Wielka parada w sobotę live w Internecie!
W Sydney trwa wielkie gejowskie święto, trwający przez cały festiwal Mardi Gras. W sobotę odbędzie się oczekiwana z niecierpliwością parada uliczna. Ulica Oxford Street kipi życiem dzień i noc. Ocenia się, że wpływy hoteli, restauracji i biur podróży wynieść mogą w tym roku około 100 milionów dolarów! Stanowi to pokaźną część rocznych obrotów niejednego sklepu lub zakładu gastronomicznego. Obliczono, że przeciętny gejowski turysta wydaje około 300 dolarów na szykowne i zwariowane kostiumy. Aby zaś wygodnie przeżyć w Sydney szalony gejowski tydzień, przeciętny turysta wydaje 300 dolarów dziennie. Oblężenie przeżywają sklepy z kosmetykami. Szczególnie chodliwym artykułem jest krem samoopalający - jako że w Australii panuje prawdziwa histeria na tle wywołanego kąpielą słoneczną rakiem skóry. Pełne są też siłownie i zakłady fryzjerskie. Pełne ręce roboty (w całym tego słowa znaczenia) mają masażyści.
Każdy uczestnik sobotniej parady gejowskiej w Sydney (a spodziewanych jest 600 tysięcy osób!) chce wyglądać zabójczo, właśnie tak, by każdy mógł go dostrzec i odróżnić w tłumie. W paradzie bierze udział ponad 200 zorganizowanych grup. Noszą one nazwy tak dźwięczne jak "Sweeties for Treaties" (aluzja do traktatu pomiędzy tubylcami a białymi Australijczykami), "Dykes on Bikes" (les na rowerach), "Stars of David" (grupa gejowskich Żydów). Oprócz tego, setki tzw. "Marching, Boys", czyli chłopaków, tańczących w bardzo, ale to bardzo skąpych slipach.
Jeśli chcecie wziąć udział w Mardi Gras w sobotę o 20.00 wieczorem czasu australijskiego (10.00 rano czasu polskiego), możecie to zrobić za pośrednictwem webcamu pod adresem http://www.mardigras.com.au.
(TJ)