Z Ka Katharsis rozmawialiśmy o kwarantannie, sztuce i bliskości
Okres pandemii, narodowa kwarantanna i przestój w życiu społecznym to trudny czas, zwłaszcza dla osób, które pracują w branży rozrywkowej. Odwołane spektakle i występu uderzyły w szczególny sposób w niewielką w Polsce, ale jakże widoczną społeczność drag. O tym, jak można wspierać swoich ulubionych artystów i artystki rozmawialiśmy z Drag Queen Ka Kathatrsis, reprezentującą transpłciowe kobiety w swoim środowisku.
Klaudia Bobela: Jak Ci mija czas narodowej kwarantanny? Siedzisz w domu, czy jednak praca i obowiązki zmuszają Cię do wyjścia?
Ka Katharsis: Staram się nie bagatelizować sytuacji i zrobiłam sobie przymusowy urlop, którego od dawien dawna mi brakowało. Od kilku miesięcy żyłam na walizkach i trasie - od występu do występu, warsztatów, prelekcji i prób do przygotowywanych spektakli i performance'ów. W zeszłym roku postawiłam wszystko na jedną kartę i wybrałam drogę sceniczną jako główny wyraz artystyczny. Na szczęście dodatkowo posiadam również zdalną pracę, która mogę wykonywać online. Dziś bardzo się przydaje.
Branża rozrywkowa bardzo mocno odczuwa skutki pandemii. Zamknięte są wszystkie obiekty kulturalne, odwołane występy. Jak wygląda u Ciebie? Stracisz dużo występów?
Każda osoba ze świata sztuki teatralnej czy scenicznej odpowiedziała by dokładnie to samo - tak. Pracuje przy Jedynej Rewii Drag Queen w Teatrze Barakah w Krakowie, którą wraz z Papina McQueen, Savannah Crystal, Shady Lady, Victorem Febo i Nadirą cyklicznie (bo dwa razy w miesiącu) wystawiamy i jest w stałym repertuarze tego miejsca. Niestety musieliśmy odwołać rewie, co za tym idzie również zakupione wcześniej bilety przez naszą publiczność. Od grudnia zeszłego roku przygotowywałam się również do nowego spektaklu Teatru Novy Ruch we Wrocławiu "Najczęściej Zadawane Pytania. Rewia Drag Queen". Obok mnie pojawiają się również inne drag persony - wyżej wymieniona Papina, oraz Twoja Stara, Filodendron Monstera oraz tancerz Eloy Moreno. Premiera miała odbyć się 25 marca na 41. Przeglądzie Piosenki Aktorskiej w ramach nurtu off. Festiwal został odwołany, tym samym zastanawiamy się co dalej z naszą pracą, którą włożyliśmy w produkcje, spotykając się co tydzień w Teatrze Pantomimy - jest to bardzo świeża sprawa. Jestem rezydentką Klubu Papuga w Krakowie i prowadzę tam imprezy dragowe oraz.... bingo. Klub również jest nieczynny. Mój kalendarz był zaplanowany do połowy maja i co weekend miałam być gdzieś, w różnych miastach Polski. Siłą rzeczy każdy występ stoi obecnie pod wielkim znakiem zapytania, z tygodnia na tydzień.
Czy wszystkie Drag Queens są teraz w trudnej sytuacji przez zamknięte kluby?
Oczywiście. Mamy ze sobą kontakt, jesteśmy jednak małą grupą społeczną (artystyczną) jeśli chodzi o skalę Polski i taka sytuacja, jaką mamy teraz, sprawia, że na chwile się zatrzymujemy i mamy więcej czasu by ze sobą pisać i rozmawiać. Każda z nas musiała zrezygnować z występów. Większość z nas ma swoje codzienne prace, jednak jest kilka postaci, które jak ja poświęciły się temu całkowicie i zastanawia się kiedy wróci na scenę. Występy klubowe planujemy z dwu miesięcznym wyprzedzeniem, więc jak wspomniałam wcześniej tygodnie nam się uszczuplają, co za tym idzie również zarobek. Jednak pamiętajmy, że nie jest tez to kwestia finansowa. Potrzebujemy kontaktu z publicznością, by wyzwalać z siebie emocje. Wybrałyśmy tą ekspresje wyrazu właśnie dla ludzi. By ich bawić, dawać energii, emocji i refleksji. Droga dragowa nie kończy się na występach i lip singu do piosenki, ale również na spotkaniach, wykładach i bycia dla naszej społeczności LGBT+. Każda z nas ma swoich odbiorców dla których działają - już mi brakuje scenicznego głosu dla środowiska transpłciowych i niebinarnych osób.
