Nawet po latach ofiary milczą
Szkocki dziennik Glasgow Herald odsłania ciemne i brutalne karty historii homofobii w Wielkiej Brytanii. W latach 50-tych i 60-tych dużą grupę homoseksualnych mężczyzn próbowano "wyleczyć", stosując elektrowstrząsy, narkotyki wywołujące halucynacje oraz techniki prania mózgu.. Ofiary żyją pod tak wielką presją otoczenia i są tak zastraszone, że trudno kogokolwiek skłonić do opowiedzenia swych koszmarnych przeżyć.
Dr Glenn Smith, naukowiec z Londynu, pracujący w University College Medical School przeprowadził rozmowy z 26 osobami, które poddane były kuracji "leczenia z homoseksualizmu". Zabiegi te przeprowadzali lekarze z publicznej służby zdrowia. Pacjenci byli zmuszani do poddania się zabiegom pod ogromną presją środowiska, w którym żyli. Smith przeprowadził też wywiady z dwudziestoma uczestniczącymi w nich lekarzami i psychologami.
"Jak można się było spodziewać, nikt nie został wyleczony" - mówi dr Smith. "Pacjentów rekrutowano z Manchesteru, Birmingham, Londynu i Północnej Irlandii. Przypuszczalnie wielu pochodziło z Szkocji. Lecz nikt z nich nie chce mówić: Próbowałem do nich dotrzeć za pośrednictwem organizacji gejowskich, lecz skupiają one w większości młodych ludzi. Szkocka tradycja gloryfikuje męski szowinizm. Ma to związek z religią. W tamtych czasach, homoseksualizm był zabroniony prawem. Geje ryzykowali odrzucenie przez społeczeństwo, więzienie, byli wystawieni na szantaż."
"Oni byli w pułapce" - opowiada dalej Smith: "Mieli do wyboru albo terapię, albo więzienie. Do tego dochodził nacisk ze strony rodziny i otoczenia. Dla wielu ludzi, homoseksualizm był przyczyną wszystkich życiowych problemów. Próbowali się od niego uwolnić."
"Terapia", stosowana w latach 50-tych i 60-tych była brutalna. Najpopularniejszą metodą było poddawanie "pacjentów" elektrowstrząsom, pokazywanie im fotografii półnagich kobiet. Stosowano też "metodę awersyjną", która polegała na podawaniu środków wymiotnych przy równoczesnym pokazywaniu wizerunków nagich mężczyzn. "Stosowano też terapię przy pomocy estrogenu - żeńskiego hormonu płciowego, choć właściwie nie wiadomo dlaczego oraz narkotyku LSD w połączeniu z hipnozą." - mówi dr Smith.
Wszystko to działo się oficjalnie, z wiedzą i przyzwoleniem publicznej służby zdrowia Wielkiej Brytanii. Jeden z "pacjentów" opowiedział, że był przez lekarza pobity. Mimo jego wysiłków - był w dalszym ciągu gejem.
(TJ)