- a nawet (trochę) wzmacnia serce
Grupa naukowców z uniwersytetu w Bristolu przeprowadziła badania, z których wynika, że regularnie uprawiany seks wcale nie zagraża zdrowiu mężczyzn w średnim wieku. Przeciwnie, aktywność seksualna nieco zmniejsza ryzyko nagłego zawału z śmiertelnym skutkiem. Wyniki badań opublikowane zostały w Journal of Epidemiology and Community Health (http://jech.bmjjournals.com). Opierają się one na obserwacji 3000 mężczyzn w wieku od 45 do 59 lat. Na pytanie o częstotliwość kontaktów seksualnych, jedna piąta z nich podała 1 raz w miesiącu. Dwa razy w tygodniu uprawiała seks jedna czwarta. Połowa badanych mieściła się pomiędzy pierwszą i drugą odpowiedzią.
Prace studyjne, rozpoczęto pod koniec lat siedemdziesiątych i kontynuowano przez następne dwadzieścia lat, śledząc życie i stan zdrowia poszczególnych mężczyzn. Okazało się, że 26 z nich zmarło na zawał.
Mimo, że wśród osób, uprawiających seks bardzo rzadko, liczba śmiertelnych zawałów była minimalnie mniejsza niż u mężczyzn aktywnych, nie ma dowodu na powiązanie seksu i chorób serca. Tym niemniej, ryzyko wystąpienia najcięższych przypadków zawału, kończących się nagłym zgonem, było u seksualnych leniuchów dużo wyższe. Naukowcy wychodzą z założenia, że przy częstotliwości jednego stosunku seksualnego tygodniowo, w ciągu 50 lat, umiera na zawał zaledwie jeden mężczyzna na 580-ciu. Całość tekstu dla zainteresowanych: http://www.bris.ac.uk/Depts/Info-Office/news/archive/ebrahim.htm
Te bardzo pocieszające wieści przekazał
Waldek Czyżowski z Londynu