Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 31.03.2016, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Gosia i Beata: przede wszystkim jesteśmy rodziną

Podziel się Tweetnij Skomentuj (21)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (21)

Kolejna para na 20-lecie Queer.pl

Od trzech lat mieszkamy razem, wychowujemy wspólnie czwórkę dzieci. Przez te trzy wspaniałe, choć nie da się ukryć, że chwilami ciężkie lata, przeżyłyśmy sporo: m.in. rozwody, ostateczne zerwanie z dawnym życiem... - napisała do nas Gosia, w związku z walentynkową akcją na 20. urodziny portalu. Poniżej kolejna historia jednej z "naszych" par. Zachęcamy Was do dzielenia się podobnymi historiami, w końcu 20. urodziny ma się tylko raz!

Chcecie podzielić się własną historią? PISZCIE DO NAS!

Od czego by tu zacząć... Pewnie od tego, że gdyby nie QUEER.PL (a w zasadzie wtedy jeszcze Innastrona.pl), nigdy byśmy się nie poznały. Uczucie w nas trafiło jak istny grom z jasnego nieba i od pierwszego spotkania wiedziałyśmy, że musimy być razem. I tak się stało, i to w bardzo niedługim czasie. Widocznie jeśli bardzo się czegoś chce - nie ma rzeczy niemożliwych. To było 3,5 roku temu. Od ponad 3 lat mieszkamy razem.

Przede wszystkim jesteśmy rodziną - tworzymy ją my dwie i czwórka naszych dzieci.

Tak, aż czwórka!

Dzieci nasze pochodzą z poprzednich związków - małżeńskich, które obie zakończyłyśmy, aby być ze sobą.

Dużo poświęciłyśmy, aby być razem. Zmiana miejsca zamieszkania - dzieliło nas początkowo 200 km - rozstanie z mężami, zerwanie z dotychczasowym życiem, w zasadzie także z naszymi rodzinami.
Mamy za sobą ciężkie boje rozwodowe, walkę o dzieci... I ciągłą niepewność, lęk o to, jaki wpływ na dzieci mają ojcowie oraz ich rodziny, zorientowane bardzo homofobicznie.

Jedna z nas pracuje (służby mundurowe), druga - zajmuje się domem, naszą gromadką (ha! bardzo tradycyjna rola w jakże nietradycyjnej rodzinie!)

Staramy się budować naszą rodzinę, scalać ją, pokazywać dzieciom, że nie są jedyne w takiej sytuacji - próbujemy "zrzeszać" tęczowe rodziny, spotykać się z nimi, itd.
Sporo zawdzięczamy grupie Tolerado z Gdańska - byłyśmy już dwukrotnie na zorganizowanych przez nich spotkaniach Tęczowych Rodzin, na weekendowych warsztatach, które niesamowicie dużo nam dały - poznałyśmy rodziny takie, jak nasza, nareszcie czułyśmy się swobodnie, mogłyśmy pogadać o wspólnych problemach, no i przede wszystkim pokazać dzieciom, że są też inne maluchy z dwiema "mamami" (akurat same panie poznałyśmy).

Ale nadal nie jesteśmy tak przez innych postrzegane. Co więcej - same nasze dzieci mają z tym wielki problem. Od swych najbliższych słyszą, że "rodzina to więzy krwi", mama-tata i ewentualnie dziadkowie, ciocie, wujkowie... A my, choć jesteśmy "ciociami" dla dziecka/dzieci partnerki, to tak naprawdę w świetle prawa jesteśmy nikim.

Trudno się "wyoutować" w szkole czy wobec sąsiadów, bo zbyt wiele mamy do stracenia. Obawiamy się wciąż odrzucenia...może za bardzo? Może niesłusznie? Nie mamy żadnych praw wobec dzieci partnerki... To jedynie dobra wola wychowawczyni, jeśli udzieli nam informacji o "nie naszym" dziecku.

