Wyobraź sobie, że Kościół nazywa cię zarazą np. dlatego, że uwielbiasz szpinak, a nie szczypiorek jak większość rodaków. Wyobraź sobie, że ludzie za twoimi plecami szepczą obelżywe słowa. Patrzą z ewidentną niechęcią. Może mażą na drzwiach: zaraza
Spożywanie szpinaku jest nieustającym tematem chamskich, seksistowskich dowcipów. A
rechot z tego, co i gdzie sobie wsadza szpinakowa zaraza, niesie się przez całe biuro, czy halę produkcyjną. W mediach (wszelkich) możesz przeczytać, że jesteś zagrożeniem dla rodzin. Że chcesz zdeprawować dzieci, tym co ci smakuje. Kościół grzmi o końcu cywilizacji szczypioru, o niszczeniu przez szpinakową zarazę podstaw cywilizacji. O niezgodności szpinaku z Biblią i JP2. O tym, że szpinakowa ręka podniesiona na kościół musi zostać odcięta, choć do głowy by ci nie przyszło niczego podnosić na kościół!
Ty, żeby zjeść szpinak, musisz go zdobywać przez specjalne apki, czy strony, nigdy nie podając prawdziwych danych, a potem przemycać do domu cichcem po zmroku. Ale i tak kogoś przyłapują i łamią nos w jakimś mieście, miasteczku, wsi, osiedlu. Każdego dnia żyjesz w strachu, że to spotka także ciebie. Że do ciebie też będą krzyczeć „won zarazo”! Radni ze wsparciem Kościoła ustanawiają strefy wolne od szpinaku! Nie, nie zakazują ci go spożywać, nawet nie likwidują z targowisk. Oni tylko życzą sobie, żeby ciebie tu nie było. Masz zniknąć. Ma cię nie być. Bo tylko miłośnicy szczypioru mają prawo żyć w takiej strefie. Tylko oni mają prawo poślubiać innych szczypiorowców. Tylko oni są godni miana patrioty i obywatela.
Jak się z tym czujesz? Dobrze? Jest ci miło stać się obiektem nieustannej, codziennej nagonki? Codziennego wylewania na ciebie najgorszych pomyj? Media piszą i mówią o tobie chory, zboczeniec, dewiant, degenerat, wykolejeniec, wynaturzeniec.
Miło ci żyć w kraju, w którym systemowo, każdego dnia bez żadnych ograniczeń zaszczuwają cię i poniżają? Oficjalnie! Miło?! Tym bardziej, że nawet twoi znajomi szczypiorkowcy uważają, że nie ma problemu. Bo przecież nic ci się nie stało. Oj, tam, parę wyzwisk, oj, tam głupi artykuł, czy reportaż w publicznej.
Milczą. Nie zauważają, że każdego dnia te pomyje podchodzą ci do gardła, a niektórych już udławiły. Ktoś skoczył z mostu, ktoś się powiesił, rzucił pod pociąg... Ale to nie powód, żeby się odezwać. Żeby zaprotestować. Sprzeciwić. A kiedy pytasz dlaczego, okazuje się, że to z powodu szacunku do wszystkich poglądów. Opadają ci ręce? Tracisz nadzieję? Zaczynasz mieć dość?
A teraz, kochany, kochana, pomyśl o tym, że każda, dosłownie każda osoba ze społeczności LGBT+ ma to na co dzień.
No wywiesił sobie, najlepiej to świadczy o nim samym. Oczywiście potępiam taki znak. Ale żeby mnie to obraziło? Z powodu byle chłopka mam się obrażać? Bez przesady.
Ja myślę, że duża część Żydów też tak miała jak Ty gdy raczkujący faszyzm hitlerowski wywieszał tabliczki "Juden Raus!".
Jesteś z Warszawy, pewnie TVP nie oglądasz, hejt gimnazjalno-internetowy zapewne też cię ominął. Cieszę się, że Ci tak dobrze i że czujesz się pozytywnie... a może to tylko krótkowidztwo, w końcu u Was na Wawrze to mile widziany nie jesteś: https://www.se.pl/warszawa/skandal-strefa-wolna-od-teczow(...)tNR.html
No wywiesił sobie, najlepiej to świadczy o nim samym. Oczywiście potępiam taki znak. Ale żeby mnie to obraziło? Z powodu byle chłopka mam się obrażać? Bez przesady.
Jesteś z Warszawy, pewnie TVP nie oglądasz, hejt gimnazjalno-internetowy zapewne też cię ominął. Cieszę się, że Ci tak dobrze i że czujesz się pozytywnie... a może to tylko krótkowidztwo, w końcu u Was na Wawrze to mile widziany nie jesteś: https://www.se.pl/warszawa/skandal-strefa-wolna-od-teczow(...)tNR.html