Polska nie chce podpisać zobowiązania zakazującego dyskryminacji
Z okazji odbywających się w Rzymie uroczystości 50-lecia podpisania Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, przedstawiony został do podpisu 12 Protokół Dodatkowy, zakazujący dyskryminacji z jakichkolwiek przyczyn. Polska (ale też Wielka Brytania, Francja i Szwajcaria) nie chce tego dokumentu podpisać.
Polska ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka w roku 1993. Znajduje się w niej zapis, zakazujący dyskryminacji w przypadku wszystkich wymienionych w niej praw.
Ochrona prawna jaką zapewnia Konwencja, nie jest jednak pełna, ponieważ nie zawiera ona np. praw socjalnych. Protokół zamyka więc luki w dokumencie, powstałym pół wieku temu – kiedy obyczajowość i normy prawne były zupełnie inne. Polska argumentuje, że nie może podpisać Protokołu, całkowicie zakazującego dyskryminacji, ponieważ w polskim prawie ciągle jeszcze są przepisy, dyskrymujące np. cudzoziemców, chcących podjąć w Polsce pracę. Osoby takie, mogłyby złożyć skargę do Trybunału Praw Człowieka i uzyskać odszkodowanie.
Ciekawe, że Polska podpisała niemal identycznie jak Protokół brzmiący zapis zawarty w Międzynarodowym Pakcie Praw Człowieka ONZ. Analitycy zwracają uwagę, że Konstytucja RP mówi, że "wszyscy mają prawo do równego traktowania i nikt nie może być dyskryminowany z jakiegokolwiek powodu w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym" (art. 32). Artykuł ten nie wspomina nic o "życiu rodzinnym", czyli sferze życia prywatnego obywateli. Mówi o tym kolejny artykuł Konstytucji. Narzuca się więc podejrzenie, że politycy obecnej prawicowej koalicji odmówili ratyfikacji Protokołu, ponieważ nie chcą zakazać w Polsce dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.
(TJ)