Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 07.09.2015, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Babę zesłał Bóg: dosyć ciepłej wody w kranie

Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)

Poznajcie grupę Stonewall!

Tych, którzy działają na rzecz polepszenia życia LGBT w Polsce jest wciąż niewielu. Niektórzy działający z rezygnacją usuwają się w cień. Odnoszą bowiem wrażenie, że od kilku lat stoją w miejscu. Jest więc potrzeba, by grono osób zmieniających rzeczywistość stale się powiększało. Gdy my odkorkowujemy szampana na wieść, że w tegorocznej Paradzie Równości wzięło udział 20 tys. osób, w Tel Avivie bawi się ich 180 tys. To nie ranking, osiągnięcie Warszawy naprawdę cieszy. W głowie pozostaje jednak nieustanna myśl, że można jeszcze więcej, można jeszcze lepiej, jeszcze bardziej.

PAWEŁ I AREK

Para, która swoim działaniem pokazuje, że nie tylko fajnie jest wspólnie żyć, podróżować i odpoczywać, ale też wspólnie działać. W swym domu prowadzą z przyjaciółmi wielogodzinne rozmowy na tematy społeczne i polityczne. Podczas jednej z nich narodził się pomysł na powołanie Grupy Stonewall.

Stonewall to pierwsza grupa, w której działanie włączył się Arek. Paweł ma już za sobą inicjowanie powstania toruńskiego oddziału KPH. „Wychodząc od takich bardzo ogólnych kwestii, to ja mam takie poczucie, że w naszym kraju – zresztą to nie jest tylko poczucie, a fakty potwierdzane badaniami – generalnie wszyscy narzekają, wszyscy mają bardzo dużo zastrzeżeń co do systemu, co do tego, jak to wszystko jest w naszym kraju ułożone, natomiast jak przychodzi co do czego, żeby się wypowiedzieć, wstać z kanapy i kiwnąć palcem, to nie ma prawie nikogo. My od samego początku z takim postawieniem sprawy się nie zgadzamy” – mówi Paweł. Arek udziela się politycznie, jednak jak sam twierdzi pole do działania na rzecz LGBT w partii politycznej wiąże się z ograniczeniami. Stąd pomysł na Grupę Stonewall, której jest prezesem. Paweł: „Z dołu trudniej się przebić działaczom, żeby osiągnąć swoje cele i postulaty. Dlatego innym wyjściem, całkiem naturalnym, jest po prostu organizacja pozarządowa, gdzie też mamy przecież postulaty polityczne, postulaty społeczne. To wszystko - nie bezpośrednio, ale pośrednio - da się do polityki wprowadzać i poprzez to zmieniać rzeczywistość. A oprócz tego mamy bardzo dużo innych narzędzi, jak na przykład organizowanie świetlicy, centrum pomocy, wszystkiego co jest skierowane do osób LGBT. Całe życie sami w tym siedzimy i takie potrzeby widzimy. Arka i mnie różni ponad 10 lat doświadczeń - są one inne i ten fakt wzbogaca to różne spojrzenie na te sprawy”.

