Nie pytaj, nie mów - ta zasada odejdzie w zapomnienie
Amerykańska armia jest gotowa na przyjęcie homoseksualnych żołnierzy, a przynajmniej tak deklaruje jej sekretarz, John McHugh. Do tej pory w US Army obowiązywała zasada "don't ask, don't tell" (nie pytaj, nie mów). Reguła ta miała chronić osoby homoseksualne przed wyrzuceniem z armii, z powodu odmiennej orientacji seksualnej. Teoretycznie przełożony nie mógł zapytać swojego podwładnego o preferencje, natomiast podwładny miał nie mówić o nich otwarcie. Niestety, prawo w gruncie rzeczy okazało się fikcją, a homoseksualnych adeptów najczęściej usuwano z szeregów armii.
(...)w historii zawsze byli tacy, którzy wieszczyli wielka katastrofę, ale ich przepowiednie nigdy się nie spełniały - powiedział McHugh, odnosząc się jednocześnie do wypowiedzi osób, które uważają, że otwieranie się wojska na osoby o odmiennej orientacji, może wyrządzić szkody.
Prezydent Barack Obama również nie pozostał obojętny wobec sprawy gejów i lesbijek, chcących wstąpić do wojska:
Prace nad kwestiami prawnymi wciąż postępują. Biały Dom chce doprowadzić te sprawę do końca. Skończymy z zasadą "nie pytaj, nie mów" -powiedział Obama dziennikarzom.
Sprawa wyjątkowo szybko się rozwija. Być może nie tylko ze względu na determinacje amerykańskiego rządu, ale także z powodu coraz większego nacisku, jaki kładzie się na sprawę. Zarówno tamtejsze gazety, jak i ludzie związani z show biznesem, poświęcają ostatnio sporo uwagi prawom osób LGBT.
(ob)
Armia jest pewnym jednolitym organizmem, gdzie ufa się towarzyszom i jest się w stanie oddać swoje życie w ich ręce. To nie jest zabawa. Mogę sobie wyobrazić, że otwarty gej w plutonie może powodować pewne rysy w zgraniu zespołu, co może osłabić pluton i obniżyć jego wartość bojową. I nie dlatego, że gej jest gorszy, tylko dlatego, że może nie zostać zaakceptowany przez innych, a demokracji w wojsku po prostu nie ma i to nie jest miejsce na walkę o równe prawa. Wojsko jest do walki, zabijania, tutaj nie ma miejsca na rozważania o tolerancji bo może się skończyć masakrą. Dlatego zasada nie pytaj - nie mów ma sens w wojsku.
Mam wrażenie, że geje tak gardłują za równością w wojsku bo nie zdają sobie sprawy ze specyfiki tej organizacji, a to naprawdę nie jest praca w banku albo w sklepie, gdzie można sobie eksperymentować i walczyć o swoje prawa.
Niestety, czasami obchodziło to zbyt wiele osób. Wcześniej amerykańskie prawo zabraniało przyjmowania osób homoseksualnych w szeregi armii. Na skutek działań aktywistów i zmian jakie zaszły nie tylko w tamtejszym wojsku, ale także w społeczeństwie, wprowadzono zasadę "dont ask, dont tell".
Miała ona być gwarantem ochrony prywatności - czyli "rób to w domu, po kryjomu". Ale to nie zadziałało (bo ludzie są tylko ludźmi i gładząc swoje karabiny w koszarach, gadają o różnych rzeczach). Ostatnio nawet głośna była sprawa jednego z żołnierzy, który został wykluczony z armii - dlaczego? W OFICJALNYM piśmie które otrzymał, wyraźnie zaznaczono, że musi odejść, ponieważ jest gejem. Dlatego właśnie prowadzone są działania, by zmodyfikować prawo w ten sposób, żeby orientacja nie mogła być powodem wykluczenia z wojska.
- D&G.
- What is D&G?
- Dolce & Gabanna. Helloooo....!" http://www.youtube.com/watch?v=ERRy0mO6Q4g