(…)
1. Wyrażony został pogląd, że ustawowa regulacja związków partnerskich stanowi urzeczywistnienie wartości i norm Konstytucji oraz odpowiada współczesnym standardom państwa demokratycznego i prawnego.
2. System prawny demokratycznego państwa powinien zapewniać obywatelom możliwości ochrony i realizacji ich interesów oraz potrzeb w maksymalnym stopniu, o ile nie godzi to w inne konkurujące z tym interesy lub dobra. Zatem obok instytucji małżeństwa powinny być przyjęte inne regulacje prawne (ujęte niekoniecznie w jednej ustawie), stanowiące wyraz instytucjonalizacji np. związków partnerskich, wychodzące naprzeciw potrzebom trwałych związków emocjonalnych, osobistych i gospodarczych, innych niż małżeństwo, zarówno osób różnej, jak i tej samej płci. Prawo powinno dawać możliwość formalizacji takich związków, przy czym prawne reżimy mogą być zróżnicowane. Uwagę zwraca fakt, że obecnie w prawie istnieje wiele „szczątkowych" regulacji dotyczących konkubinatów heteroseksualnych czy rodzin zastępczych i nikt nie uznaje ich za jakąkolwiek konkurencję czy uszczerbek dla tradycyjnego małżeństwa. Podstawową doniosłość, w tym aksjologiczną, ma „włączająca" nie zaś postawa „wykluczająca" postawa prawodawcy. Pożądane jest przy tym takie stanowisko, jakie towarzyszy charakterowi praw człowieka: zaspokajanie aspiracji statusowych (wolność osobista) wymaga tylko ich uznania; zaspokajanie aspiracji pomocowych - świadczeń. Dlatego przy kształtowaniu konkretnych reżimów prawnych konieczne są rozwaga i powściągliwość, zwłaszcza w tej drugiej sferze.
3. Związek partnerski wypełnia potrzebę instytucjonalizacji relacji międzyludzkich w przypadku osób, które nie godzą się na formułę małżeństwa. Związek taki może być także traktowany jako forma przygotowania do małżeństwa, co ma swoją doniosłość w kontekście zwiększającej się liczby rozwodów. Sam prawodawca, poprzez instytucję separacji, dostrzega problem trwałości więzi małżeńskiej.
Natomiast w przypadku osób homoseksualnych, dla których instytucja małżeństwa jest „zamknięta", byłby to wyraz szacunku dla godności i instytucjonalizacji przyjętej koncepcji życia.
(…)
Wykładnia art. 18 Konstytucji nie daje jednak podstawy do wniosku, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny jest jedyną możliwą podstawą rodziny, w szczególności nie przekreśla dość oczywistej konstatacji, iż - w myśl stanowiska doktryny prawa, orzecznictwa i badań nauk społecznych - współcześnie rodzinę mogą tworzyć (i faktycznie tworzą) osoby funkcjonujące w długotrwałym pożyciu, prowadzące wspólne gospodarstwo, wychowujące dzieci i biorące za nie współodpowiedzialność. Tak pojmowana rodzina może być oparta na bliskim związku osób różnej albo tej samej płci. Konstytucja, definiując małżeństwo, nie definiuje rodziny. Dla „życia rodzinnego" nie jest konieczna instytucja małżeństwa, albowiem może ono realizować się również poza małżeństwem. Ustawowe unormowanie związków partnerskich byłoby celowe i zasadne do instytucjonalizacji, dookreślenia i poszanowania faktycznie występujących form życia rodzinnego. Związek partnerski jawi się zatem nie jako alternatywa dla małżeństwa, lecz jako nowa forma rodziny, pozwalająca osobom pozostającym poza małżeństwem realizować swoje fundamentalne aspiracje życiowe.
Komitet Nauk Prawnych PAN

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
Z niego wynika, że m. in. małżeństwo w rozumieniu związku kobiety i mężczyzny znajduje się pod opieką państwa.
Natomiast z niego nie wynika, że małżeństwo to tylko związek kobiety i mężczyzny.
Czyli małżeństwo może też być związkiem mężczyzny z mężczyzną, tylko jako takie nie znajdowałoby się pod ochroną i opieką państwa, czyli nie korzystałoby z tak szerokiego zakresu prezywilejów jak heteryckie.
Poza tym z tego przepisu wynika jasno, że rodzina nie jest zdefiniowana co do tego kto ją tworzy, zatem KRK przedstawiła oczywiście niewłaściwą wykładnię rodziny w myśl konstytucji.
Fascynujące!
a może po prostu w innych krajach geje i lesbijki są zainteresowane działalnością w związkach zawodowych?
Nie rozumiem. W Polsce wszyscy geje i wszystkie lesbijki należą do org. pracodawców prywatnych? A na zachodzie do związków zawodowych?
a może po prostu w innych krajach geje i lesbijki są zainteresowane działalnością w związkach zawodowych?