Nie do zdarcia
Na forach internetowych czytam czasem o sobie, jaki jestem przegięty. Może i jestem, co z tego? Wyobrażam sobie, ilu gejów „twardzieli" - bardzo męskich, „nie budzących skojarzeń i "spoza środowiska" trzęsie się na myśl, że ktokolwiek mógłby ich „posądzić" o to, że nie są hetero. Podczas Manif, Parad Równości, czy antyfaszystowskich demonstracji ci „twardziele" grzecznie siedzą w domkach.
Będzie proces?
Czekam na decyzję prokuratury, która bada sprawę.
Na Paradach Równości policja zachowuje się raczej w porządku. Co się teraz stało? Wymknęło im się wszystko spod kontroli, bo samozwańczo zmienili trasę Marszu Niepodległości?
Nie wiem z czego wynikło zdezorientowanie policji. Narodowcy zgłosili Marsz a Porozumienie 11-ego listopada - wiec. Obie demonstracje były legalne.
W zeszłym roku podczas Marszu Niepodległości padały antysemickie, faszystowskie hasła, na które władza nie zareagowała. Stąd sprzeciw w tym roku.
Zadaniem policji nie jest pomaganie demonstrantom w realizacji ich celu – czyli umożliwienie za wszelką cenę przejścia wyznaczoną trasą. Zadaniem policji jest tylko zabezpieczenie demonstrantów tak, by nic się nikomu nie stało. Puszczenie faszystów inną trasą było błędem policji.
Gdy wszyscy zaczęli podążać Krakowskim Przedmieściem w stronę pomnika Dmowskiego, ruszyłem z tłumem. Potem okazało się, że faszyści maszerują tuż obok ulicą Tamka. Poszedłem tam. Resztę już znasz.
Obie strony ponoszą winę za te zamieszki?
Nie odpowiada mi w ogóle takie stawianie sprawy. 11 listopada nie mieliśmy do czynienia z zamieszkami, ale z próbą zorganizowania de facto faszystowskiego marszu, któremu sprzeciwiło się kilka tysięcy mieszkańców Warszawy przy chaotycznym zabezpieczeniu ze strony policji. Media przedstawiają jednak sprawę w sposób bardzo stereotypowy sugerując jakoby były dwie strony konfliktu ze swoimi sprzecznymi wartościami, a „nobliwa” i „rozsądna” większość społeczeństwa neutralnie się temu przygląda.
Tymczasem jestem głęboko przekonany, iż obojętność wobec ksenofobii i nietolerancji prezentowanej podczas przemarszu tzw. narodowców stanowi realne zagrożenie dla demokracji i może mieć bezpośredni wpływ na przeciętnego Kowalskiego. Pamiętajmy, że Hitler dochodził do władzy w demokratyczny sposób przy pasywnej postawie większości społeczeństwa.
Dziwię się , że geje i lesbijki, którzy na co dzień doświadczają dyskryminacji, też – poza chlubnymi wyjątkami – dają się ponieść temu myśleniu. Wolą komentować na forach internetowych moje wystąpienia i narzekać, jaki jestem przegięty. Może i jestem, co z tego? Wyobrażam sobie, ilu gejów "twardzieli" - bardzo męskich, "nie budzących skojarzeń i "spoza środowiska" trzęsie się na myśl, że ktokolwiek mógłby ich "posądzić" o to, ze nie są hetero. Podczas Manif, Parad Równości, czy antyfaszystowskich demonstracji ci "twardziele" grzecznie siedzą w domkach.
Zamiast odpocząć po tych wydarzeniach, w ostatnią sobotę pojechałeś na Marsz Równości do Poznania.
Tak, jestem nie do zdarcia (śmiech).
Znane jest zjawisko backlashu - czyli w naszym przypadku nasilenia się homofobii jako odpowiedzi na postępującą emancypację osób LGBT...
Nie powiedziałbym „nasilenia się". W PRLu też była homofobia, tylko geje i lesbijki grzecznie siedzieli w szafach. Teraz, gdy z nich wychodzą, homofobia podnosi łeb, ale nie nasila się. To ta sama homofobia, tylko lepiej widoczna. Z rasizmem jest podobnie: jak w meczu grają sami biali piłkarze, to żaden kibol nie rzuca bananów „dla małp" na murawę. A jak się pojawia czarny piłkarz - to banany zaraz się znajdują, ale to nie znaczy, że ci kibole dopiero teraz stali się rasistami.
Myślisz, że po zamieszkach 11-listopada homofoby, narodowcy, faszyści itp. bardziej zewrą szyki?