Rząd ogłosił tzw. tarczę antykryzysową, czyli plan pomocy osobom położonym w trudnej sytuacji finansowej, wywołanej pandemią. Czy osoby robiące drag, czy w ogóle występujące na scenie mogą liczyć na jakieś wsparcie?
Osoby występujące na scenie jak najbardziej. Wiele osób pracujących w teatrach pracują na umowę o dzieło, niekoniecznie mając stałą pensję. Performerzy, piosenkarze, tancerze, iluzjoniści, kabareciarze... Jest to bardzo duża grupa osób. W tym wszystkim jesteśmy my. Jednak czy po ujawnieniu się jako drag performerzy nie zostaniemy wyrzuceni na dzień dobry do worka "tęczowej zarazy"? Nie ukrywajmy, że jesteśmy śmierdzącym jajkiem dla naszego rządu i polityki, ciągle wywołując sporo dyskusji. Dlatego ciężko jest mi się odnieść do tego pytania, ale chyba znamy na nie odpowiedź.
Co w czasach przymusowej kwarantanny można robić, aby wspierać swoje ulubione Drag Queens?
Bardzo dużo teraz prowadzimy rozmów wewnątrz naszej społeczności drag person, bo nie zapominajmy, że oprócz drag queen mamy również bio queen, drag kingów, club kidów i postaci queerowych. Jesteśmy teraz dla siebie. Każda z nas nie chce stracić kontaktu przede wszystkim z odbiorcami, bo jednak tęskni się bardzo za znajomymi twarzami, grupkami, fanami. Obecnie relacje live na Instagramie i Facebooku pozwalają na ten kontakt z czego korzysta między innymi. Mariolka Rebell, Vrona czy Babcia Chlamydia. Twoja Stara stworzyła podcast "Stara Nadaje". Papina McQueen prowadzi cykliczne występy on line "RuPolka Drag Show" i prowadzi zbiórkę na platformie Patronie. Jej Perfekcyjność wraz z Charlotte prowadzą "Wirusowy You Tube Live". Filodendron Monstera szykuje swój kanał na YouTube z ploteczkami z tęczowego świata. Gąsiu zakłada Tic Toca. Hieemeras i Black Diva malują się online, Savannah Crystal piecze ciasto, a Sir Johny robi sesje zdjęciowe na moim podwórku. A to dopiero pierwszy tydzień naszej "kwarantanny"! Każda z nas szuka swojego języka wyrazu by nie stracić kontaktu z publicznością, dać im trochę wsparcia, ciepła, zabawy i szuka możliwości wsparcia. Kolejne dni przyniosą nowe możliwości i ujawnienie się z działaniami kolejnych drag person.
@Rabrab Nie jestem specjalistą, ale (patrzyłem parę dni temu na literaturę przedmiotu) i wydaje mi się, że tempo mutacji nie jest wielkie, na pewno nie większe od wirusa grypy. Gdyby jednak nawet było, to wyprodukowanie podstawowej, skutecznej szczepionki otworzy prostą drogę do wytwarzania wersji sezonowych/ regionalnych.
Problem chyba w czym innym: ze względu na globalizacyjne zmiany, ruchliwość ludzi, wywołane rabunkową gospodarką kapitalistyczną zmiany klimatyczne (wpływ na zwierzęta i ludzi) etc - to z podobnymi (być może poważniejszymi) problemami będziemy mieli jako ludzkość do czynienia w następnych latach.
Badania naukowe i wytwarzanie szczepionek oraz leków nie mogą być poddane prawom zysku i rynku. Badania takie muszą być sprawą całej zjednoczonej ludzkości i w jej interesie. Nie może być tak, że na badania biomedyczne chroniące ludzi wydaje się procenty tego, co na tzw. zbrojenia (czyli na przygotowywanie rzezi ludzi).
O, ok, dobre źródła ♥ Ciekawe tylko na jak długo antyciała będą skuteczne i czy tempo mutacji nie sprawi, że choroba będzie w zasadzie podobna do grypy.