Ale możemy się pochwalić małym zwycięstwem - dwójka naszych dzieci, chodzących do jednej klasy, dokonała "coming outu" przed klasą (zadanie domowe polegało na namalowaniu drzewa genealogicznego rodziny). Zostały przyjęte jak najbardziej normalnie - rówieśnicy zresztą bywali u nas wcześniej, widzieli, jak wygląda nasza rodzina, nikt nie był zszokowany.
A wychowawczyni zapewniła, że będzie i dzieciaki i nas wspierać. No tak, małe zwycięstwo, ale dzieci póki co są małe, nie wiadomo, jak rówieśnicy będą reagować później...

Po trosze dlatego właśnie zdecydowałyśmy się wziąć udział w litygacji strategicznej, czyli w działaniach mających na celu wprowadzenie w Polsce związków - czy to małżeńskich, czy choćby partnerskich. Byłyśmy w dwóch urzędach stanu cywilnego, złożyłyśmy papiery - i nadal czekamy na wyznaczenie daty pierwszej rozprawy... Ale proszę, co właśnie czytam: posłowie chcą zmienić tak prawo, by Trybunał w Strasburgu nie mógł nakazać nam legalizacji homozwiązków." Aż się wszystko w nas gotuje!

Cóż, mimo wspólnie przeżytych 3 lat - jesteśmy tak jakby nikim dla siebie. I zapewne jeszcze długo będziemy!

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (145)
sapnai julafockie kasienka1980 allende owieczka00 mirandax amarillo zaratustra nana89 agami
Nie podoba mi się (11)
looking4love90 pufff eliszka aleheca the_undertaker unreachablesoul diverso golfinek smutnyklaun
Komentarze (21)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
fangela
Wyróżniony 03.04.2016 17:20 fangela (42) Warszawa
Super tekst, dziewczyny :) Macie normalną rodzinę, ale fajnie^^ Tak sobie myślę, że każdy malutki "coming out" daje niesamowitego powera. No i świetnie, że wasze dzieci w szkole zdobyły się na szczerość i mają jasną sytuację, nie muszą udawać. Tak trzymajcie!
cytuj zgłoś 5 0
Ikona
Wyróżniony 03.04.2016 16:40 fabia75
Odwoływanie się do zasad etycznych najlepiej wychodzi w odniesieniu do osób trzecich - taka mnie refleksja naszła. A przecież artykuł nie daje nam pełnego obrazu sytuacji.
Życzę dziewczynom wszystkiego najlepszego.
cytuj zgłoś 6 0
Ikona
Wyróżniony 02.04.2016 21:33 Nilition
Brawo dla was drogie panie :) Udanego związku i jak najtrwalszych więzi w waszej rodzinie.
I brawo dla dzieciaków za coming out ;) jestem tutaj naprawdę mocno pod wrażeniem
cytuj zgłoś 10 0
shingao 新顔
05.04.2016 19:19 shingao (40) Szczecin
Thibodeaux:
Nie rozumiesz? Dzieci miały szansę na prawdziwe polskie rodziny z ojcem który pije i bije, matką której wszystko jedno
a tak masakra, rozwód, możliwe, że dzieci mają nawet książki w domu brrrr


A Ty skąd masz informacje, że ojcowie tych dzieciaków piją?
cytuj zgłoś 2 0
Thibodeaux
05.04.2016 18:03 Thibodeaux (40) spoza środowiska
shingao:
aleheca:
tylko dzieci w tym wszystkim szkoda. rozwód? a po co był ślub do jasnej ch* ?


Dlaczego szkoda?

Nie rozumiesz? Dzieci miały szansę na prawdziwe polskie rodziny z ojcem który pije i bije, matką której wszystko jedno
a tak masakra, rozwód, możliwe, że dzieci mają nawet książki w domu brrrr
cytuj zgłoś 2 2
shingao 新顔
05.04.2016 17:27 shingao (40) Szczecin
aleheca:
tylko dzieci w tym wszystkim szkoda. rozwód? a po co był ślub do jasnej ch* ?


