Choć w Polsce od ponad 20 lat w kwestii osób nieheteronormatywnych wiele się zmienia, a ruch na rzecz praw osób LGBT+ urósł w siłę na tyle, że stał się częścią ogólnokrajowej dyskusji, za naszą wschodnią granicą sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Kraj, w którym gejów nie widać
Jak mówi jeden z gejowskich przewodników, Ukraina jest usytuowana pomiędzy Europą, w której walka o prawa osób nieheteronormatywnych przynosi rezultaty, a post-radzieckim Wschodem, gdzie (w przypadku ukraińskim) jeśli odbywają się marsze równości, są szczelnie zabezpieczane przez policję. Według niektórych ultranacjonalizm na zachodzie i postawy prorosyjskie na wschodzie zamykają cały świat nieheteroseksualny w podziemiu, dając widoczny wyraz swej obecności w Kijowie, ewentualnie też Charkowie i Odessie. To mają być też jedyne z większych miast, w których kluby gejowskie funkcjonują, ale i tak jest ich niewiele.
Gdy w tym roku (2019) organizowano marsz równości w Kijowie, na Wołyniu (w obwodzie rówieńskim) nawoływano do formowania grup wyjazdowych, które miały walczyć ze zboczeniem. Jakiś czas temu świat obiegła wieść o prawosławnym popie, który w Odessie kładł się na ziemię, żeby zablokować wrogów moralności. Tegoroczne pobudzenie polega zaś na tym, że zorganizowany zostanie również KharkivPride. Charków dołącza więc do miast, w których ukraiński aktywizm widać.
Znajomy mojej koleżanki z Kijowa przyjechał do stolicy Ukrainy z nadzieją, że tu życie będzie choć trochę normalniejsze. Że nie będzie musiał się kryć tak, jak w rodzinnej miejscowości. Miał też nadzieję, że kogoś pozna, z kim zbuduje poważną relację.
Ukraina - rewolucja polityczna a zmiana świadomościowa
Wydawać by się mogło, że Rewolucja Godności, która zaistniała na przełomie 2013 i 2014 roku, mogła przynieść pewne zmiany, polegające na uzachodnieniu społecznego postrzegania pewnych kwestii. Społeczeństwo, które żywiło się nadziejami na wejście do Europy wciąż jeszcze pozostawało w modelu myślenia, który nie wykształcił się w 1991 roku, tylko takim, którego źródeł możemy się doszukiwać jeszcze w polityce okresu Związku Radzieckiego.
Aby móc jednak w pełni zrozumieć odbiór osób LGBT+ na Ukrainie, należy wspomnieć najważniejszy czynnik, który nie sprzyja naszej społeczności po dziś dzień. To upowszechnione w drugiej połowie lata 80-tych przekonanie, że osoby o odmiennej orientacji seksualnej są jedną z przyczyn zakażeń wirusem HIV oraz rozprzestrzeniania się AIDS, co wtedy stało się jednym z elementów ogólnoświatowej dyskusji na temat zdrowia seksualnego.
Według oficjalnej narracji zachorowalność na AIDS była problemem, który dotyczył przede wszystkim szeroko pojmowanego Zachodu, toteż zjawisko homoseksualności nie mogło występować w idealnym społeczeństwie socjalistycznym. Dodatkowym czynnikiem był tu aspekt prokreacyjny - w okresie rosnącego kryzysu demograficznego uznawano, że wszelkie akty mające na celu ograniczenie prokreacji szkodzą społeczeństwu. Taki model obyczajowości siłą rzeczy musiał pozostać w świadomości mieszkańców państw byłego ZSRR, by następnie przesiąknąć do głów kolejnych pokoleń... Wiele wydarzeń z ostatnich lat pokazuje, że zmiany nie nadejdą prędko.
Tekst powstał na podstawie rozmów, przeprowadzonych pod koniec lipca 2019 roku z osobami utożsamiającymi się ze społecznością LGBT+ we Lwowie. Prawdopodobieństwo autentyczności historii, na których został oparty, jest więc wysokie.
- Sławomir Kirdzik
Poniedziałek, 18.01.2021 Tęczą po mapie: Ukraina. Życie za Bugiem
Środa, 19.06.2024 Marsz równości w Kijowie. Ukraińscy żołnierze LGBTQ+ razem ku wolności i zwycięstwu
Czwartek, 03.03.2022 Queerowe rodziny, jak wszystkie inne, potrzebują pomocy - osoby LGBTQ+ opowiedziały nam o wojnie w Ukrainie
Czwartek, 02.06.2016 Neonaziści do organizatorów parady na Ukrainie: będzie rzeź
Czwartek, 04.09.2014 LGBT na Ukrainie: to wojna o umysły
OMgodess:
10 lat temu doznalabys fizycznej agresji, zakonczonej siniakami w najszczesliwszej wersji. Bo tak traktowano wtedy miejscowe dziewczyny.
PS: Czy ktoś, kto włada wiedzą tajemną nt. pubów / klubów lgbt friendly może się podzielić tymi cennymi informacjami?
Moja uwaga dotyczyła jedynie 'modelu który przesiąkał począwszy od połowy lat 80'. Takiego modelu (oficjalnego, wypracowanego) w końcówce ZSRR nie było. Wiązanie AIDS z 'zachodem' było tak samo 'ludowe', jak obecnie w Japonii czy Chinach.
Jest to całkowicie niezgodne z tym, co pisał m.in. prof. Igor Kon ('Sex and Russian society' ed. by Igor Kon and James Riordan London: Pluto Press, 1993) i inni później kwestii LGBTQ+ w obszarze poradzieckim.