Łukasz Jakóbiak z kanału YouTube 20m2 Łukasza się dziś wytoutował. Niby news, ale jakoś nie jest zaskoczeniem. Tylko głupi by się już dawno nie domyślił że to nie gej.
@Rabrab Obawiam się, że schodzimy na tematykę zbyt hermetyczną nawet dla biologów, no i odległą od tematu pierwotnego (mówiąc skrótowo: artyści i 'artyści' vs piekarze), ale proszę bardzo: https://www.weforum.org/agenda/2020/03/coronavirus-recove(...)covid19/ 3. Can I catch COVID-19 a second time?
In viral infection, the S protein, but not the other structural proteins, M, E, and N in SARS-CoV, elicits an immune response.(43)Table 8 shows the target analysis of patents related to development of therapeutic antibodies for SARS. Over 90% of these antibodies are directed against S protein including its RBD. The data indicate that the S protein is a putative target for SARS-CoV-2 antibody development. https://pubs.acs.org/doi/10.1021/acscentsci.0c00272#
@Rabrab Myślę, że konwersowanie z szubrowinami typu Karol.K nie ma sensu. Jeśli chodzi o COVID to wyczerpujący i merytoryczny tekst jest na stronie: https://pl-pl.facebook.com/Brzask.KPP/ z 19 marca. Podane są tam przyczyny wysokiej śmiertelności we Włoszech. Jest to wynik bynajmniej nie nieodpowiedzialności ludności, ale masywnej prywatyzacji i komercjalizacji służby zdrowia (czyli poddania zdrowia ludzi prawom rynku). Do tego dochodzi zróżnicowanie regionów Włoch pod względem zamożności (co najmniej trzykrotne różnice nawet w tak zgrubnym i nieprecyzyjnym wskaźniku jak PKB), co oczywiście ma związek z polityką (populistyczna prawica na północy; a wiadomo w jaki sposób kapitał uzyskuje polityczne poparcie). Są też przyczyny bardziej społeczne: duża liczba osób starych, w ośrodkach opieki itd.
COVID19 to nie ebola, ospa prawdziwa, czy nawet wietrzna. Zdecydowana większość przejdzie infekcję łagodnie (ok. 80%), część będzie chorowała, a tylko mniej niż 2% (jak się teraz wydaje) umrze (przy czym śmiertelność jest bardzo zależna od dodatkowych czynników: wieku, współistniejących chorób zwłaszcza chronicznych itd.).
Nie jestem wirusologiem, ale być może lepszym podejściem do walki z epidemią byłoby koncentrowanie się wyłącznie na grupach wysokiego ryzyka (izolowanie osób 60+, chorych - izolowanie to znaczy dostarczanie im do domu zakupów, zaopatrywanie w maski i środki dezynfencyjne, leki (patrz tekst z Brzasku -interferon) itd. Reszta populacji przeszłaby chorobę łagodnie, uzyskując odporność - i tym samym wygasłaby epidemia.
Ale to tak na marginesie. Bo tematem artykułu było życie pod kwarantanną osoby pracującej w przemyśle rozrywkowym.
Zbyt dużo osób wymaga hospitalizacji by tak do tego podchodzić, czas trwania choroby przy objawach to więcej niż 2-3 tygodnie, człowiek nie uzyskuje odporności po przebyciu choroby i zaraża się przed objawami. Te rzeczy sprawiają że trzeba podejść w zupełnie nowy, restrykcyjny i skoordynowany sposób do walki z tym wirusem.
Hejtujesz kogos bo uderzyl bvezposrednio w Ciebie i Twoje ego, ale jak typowy polaczek nie potrafisz sie nawet przyznac do tego ile masz na sumieniu. Prawda jest taka i nic jej nie zmieni. Czyny ktore juz popelniles zostana z Toba do konca. Mozesz chciec ale czasu nie cofniesz.
@Rabrab Myślę, że konwersowanie z szubrowinami typu Karol.K nie ma sensu. Jeśli chodzi o COVID to wyczerpujący i merytoryczny tekst jest na stronie: https://pl-pl.facebook.com/Brzask.KPP/ z 19 marca. Podane są tam przyczyny wysokiej śmiertelności we Włoszech. Jest to wynik bynajmniej nie nieodpowiedzialności ludności, ale masywnej prywatyzacji i komercjalizacji służby zdrowia (czyli poddania zdrowia ludzi prawom rynku). Do tego dochodzi zróżnicowanie regionów Włoch pod względem zamożności (co najmniej trzykrotne różnice nawet w tak zgrubnym i nieprecyzyjnym wskaźniku jak PKB), co oczywiście ma związek z polityką (populistyczna prawica na północy; a wiadomo w jaki sposób kapitał uzyskuje polityczne poparcie). Są też przyczyny bardziej społeczne: duża liczba osób starych, w ośrodkach opieki itd.