Dlaczego szkoda?
cytuj zgłoś 2 0
aleheca
05.04.2016 17:07 aleheca (37)
tylko dzieci w tym wszystkim szkoda. rozwód? a po co był ślub do jasnej ch* ?
cytuj zgłoś 1 3
Golf
04.04.2016 21:07 Golf (35) Kaszuby :)
Thibodeaux:
Golf:
madhrain:
Golf:
Zostawić kogoś dla kogoś, rozbić dzieciakom rodzinę... w ogóle szukać kogoś skoro się jest z kimś .... drogie panie: nie przysporzyłyście nam fanów z pewnością!


Nie, lepiej tkwić w nieszczęśliwym związku. Poza tym nikt nie powiedział, że szukały kogoś innego, czasami po prostu się "trafia".

Ano zauwaz że poznały sie przez internet bo same tak napisały to raz a dwa, ze no jednak skoro sie z kimś jest to ma sie pewne zobowiązania wobec tej 2 osoby, a nie sadze- bo to iei te czasy żeby ich ojcowie przymusiły je do związków z tymi facetami bo to zapewniłoby rozwój gospodarczy ich rodów tudzież zapobiegło wojnie miedzy grodami...

skoro się z kimś jest to ma się pewne możliwości rozwiązania relacji z tą osobą, szczególnie jeśli z tych czy innych powodów drogi dwojga ludzi się rozeszły; cywilizowaną formą takiego rozwiązania relacji jest rozwód. Sam w sobie znany od starożytności kiedy niechciane "zużyte" żony odsyłano aby zrobić miejsce dla następczyń; a w starożytnym Rzymie (kolebce współczesnego prawodawstwa) wprowadzono prawo dające również kobietom możliwość rozwodzenia się i -jako takiego- samodzielnego życia, toteż odwoływanie się do do czasów zaprzeszłych sugeruje jedynie nieznajomość historii i nadmiar fantasy i gier rpg
pozdrawiam ;)
N ie ma to nic wspólnego z żadnymi grami tudzież innymi tego rodzaju pierdołami. Porównałem to do tej sytuacji celem zaznaczenia, że nie miały żadnego obowiązku wiązania sie z tamtymi mężczyznami, to raz, dwa , że w mojej ocenie rozwody czy jakiekolwiek formy rozstania z drugą osobą spowodowane tym, ze znalazło sie kogoś lepszego i wymiana partnera/ partnerki na " lepszy model" że nie wspomne już o szukaniu " nastepcy" jest po prostu w mojej ocenie najczystszą formą samulubstwa, chamstwa oraz niewierności
cytuj zgłoś 2 3
shingao 新顔
04.04.2016 14:05 shingao (40) Szczecin
Przyłączam się do głosu DunkelEngel.
U mnie było podobnie. Do poprawy relacji w rodzinie doszło po rozwodzie. Moi rodzice nie pasowali do siebie (przynajmniej nie w zakresie związku aż do śmierci). Nie widzę powodów dla których niepasujący do siebie ludzie mieliby męczyć się w małżeństwie, tylko dlatego, że mówi tak jakaś księga z bajkami, a oni podjęli niewłaściwą decyzję w młodości. Twierdzenie, że rozwód krzywdzi dzieci jest śmieszne. Ja jako dziecko cieszyłem się, że rodzice zamieszkali osobno. Nie rozwód mnie krzywdził, tylko toksyczne relacji dwójki nie pasujących do siebie ludzi. Po latach mogę powiedzieć, że szanuję i kocham swoich rodziców. Wątpię czy byłbym wstanie to powiedzieć, gdyby się nie rozwiedli i tkwili w toksycznej relacji, która wpływała źle na całe otoczenie.
cytuj zgłoś 9 0
DarkSideOfSoul
04.04.2016 0:33 DunkelEngel (33)
Golf:
madhrain:
Golf:
Zostawić kogoś dla kogoś, rozbić dzieciakom rodzinę... w ogóle szukać kogoś skoro się jest z kimś .... drogie panie: nie przysporzyłyście nam fanów z pewnością!


Nie, lepiej tkwić w nieszczęśliwym związku. Poza tym nikt nie powiedział, że szukały kogoś innego, czasami po prostu się "trafia".