Co jeszcze spowodowało chęć powołania Grupy Stonewall? Według Arka duży wpływ na tę decyzję miało to, co mógł zaobserwować w innych krajach – „Jeździ się to tu, to tam i widzi się jak jest w innych miejscach na świecie. Po powrocie do Polski dostrzegamy wyraźniej, że tutaj rzeczywistość wygląda inaczej. To też ma diametralny wpływ”. Wyprowadzki za granicę sobie nie wyobraża, pragnie działać wśród bliskich i znajomych. Na tych, którzy są mu nieprzychylni, nie chce marnować czasu. „Ja jestem bardzo ukierunkowany patriotycznie i jakoś nie potrafiłbym wyjechać na stałe za granicę, żeby tam mieszkać i zostawić całą tę sytuację w Polsce. Czasem bardzo się wkurzam, że ktoś podjął taką decyzję i oceniam to jako tchórzostwo, pójście na łatwiznę, bo to jest ucieczka tam, gdzie jest łatwiej. Gdzie nie trzeba się napracować, bo już wszystko jest podane na tacy. Ale z drugiej strony każdy ma do tego prawo, są teraz takie możliwości i każdy może z nich skorzystać. Nie każdy myśli w takich kategoriach, że może dobrze tu zostać w kraju i powalczyć o to, żeby tu było jak tam, a wtedy będziemy mogli mieszkać u siebie. Teraz też masa osób czuje się bardziej Europejczykami, a nie Polakami i nie są tak bardzo przywiązani do kraju” – mówi Arek. Inaczej podchodzi do tego Paweł, który jak sam twierdzi nie jest tak bardzo związany z patriotyzmem. „Ja takim patriotą nie jestem, dla mnie generalnie ta dziewiętnastowieczna koncepcja państwa, jako zbiorowiska narodowościowego, jest dość obca i dość nieprzyswajalna. Jestem bardziej przywiązany do szerszych kategorii naszego kręgu cywilizacyjnego, kręgu łacińskiego, tych wszystkich wartości, które zdobywała choćby Rewolucja Francuska i parę innych. Natomiast zawsze staram się od tej strony pozytywnej komuś pokazać, że włączanie się w tego typu działanie, że zrobienie czegoś pozytywnego dla siebie, dla środowiska, dla swoich przyjaciół potrafi naprawdę wypełnić to życie sensem. Nie chodzi tylko o to, żeby było wygodnie, żeby było bezpiecznie i żeby wystarczało do pierwszego. Taka działalność robi też nam dobrze. Nie każdy to wie, bo też nie każdy próbował działania. Jednak absolutnie nie mam do nikogo pretensji, że idzie - jak to Arek mówi – na łatwiznę”.

Oboje twierdzą, że działanie spaja ich związek. „Różne rzeczy cementują związek. My jesteśmy w takiej sytuacji, że nie cementuje tego np. formalna instytucja związku partnerskiego, tym bardziej nie cementuje go formalna instytucja związku małżeńskiego. W większości przypadków nie cementują dzieci, czy wspólne dzieci tym bardziej. Mamy tutaj bardzo ograniczone pole do działania. Nie cementuje bardzo często też rodzina przecież. Mnóstwo par żyje w ukryciu, albo z jakimś dystansem względem swoich rodzin. Więc tych rzeczy, które mogą spajać jakoś związek jest stosunkowo niewiele. A działalność społeczna nie tylko – jak pisał w ostatniej "Replice" Mariusz Kurc – jest sexy, ale też jest tym cementem” – mówi Paweł.