COVID19 to nie ebola, ospa prawdziwa, czy nawet wietrzna. Zdecydowana większość przejdzie infekcję łagodnie (ok. 80%), część będzie chorowała, a tylko mniej niż 2% (jak się teraz wydaje) umrze (przy czym śmiertelność jest bardzo zależna od dodatkowych czynników: wieku, współistniejących chorób zwłaszcza chronicznych itd.).
Nie jestem wirusologiem, ale być może lepszym podejściem do walki z epidemią byłoby koncentrowanie się wyłącznie na grupach wysokiego ryzyka (izolowanie osób 60+, chorych - izolowanie to znaczy dostarczanie im do domu zakupów, zaopatrywanie w maski i środki dezynfencyjne, leki (patrz tekst z Brzasku -interferon) itd. Reszta populacji przeszłaby chorobę łagodnie, uzyskując odporność - i tym samym wygasłaby epidemia.
Ale to tak na marginesie. Bo tematem artykułu było życie pod kwarantanną osoby pracującej w przemyśle rozrywkowym.
Zdajesz sobie sprawę, że USA jak nie poprawi teraz systemu to będzie mocno tracić na obecnej pandemii? Przez brak publicznej służby zdrowia i regulacji antymonopolistycznej firm medycznych jest tam sytuacja, w której ludzie albo chodzą do pracy, albo zostają bez pieniędzy na życie i spłatę długów. To państwo gdzie nie można chorować, bo może ci to zniszczyć życie. I nie, to nie jest problem tych konkretnych jednostek tylko wszystkich. Społeczeństwo to nie zbiór samotników, tylko zazębiony system. Dbanie o innych ostatecznie sprawi że każdemu będzie lepiej.
Zdaje sobie sprawe dlatego o tym pisze. Coz, tamtejsi wyborcy wybrali sobie takich rzadzacych ktorzy ustalili takie reguly "gry". Mam przypomniec ile bylo kontrowersji, lamentu i strajkow wokol wprowadzenia ObamaCare? No to maja amerykancy swojego prezydenta Republikanina i powrot starego systemu "opieki".
W Polsce nie jest wcale lepiej od rzadow Arlukowicza - limity, kolejki, nie mozna sie doczekac na wizyte czy zabieg bo choroba w miedzyczasie postepuje lub zabija. Brawo. Macie postepowy rzad PO-PiS. Ciekawe co innego by Biedron wymyslil ze swoim ministrem zdrowia - jaki plan "ratowania" polakow.
Nie wybrali sobie. Tamten system to pozostałość po wielu latach, gdzie był brak regulacji w różnych aspektach. Z tamtego społecznego korzystało także dużo konserwatystów, którzy byli zaskoczeni gdy populista faktycznie zaczął likwidować.
PO-PiS nie jest postępowy. PiS teraz wydaje mniej pieniędzy na służbę zdrowia niż powinien, nie dba o lekarzy. Wystarczyłoby zmienić programy socjalne, a pieniądze by się znalazły. Ale to nie kupi polskiego wyborcy.
Od kwietnia 2019 roku redaktorka portalu Queer.pl. Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Interesuje się prawami osób LGBT, feminizmem i polityką. W wolnych chwilach trenuje sztuki walki i zgłębia tajniki mody retro. Posiada 3 koty.
Nie jestem specjalistą, ale (patrzyłem parę dni temu na literaturę przedmiotu) i wydaje mi się, że tempo mutacji nie jest wielkie, na pewno nie większe od wirusa grypy. Gdyby jednak nawet było, to wyprodukowanie podstawowej, skutecznej szczepionki otworzy prostą drogę do wytwarzania wersji sezonowych/ regionalnych.