Ano zauwaz że poznały sie przez internet bo same tak napisały to raz a dwa, ze no jednak skoro sie z kimś jest to ma sie pewne zobowiązania wobec tej 2 osoby, a nie sadze- bo to iei te czasy żeby ich ojcowie przymusiły je do związków z tymi facetami bo to zapewniłoby rozwój gospodarczy ich rodów tudzież zapobiegło wojnie miedzy grodami...

Dzieci dzieci dzieci... Jak byłam dzieckiem często się zastanawialam dlaczego większość dorosłych wmawia mi że rozwód to cos złego. Dziś juz wiem ze zdarzają się sytuację gdzie jest zły. Jednak nie wynika to z samego faktu rozwodu a tego jak rodzice podchodzą do dzieci. Moi rozwiedli się pod koniec mojej podstawówki. Wiele razy nawet wkrótce po rozwodzie probowalam sobie przypomnieć sytuacje w której moi rodzice się przytulali czy chociaż byli dla siebie serdecznie, bezskutecznie. Jakoś niedługo po rozwodzie mama przedstawiła mi swojego nowego faceta, z poczatku jeszcze był jako jej kolega. Z tego co mi mówiła to poznała go jakiś tydzień dwa po złożeniu pozwu o rozwód. Co by zmieniło gdyby poznała go tydzień dwa przed? Albo pół roku? Może podjelaby tą decyzję ciut wczesniej, ale czy de facto zmieniłoby to cos więcej? Decyzji o rozwodzie (w większości przypadków) nie podejmuje się dlatego ze się kogoś poznalo, a nawet jeśli kogoś się poznaje to znaczy ze w związku było cos nie tak. Trzeba tez brać poprawkę ze jakiś czas temu życie z kimś na kocią łapę nie było tolerowane a jednak jakby nie patrzeć spotyka nie się z kimś a życie z kimś to 2 całkiem odmienne stany. Po za tym ludzie to tylko ludzie, mogą się mylic.
Ja swoje dzieciństwo z czasu po rozwodzie rodziców oceniam lepiej niż ten czas sprzed, chociażby dlatego ze nie musialam obserwować kłótni tylko normalne relacje. Swoja drogą w więzy krwi tez nie wierzę, nowy facet mojej mamy poświęcał mi więcej uwagi i okazywał więcej ciepła niż mój ojciec.
Wkurzaja mnie tacy ludzie którzy "wiedzą wszystko" a własne poglądy chcą przepchnac pod płaszczykiem rzekomego dobra dzieci. Zanim zaczniecie wyrokowac to może pogadajcie z dziećmi z konkretnej rodziny. W moim przypadku rozwód rodziców był czymś co poprawiło moja sytuację. Ojciec tez się zaczął trochę starać.
Nie twierdzę że w każdej sytuacji jest to cos pozytywnego ale mówienie o "rozbijaniu rodziny" w sytuacji gdy nie ma więzi miedzy rodzicami to przesada. Po rozwodzie relacja dziecko-rodzic zwykle nie zmienia się na gorsze (jeśli nie ma zachowań patologicznych). Znam kilka przypadków gdzie rozwód wplynalby pozytywnie na dzieci jednak nigdy nie nastąpił może właśnie dlatego ze zabrakło tego kogoś kto byłby oparciem.
Każdą sprawę należy rozstrzygać indywidualnie.
cytuj zgłoś 10 0
  • 1
  • 2
  • 3
Redakcja Queer.pl
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT+
Pierwszy polski portal przeznaczony dla osób LGBT+, założony w 1996 roku.
queer.pl
TAGIWięcej
dyskryminacja Gdańsk litygacja strategiczna małżeństwa Polityka Polska Prawo rodzina Społeczeństwo Tolerado Trybunał w Strasburgu związki partnerskie Życie tęczowej rodziny w Polsce
Powiązane
Obraz Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5 Obraz Wtorek, 18.05.2010 Walka dwóch kobiet o prawo do bycia rodziną Obraz Środa, 11.06.2025 Czy Karol Nawrocki poparłby ustawę o związkach partnerskich? Jest deklaracja Obraz Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny Obraz Wtorek, 02.10.2018 Ludwik Dorn o... związkach partnerskich
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się