sprzeciwu.
i mimo sprzeciwu pewnych środowisk,Francuzi mają też oprócz PaCS[i dla homo i dla hetero],małżeństwa-i dla hetero i dla homo.
myślę,że warto czekać,niż próbować w takim kraju przeprowadzać rewolucję obyczajową.bo gdyby weszły związki partnerskie to byłaby nie zmiana,a rewolucja właśnie.