Problem chyba w czym innym: ze względu na globalizacyjne zmiany, ruchliwość ludzi, wywołane rabunkową gospodarką kapitalistyczną zmiany klimatyczne (wpływ na zwierzęta i ludzi) etc - to z podobnymi (być może poważniejszymi) problemami będziemy mieli jako ludzkość do czynienia w następnych latach.
Badania naukowe i wytwarzanie szczepionek oraz leków nie mogą być poddane prawom zysku i rynku. Badania takie muszą być sprawą całej zjednoczonej ludzkości i w jej interesie. Nie może być tak, że na badania biomedyczne chroniące ludzi wydaje się procenty tego, co na tzw. zbrojenia (czyli na przygotowywanie rzezi ludzi).
O, ok, dobre źródła ♥
Ciekawe tylko na jak długo antyciała będą skuteczne i czy tempo mutacji nie sprawi, że choroba będzie w zasadzie podobna do grypy.
Obawiam się, że schodzimy na tematykę zbyt hermetyczną nawet dla biologów, no i odległą od tematu pierwotnego (mówiąc skrótowo: artyści i 'artyści' vs piekarze), ale proszę bardzo:
https://www.weforum.org/agenda/2020/03/coronavirus-recove(...)covid19/
3. Can I catch COVID-19 a second time?
i bardziej naukowo:
https://www.livescience.com/monkeys-cannot-get-reinfected(...)udy.html
Macaque monkeys can't become reinfected with COVID-19, small study suggests.
przez analogię:
Immune responses in COVID-19 and potential vaccines: Lessons learned from SARS and MERS epidemic
Eakachai Prompetchara,1,2,3 Chutitorn Ketloy,1,2 Tanapat Palaga4,5 http://apjai-journal.org/wp-content/uploads/2020/03/(...)0772.pdf
In viral infection, the S protein, but not the other structural proteins, M, E, and N in SARS-CoV, elicits an immune response.(43)Table 8 shows the target analysis of patents related to development of therapeutic antibodies for SARS. Over 90% of these antibodies are directed against S protein including its RBD. The data indicate that the S protein is a putative target for SARS-CoV-2 antibody development.
https://pubs.acs.org/doi/10.1021/acscentsci.0c00272#
'człowiek nie uzyskuje odporności po przebyciu choroby'
pierwsze słyszę! obawiam się, że to nie jest prawda
Masz jakieś źródło, które potwierdza że odporność nabyta na tego wirusa istnieje? Dotychczas nie zostało takie coś potwierdzone z tego co mi wiadomo.
'człowiek nie uzyskuje odporności po przebyciu choroby'
pierwsze słyszę! obawiam się, że to nie jest prawda
Myślę, że konwersowanie z szubrowinami typu Karol.K nie ma sensu.
Jeśli chodzi o COVID to wyczerpujący i merytoryczny tekst jest na stronie: https://pl-pl.facebook.com/Brzask.KPP/ z 19 marca. Podane są tam przyczyny wysokiej śmiertelności we Włoszech. Jest to wynik bynajmniej nie nieodpowiedzialności ludności, ale masywnej prywatyzacji i komercjalizacji służby zdrowia (czyli poddania zdrowia ludzi prawom rynku). Do tego dochodzi zróżnicowanie regionów Włoch pod względem zamożności (co najmniej trzykrotne różnice nawet w tak zgrubnym i nieprecyzyjnym wskaźniku jak PKB), co oczywiście ma związek z polityką (populistyczna prawica na północy; a wiadomo w jaki sposób kapitał uzyskuje polityczne poparcie). Są też przyczyny bardziej społeczne: duża liczba osób starych, w ośrodkach opieki itd.
COVID19 to nie ebola, ospa prawdziwa, czy nawet wietrzna. Zdecydowana większość przejdzie infekcję łagodnie (ok. 80%), część będzie chorowała, a tylko mniej niż 2% (jak się teraz wydaje) umrze (przy czym śmiertelność jest bardzo zależna od dodatkowych czynników: wieku, współistniejących chorób zwłaszcza chronicznych itd.).
Nie jestem wirusologiem, ale być może lepszym podejściem do walki z epidemią byłoby koncentrowanie się wyłącznie na grupach wysokiego ryzyka (izolowanie osób 60+, chorych - izolowanie to znaczy dostarczanie im do domu zakupów, zaopatrywanie w maski i środki dezynfencyjne, leki (patrz tekst z Brzasku -interferon) itd. Reszta populacji przeszłaby chorobę łagodnie, uzyskując odporność - i tym samym wygasłaby epidemia.
