Operator AOL ujawnił dane personalne homoseksualnego oficera
W Stanach Zjednoczonych głośny jest skandal, do jakiego doszło gdy jeden z największych na świecie operatorów sieciowych AOL ujawnił dane personalne swego klienta, który wskutek tej niedyskrecji stracił pracę.
Timothy McVeigh był oficerem na łodzi podwodnej marynarki Stanów Zjednoczonych. O tym, że jest gejem nie wiedział nikt - zgodnie zresztą z obowiązującą w siłach zbrojnych USA zasadą "nie pytaj - nie gadaj". Jesienią 1998 roku zwrócił się do niego pewien przedsiębiorca, który zamierzał obdarować prezentami noworocznymi dzieci członków załogi okrętu. Pośrednikiem w tej dobroczynnej akcji miała być pewna kobieta, przewodnicząca znanego z fundamentalistycznych zasad klubu żon oficerów, a jednocześnie członkini tzw. "komisji zaufania" amerykańskiej marynarki wojennej. McVeigh wysłał więc rzeczonej damie potrzebne informacje emailem i czekał. Gdy zbliżał się termin wypłynięcia w morze - wysłał jeszcze jednego, ponaglającego maila.
Co się dalej stało - można tylko przypuszczać. W poszukiwaniu nadawcy maila, kobieta zajrzała do tzw. "profile" i zobaczyła tam słowo "gej". Ugodzona do żywego, skierowała sprawę do dowództwa marynarki, która powierzyła dochodzenie specjalnemu oficerowi śledczemu. Ponieważ McVeigh posługiwał adresem poczty elektronicznej z pseudonimem, oficer zwrócił się do operatora sieci - AOL - z prośbą o ujawnienie prawdziwego nazwiska właściciela skrzynki. Nazwisko to bez większych problemów otrzymał.
McVeigh poddany został upokarzającej procedurze przesłuchań a następnie niehonorowo zwolniony ze służby. Oznaczało to utratę nie tylko stopnia, ale także prawa do emerytury i innych świadczeń. Za namową adwokata, McVeigh zaskarżył American Navy oraz AOL do sądu i proces wygrał. Z uwagi na pogwałcenie obowiązujących w armii USA przepisów antydyskryminacyjnych przywrócony mu został stopień i wszystkie nabyte podczas służby prawa. Natomiast AOL za naruszenie zasady ochrony danych osobistych klientów wypłaci marynarzowi spore odszkodowanie.
(JS)