„Crossing” wchodzi do polskich kin w okresie bożonarodzeniowym. Idealnie, bo to film o tym, do czego w święta tęsknimy: o bliskości ponad podziałami, o zrozumieniu i empatii na przekór temu, co powiedzą ludzie, o przerwanych relacjach, które chcielibyśmy odnowić.
Artur Zaborski
„Stambuł to miasto, do którego ludzie jadą po to, żeby zniknąć” - mówi Lia, emerytowana nauczycielka historii z Gruzji, która wyrusza do Turcji, żeby znaleźć swoją siostrzenicę. Nad Bosfor chce pojechać także Achi, młodzian, którego przed laty zostawiła matka. Chwilę pracowała w stolicy Turcji, a potem zaginął po niej słuch. „Pewnie umarła, a mnie nikt nie chciał o tym powiedzieć” - zakłada chłopak, ale i tak korzysta z okazji, żeby ruszyć z Lią w podróż i zbadać sprawę na własną rękę.
W tym filmie każdy kogoś szuka. A jak nie szuka, to marzy, żeby jego szukano. Kiedy Lia i Achi już w Stambule trafią do domu, w którym mieszkają transpłciowe kobiety, wzbudzają tam prawdziwą sensację. Kobiety zastanawiają się, co by było, gdyby to ich zaczęli poszukiwać członkowie rodziny. Jedne są tym pomysłem zachwycone, inne - przerażone. I już ta scena pokazuje intencje filmu Levana Akina (wcześniej zrobił głośne „A potem tańczyliśmy” o dwóch tancerzach w Batumi, których połączył nie tylko taniec).
Gruzin portretuje sytuację niezwykłą, bo normą dla osób trans - nie tylko w Gruzji i Turcji - jest to, że ich rodzina pragnie, żeby zniknęły, a problem mógł się w ten sposób sam rozwiązać. I do tego schematu bohaterki są przyzwyczajone. Pojawienie się Lii i Achiego jest tak niezwykłe, że niektóre z nich zaczynają podejrzewać przybyszy o niecne intencje.
Możesz uzyskać dostęp do wszystkich archiwalnych newsów i artykułów zostając abonentem Queer.pl+. Twoja opłata pomoże nam w utrzymaniu portalu.
Poniedziałek, 07.09.2020 Taneczny coming out. Recenzja filmu "A potem tańczyliśmy"
Środa, 13.11.2019 Protesty w Gruzji związane z premierą filmu o tematyce LGBTQ
Piątek, 11.12.2015 "Mandarynka" na święta
Środa, 25.11.2015 Grecki marazm, węgierski spleen
Czwartek, 21.09.2023 Recenzja: „Turkusowa suknia” – marokański kandydat do Oscara z wątkiem gejowskiego przebudzenia