Ale to tak na marginesie. Bo tematem artykułu było życie pod kwarantanną osoby pracującej w przemyśle rozrywkowym.
Zbyt dużo osób wymaga hospitalizacji by tak do tego podchodzić, czas trwania choroby przy objawach to więcej niż 2-3 tygodnie, człowiek nie uzyskuje odporności po przebyciu choroby i zaraża się przed objawami. Te rzeczy sprawiają że trzeba podejść w zupełnie nowy, restrykcyjny i skoordynowany sposób do walki z tym wirusem.
Hejtujesz kogos bo uderzyl bvezposrednio w Ciebie i Twoje ego, ale jak typowy polaczek nie potrafisz sie nawet przyznac do tego ile masz na sumieniu. Prawda jest taka i nic jej nie zmieni. Czyny ktore juz popelniles zostana z Toba do konca. Mozesz chciec ale czasu nie cofniesz.
Myślę, że konwersowanie z szubrowinami typu Karol.K nie ma sensu.
Jeśli chodzi o COVID to wyczerpujący i merytoryczny tekst jest na stronie: https://pl-pl.facebook.com/Brzask.KPP/ z 19 marca. Podane są tam przyczyny wysokiej śmiertelności we Włoszech. Jest to wynik bynajmniej nie nieodpowiedzialności ludności, ale masywnej prywatyzacji i komercjalizacji służby zdrowia (czyli poddania zdrowia ludzi prawom rynku). Do tego dochodzi zróżnicowanie regionów Włoch pod względem zamożności (co najmniej trzykrotne różnice nawet w tak zgrubnym i nieprecyzyjnym wskaźniku jak PKB), co oczywiście ma związek z polityką (populistyczna prawica na północy; a wiadomo w jaki sposób kapitał uzyskuje polityczne poparcie). Są też przyczyny bardziej społeczne: duża liczba osób starych, w ośrodkach opieki itd.
COVID19 to nie ebola, ospa prawdziwa, czy nawet wietrzna. Zdecydowana większość przejdzie infekcję łagodnie (ok. 80%), część będzie chorowała, a tylko mniej niż 2% (jak się teraz wydaje) umrze (przy czym śmiertelność jest bardzo zależna od dodatkowych czynników: wieku, współistniejących chorób zwłaszcza chronicznych itd.).
Nie jestem wirusologiem, ale być może lepszym podejściem do walki z epidemią byłoby koncentrowanie się wyłącznie na grupach wysokiego ryzyka (izolowanie osób 60+, chorych - izolowanie to znaczy dostarczanie im do domu zakupów, zaopatrywanie w maski i środki dezynfencyjne, leki (patrz tekst z Brzasku -interferon) itd. Reszta populacji przeszłaby chorobę łagodnie, uzyskując odporność - i tym samym wygasłaby epidemia.
Ale to tak na marginesie. Bo tematem artykułu było życie pod kwarantanną osoby pracującej w przemyśle rozrywkowym.
Zdaje sobie sprawe dlatego o tym pisze. Coz, tamtejsi wyborcy wybrali sobie takich rzadzacych ktorzy ustalili takie reguly "gry". Mam przypomniec ile bylo kontrowersji, lamentu i strajkow wokol wprowadzenia ObamaCare? No to maja amerykancy swojego prezydenta Republikanina i powrot starego systemu "opieki".
W Polsce nie jest wcale lepiej od rzadow Arlukowicza - limity, kolejki, nie mozna sie doczekac na wizyte czy zabieg bo choroba w miedzyczasie postepuje lub zabija. Brawo. Macie postepowy rzad PO-PiS. Ciekawe co innego by Biedron wymyslil ze swoim ministrem zdrowia - jaki plan "ratowania" polakow.
Nie wybrali sobie. Tamten system to pozostałość po wielu latach, gdzie był brak regulacji w różnych aspektach. Z tamtego społecznego korzystało także dużo konserwatystów, którzy byli zaskoczeni gdy populista faktycznie zaczął likwidować.
PO-PiS nie jest postępowy. PiS teraz wydaje mniej pieniędzy na służbę zdrowia niż powinien, nie dba o lekarzy. Wystarczyłoby zmienić programy socjalne, a pieniądze by się znalazły. Ale to nie kupi polskiego wyborcy.