Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 07.09.2020, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Taneczny coming out. Recenzja filmu "A potem tańczyliśmy"

Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (1)
Gruzja, Tbilisi, 8 listopada 2019. Przed kinem "Amirani" setki protestujących, których od wejścia oddzielają liczne jednostki policji. Tłum rzuca petardy i pochodnie. Aktywistka społeczna Anna Subeliani została napadnięta, musiała być hospitalizowana, prawie straciła oko po tym, jak rzucono w nią kamieniem. Lider opozycyjnej Partii Republikańskiej David Berdzenishvili musiał zostać odeskortowany przez policję, aby uchronić go przed napastnikami. Obecni są także duchowni, a niektórzy z nich agresywni i rzucający przekleństwami. Jedenaście osób zatrzymanych. Protestujący modlą się słowami: "Boże, uratuj Gruzję od grzechu Sodomy".

Tak wyglądała premiera filmu "A potem tańczyliśmy", w reżyserii Levana Akina (szwedzkiego potomka gruzińskich imigrantów), w stolicy Gruzji. Filmu opowiadającego historię gejowskiego romansu. Filmu, który wzbudził olbrzymie emocje i choć na standardy zachodnioeuropejskie nie można go nazwać kontrowersyjnym, w gruzińskim społeczeństwie wiele negatywnych emocji wzbudził już sam fakt, że w ogóle taki obraz powstał. Opowieść skupia się na młodym tancerzu, Merabie (Levan Gelbakhiani), pochodzącym z biednej rodziny, który usiłuje dostać się do pierwszego zespołu Gruzińskiego Baletu Narodowego. Dałoby mu to szansę na rozwój kariery i spokojniejsze życie. Chłopak musi walczyć z przeciwnościami losu i własnymi ograniczeniami - tancerz według tradycji Gruzji powinien być "męski" i nie wykazywać żadnych słabości.


Meraba poznajemy w momencie, gdy do jego grupy tanecznej dołącza nowy tancerz, Irakli (Bachi Valishvili)
. Swoim beztroskim podejściem do tańca i życia szybko przykuł uwagę wszystkich członków zespołu, jednak główny bohater po prostu nie może oderwać od niego oczu. Głębokie, wymowne, niejednoznaczne spojrzenia będą zresztą obecne przez cały film - nie doświadczymy długich rozmów bohaterów, wszystkie emocje i napięcia wyrażane są przez nich w tańcu i mimice. Z jednej strony może się wydawać, że do zbliżenia między nimi doszło stosunkowo szybko, jednak z drugiej widzowie mogli wyczekiwać momentu, do którego ich relacja zmierzała. Sporo w filmie jest niewypowiedziane wprost, a dostrzegalne choćby w scenie intymnego tańca Meraba tylko przed Iraklim.

Pięknie przeplata się na ekranie taniec z codziennym, niełatwym życiem głównego bohatera. Dzięki poznaniu jego rodziny i relacji w niej panujących łatwiej jest się widzowi utożsamić z Merabem w trakcie odkrywania przez niego własnej tożsamości. Kreowany na rodzinną czarną owcę i negatywną postać brat tancerza ostatecznie okazuje się najbliższą mu osobą, a scena ich rozmowy i nieśmiałego coming outu jest niezwykle wartościowa. Szkoda trochę, że dowiadujemy się tak mało o Iraklim, tym bardziej, że w pewnym momencie znika on na dość długi fragment filmu, jednak z drugiej strony do końca pozostaje on dla nas tajemniczy, tak jak od początku jego postać jest kreowana. I tak samo jak główny bohater, często zdezorientowany zachowaniem pociągającego go chłopaka, my również nie dowiadujemy się, jakie pobudki nim tak naprawdę kierowały.
ZOBACZ TEŻ Xavier Dolan powraca z nowym filmem Recenzja "Matthias i Maxime"

Coming outów w filmie jest zresztą kilka. Był jeszcze ten niewypowiedziany przyjaciółce i partnerce tanecznej, która liczyła na związek z Merabem, ale ostatecznie zrozumiała, kim jest i okazała mu pełne wsparcie. Kolejny, wypowiedziany przemocą, w momencie, gdy główny bohater nie wytrzymał nazywania go "pedałem" przez członków zespołu. I wreszcie, coming out taneczny, kiedy Merab wydaje się w pełni zaakceptować samego siebie i rzucić na szalę to, co kocha najbardziej - taniec i całą swoją karierę. Ostatnia scena, pięknie zrealizowana, dosłownie płynęła, a wraz z nią widzowie, którzy mogli zatracić się w tańcu razem z postacią. Aż chciałoby się, aby nie miał on końca. Realizm dodatkowo potęguje fakt znakomitej gry aktorskiej Levana Gelbakhianiego.


"A potem tańczyliśmy" nie jest może obrazem wybitnym czy nader oryginalnym, lecz samo połączenie tradycyjnego gruzińskiego tańca z tematem inicjacji, odkrywania własnego "ja" przed samym sobą i swoimi najbliższymi sprawia, że ciężko oderwać oczy od ekranu. Elementem, który prowadzi widzów przez film, jest muzyka. Może brakuje trochę scen tańca z większym rozmachem, podczas występów, gdyż dane nam jest tylko oglądać tancerzy podczas prób. Jednak sprawia to, iż jesteśmy bliżej nich, możemy obserwować świat baletu od kulis, a czasem intymne sceny tanecznych prób wpisują się w kameralność całego filmu. Homofobia, której temat także porusza film, jest może nawet bardziej niż rzeczywista, co pokazują wydarzenia z gruzińskiej premiery. Jakkolwiek przykre jest tło, warto cieszyć się obrazem, który ostatecznie powstał i pozwolić się zatracić w tańcu.

Film był szwedzkim kandydatem do zeszłorocznych Oscarów, a w tym roku otworzy polski LGBT Film Festival. Dystrybutorem jest Tongariro.


OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (30)
herakles zabawna123 salmakis przeor walentynka-biseksualna-wbi wiktorz smqz noiseless87 ns91 bisiek
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (1)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
07.09.2020 21:31 motylek
Live u Gracjana
https://m.youtube.com/watch?v=psW87MebWYU
cytuj zgłoś 0 2
Julia Grabania
Autor
Julia Grabania
Redaktorka Queer.pl
Od lutego 2020 roku w Queer.pl. Absolwentka amerykanistyki oraz zarządzania mediami na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obecnie studentka mediów społecznościowych w zarządzaniu. Interesuje się kwestiami społeczności LGBTQ i feminizmem. W wolnej chwili lubi oglądać sport oraz filmy i seriale, w szczególności te queerowe. Fanka Oscarów i Eurowizji. Kocha pieski.
TAGIWięcej
Anna Subeliani David Berdzenishvili film Gruzja kino kino queer Kultura Levan Akin LGBT Film Festival Partia Republikańska recenzja Recenzja filmu A potem tańczyliśmy Społeczeństwo taniec Tbilisi Tongariro
Powiązane
Obraz Piątek, 27.12.2024 "Normą osób trans jest to, że ich rodzina pragnie, by zniknęły" – recenzja filmu „Crossing” Obraz Środa, 13.11.2019 Protesty w Gruzji związane z premierą filmu o tematyce LGBTQ Obraz Piątek, 11.12.2015 "Mandarynka" na święta Obraz Środa, 25.11.2015 Grecki marazm, węgierski spleen Obraz Piątek, 08.11.2013 Miłość na parkiecie
Inne tematy
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się