Na pytanie o to, jak oceniają aktywność środowiska LGBT w Polsce Arek odpowiada: „Myślę że ta aktywność i ta działalność jest zbyt kompromisowa. Za mało radykalna, za mało głośna. Zbyt łagodna. Na to przełożenie ma oczywiście liczebność tych aktywistów i osób zaangażowanych, bo z tym też jest problem, ale myślę, że to jest zbyt łagodne. Przez takie działania teraz też przed nami dużo pracy, żeby uświadomić środowisko dlaczego np. Marsze Równości są konieczne, dlaczego one dają więcej plusów niż minusów. Dlaczego pomagają bardziej, niż szkodzą. To właśnie jest przez to, że te działania do tej pory były zawsze jak taka ciepła woda w kranie. Niby są, ale byleby tylko nie podrażnić przeciwnika”. Takie samo zdanie ma na ten temat Paweł: „Jest poczucie, jakaś taka narracja polegająca na tym, żeby nie zadrażniać. Trochę jest tak samo wobec państwa, wobec kościoła katolickiego. Tego typu postaw w Polsce jest mnóstwo. Nawet jeżeli się pojawiały jakieś radykalne hasła to one bardzo szybko były gaszone. I też mam takie wrażenie, że większość z tych dużych, liczących się organizacji, które mają swoją pozycję już wypracowaną, gdzieś tam w takim swoim konformizmie usnęły. Brakuje mi tego radykalizmu i brakuje mi tego, że nie doceniają tego, że bardzo wiele rzeczy, np. w prawodawstwie może się stać przez przypadek, albo przez to, że tak przez chwilę zawiał polityczny wiatr, albo przez to, że akurat taki jest układ sił politycznych. Mamy najlepszy dowód na to w ostatnim czasie. Nad in vitro pracowano 8 lat, tak zawiał wiatr, że to stało się jakoś opłacalne. Nie wykluczam, że gdybyśmy od 8 lat mówili o małżeństwie, równym małżeństwie – może ze względów konstytucyjnych to by się nie udało tak szybko zrobić, ale świadomość byłaby już zupełnie inna”. Do tych słów przyłącza się ponownie Arek: „Ale może, gdybyśmy od 8 lat mówili o małżeństwach, to może od 3 lat mielibyśmy związki partnerskie np. A tak mówimy o związkach i nie mamy nic i możemy dalej mówić i nie mieć nic, albo dostać byle co, żeby się już tylko zamknąć”. „Mam wrażenie, ze te największe organizacje walczące o prawa osób LGBT były tak głodne już sukcesu i głodne czegokolwiek już dla nas, że były w stanie zgodzić się na projekt absolutnie dla nas niedopuszczalny, jakim był projekt posła Dunina, który jak dla mnie jest upokarzający. Wprowadza pewną uproszczoną procedurę, traktuje związek jak spółkę cywilną. I już nawet na to byliśmy w stanie się godzić” – dopowiada Paweł. Metoda małych kroczków, która ma nie zadrażniać większości, ma według Pawła i Arka jeszcze jeden szkodliwy element: „Generalnie mam wrażenie, że w tej dyskusji pozwoliliśmy sobie narzucić całą narrację i cały sposób rozmawiania o tym. Zwróć uwagę, jest mnóstwo tego typu rozmów w mediach, gdzie nadal musimy się tłumaczyć, może nie, że to nie choroba – choć jeszcze rok temu się z tego tłumaczyliśmy – ale generalnie, że jest to coś nienaturalnego, że to jest coś obrzydliwego. Nadal to przebija. Musimy się tłumaczyć, że to, jak żyjemy może być kwestią naszego wyboru, a niekoniecznie tego, że to zostało zapisane w naszych genach. To nie genetyka legitymizuje nasze działania. Mamy prawo w demokratycznym państwie do wyboru alternatywnych sposobów na życie, bo taka jest nasza wola. Pozwoliliśmy sobie narzucić całą narrację i niestety nawet wśród nas jest cała masa osób, która ma takie podejście polegające mniej więcej na tym „Zobaczcie, jesteśmy tacy sami jak wy, chodzimy w garniturach, zasypiamy wieczorem na kanapie przed telewizorem, ciężko pracujemy. Dajcie nam te same prawa”. Próbuje się przepchnąć takie myślenie, że pokazywanie naszej przeciętności (czyli niewidoczność) jest warunkiem sine qua non uzyskania jakiś praw. W tym duchu kwestionuje się także parady, („hetero się nie afiszują – my więc też się nie afiszujmy”). Tak jest, że w naszym środowisku są tacy ludzie, którzy czerpią ogromną radość z tego, że występują na scenie jako Drag Queen. Są tacy, którzy mają w ciągu życia 500 partnerów, ale są i tacy, którzy mają 3 partnerów, że są tacy, którzy są imprezowi i są tacy, którzy od tego stronią. Są tacy, którzy są alkoholikami i tacy, którzy są abstynentami. W tym sensie jesteśmy tacy sami, bo jesteśmy różnorodni. Nie ma sensu bać się tej różnorodności. I z drugiej strony - wmawianie, że ci homoseksualiści to są tylko bogaci, ładni, dobrze ubrani, crème de la crème w społeczeństwie, jest takim samym fałszem. Faktem jest jednak, ze istnieje coś takiego jak kultura LGBT, pewien folklor nawet, którego nie powinniśmy się wstydzić. Powinniśmy natomiast przeciwdziałać temu, że ktoś nam mówi, że równość i godność, o które walczymy, to jest kwestia światopoglądowa. To nie jest żadna kwestia światopoglądowa, bo to jest nasze codzienne życie, a jak ja słyszę, że jeden czy drugi polityk – i to później media puszczają wielokrotnie – mówi, że najpierw zajmijmy się gospodarką, a nie będziemy wchodzić w kwestie światopoglądowe, czyli związki partnerskie np. to mi zwyczajnie się nóż w kieszeni otwiera. Bo dla nich to jest światopoglądowa kwestia, dla nas to jest codzienne życie” – mówi Paweł.

Jak zapatrują się na kwestię Marszu Równości? „Więcej ludzi w każdy wtorek jest w HaH niż ostatnio było na Marszu Równości w Poznaniu więc to też daje do myślenia. Wiadomo, że to jest impreza. Nie chodzi o to, żeby to samo zrobić na ulicy, ale można to połączyć. Trzeba zrobić coś, co będzie na miarę tych czasów. Coś co będzie atrakcyjne dla różnych odbiorców. Nie tylko dla tych, którzy zrobią transparenty i wykrzyczą hasła, ale tez dla tych, którzy przyjdą i chcą poczuć się jak u siebie, jak co tydzień w HaH. Trzeba połączyć te dwie kwestie” – odpowiada Arek.

Poznański Marsz Równości już 26.09.2015 roku! Więcej informacji o wydarzeniu, jak i o Grupie Stonewall znajdziecie na stronie organizacji.
  • 1
  • 2
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (74)
bka looking4love90 psychodejulia crystal6 shuuichi mmachine_love hola-ola foxter temperance vayolet
Nie podoba mi się (2)
Komentarze (12)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
xeosik
08.09.2015 0:44 xeosik (35) Poznań
Brawo! Świetny materiał, Aniu! :)
cytuj zgłoś 3 0
Ikona
07.09.2015 17:04 Zirytowana
"Para, która swoim działaniem pokazuje, że nie tylko fajnie jest wspólnie żyć, podróżować i odpoczywać, ale też wspólnie działać. W swym domu prowadzą z przyjaciółmi wielogodzinne rozmowy na tematy społeczne i polityczne. Podczas jednej z nich narodził się pomysł na powołanie Grupy Stonewall"

Serio?! Tak się składa, że byłam przy zakładaniu grupy, tworzeniu jej nazwy, postulatów i bynajmniej nie było to w zadnym domowym zaciszu wśród przyjaciół, tylko spotkaniu podsumowującym Dni Równości i Tolerancji 2014, na którym nie było żadnego z domniemanych "założycieli". wkurza mnie to, że ktoś, kto przypisuje sobie wszystkie zasługi i nawet sensownie nie potrafi wyjaśnić skąd wziął się pomysł na nazwę krytykuje organizację zeszłorocznych Dni Równości a nie kiwnął nawet palcem przy przygotowaniach.
cytuj zgłoś 6 1
  • 1
  • 2
Anna Krystowczyk
Autor
Anna Krystowczyk
Miłośniczka starych filmów, jazzu i fotografii
Poznański nabytek z polski wschodniej. Miłośniczka dobrych rozmów, jedzenia i książek. Właścicielka instagramowego Spokojnika.
queer.pl/user/panna-bajroniczna
TAGIWięcej
adopcja Agata Aktywizm Grupy Stonewall w Poznaniu biseksualność edukacja Grupa Stonewall Kampania Przeciw Homofobii marsz równości małżeństwa Ostra Zieleń Paweł Polityka Polska Poznań Prawo Społeczeństwo Sue Toruń Warszawa związki partnerskie
Powiązane
Obraz Wtorek, 29.09.2015 Poznaj kandydatów i kandydatki Obraz Środa, 09.10.2013 "Gazeta Wyborcza" pyta o małżeństwa i adopcję Obraz Środa, 16.11.2005 Protestujemy! Obraz Czwartek, 30.12.2010 2010 - Podsumowanie roku Obraz Środa, 07.07.2010 Lepiej być (nie) może?
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się