Może i zewrą, ale co z tego? Przecież nie zrezygnuję z moich poglądów z obawy przed nimi, ani się nie schowam.
Atencja mediów związana z przemarszem faszystów i jego konsekwencjami była tak duża, że pobudziła debatę. I ona ma już inny wymiar, niż miałaby jeszcze kilka lat temu. Przypomina mi to nasze dotychczasowe doświadczenia w walce z homofobią – dzisiaj rzadko zdarza mi się dostać zaproszenie na debatę z Korwinem-Mikke, Bosakiem czy Cejrowskim. Nikt nie zaprosi do mediów Żyda razem z antysemitą i mam nadzieję, że w przyszłości do głowy nie przyjdzie stawienia na takim medialnym
"ringu" geja i homofoba, faszysty i antyfaszysty. Faszyzm musi sczeznąć siłą społeczeństwa obywatelskiego. Żeby tak się stało, nieobojętnych na faszyzm musi być więcej.
To trafne podsumowanie Twoich tutaj wypowiedzi.
A może również poradziłbyś sobie ze zmianą swojej orientacji? Skoro z głosem sie udało...
Wtedy ryzyko drażnienia heteroseksulanej większości spadłoby do zera.
Wierzę, że nie zabraknie Ci determinacji.
W tym wlasnie problem, ze zanim zostala wydana ksiazka, byla rozmowa Slawka z Robertem ktory obiecal pomoc. obical i tylko obiecal. a co do dziel bozych, to poznaje sie je potrudnosciach. wezmy np. Chrystusa Jezusa, tak go znienawidzili ze az Go zabili. A On zmartwychwstal. przyezwyciezyl trudnosci.
Wszystko kręci się wokół tolerancji, postaw prozachodnich, oraz równouprawnienia. Skoro geje walczą o te sprawy, natychmiast podpinają się pod nich feministki, które też chcą swoją część (przyszłego) tortu polskiej tolerancji. Ale niestety żadna z grup nie widzi, że się pogrążamy, gdyż obieramy złe strategie. Szokiem kulturowym uderzamy w tradycyjne polskie społeczeństwo licząc na to, że spotka się z aprobatą. A to niestety infantylnie naiwne.
Widze ze mamy zbiezne myslenie w tej kwestii. Ale w jednym sie niezgadzam. Uwazam ze sa grupy LGBTQ ktore dostrzegaja, ze utorzsamianie ruchu LGBTQ z feministkami walczacymi o prawo do zabijania jest bledem. do takiej grupy nalezy Wlasnie Kuleta Slawek, ktorego mialem okazje poznac osobiscie oraz przeczytac jego ksiazke. Wiec nie jest tak, ze LGBTQ swiadomie lub podswiadomie toleruje feministki w swoich szeregach, bo Slawek Kuleta sie temu sprzeciwia. Niestety niezalozyl on zadnej oprganizacji, choc powstal teraz nowy ruch o nazwie Wiara - tecza. Tylko ze mam wrazenie, ze KPH nieprzychylnie patrzy na cokolwiek nowego co dzieje sie w srodowisku LGBTQ. Byla przeciez sprawa ksiazki Kulety Slawka, ktory przed wydaniem rozmawial z Robertem Biedroniem osobiscie. Robert Biedron chwlil sie ponc Slawkowi ze wspopracuje z 300 dziennikarzami z Polski i ze jest w stanie pomoc przy promocji ksiazki pt. Inne Spojrzenie. Ale jak przyszlo co do czego, to sie okazalo ze po miesiacu czasu od momentu odebrania ksiazki przez KPH nieodoptarla ona do Roberta Biedronia, a list ktory Slawek wyslal do Roberta wogole zaginal. Tak ze Robert go nie otrzymal. dobrze ze ksiazka sie odnalazla. oczywiscie o pomocy ze strony KPH Slawek Kuleta mogl zapomniec, bo zadnej pomocy nie otrzymal. jak by tego bylo malo, teraz prowadzi proces z UKSW bo z powodu tej ksiazki mial powazne problemy nna uczelni. ale nawet KPH niemoze mu przydzielic prawnika, adwokata czy jak to sie tam nazywa ta osoba ktora wystepuje w imieniu danej osoby w sadzie. Slawek broni sie sam.
Teraz niech sie obroni KPH przed tymi zarzutami, bo wydlada na to, ze KPH niespelnia swojego statutowego obowiazku jakim jest pomoc osobom dyskryminowanym. Sam slawek zamiescil nawet niusa w ty artykule na temat pomocy jakiej mialo mu udzielic KPH w zwiazku z jego procesem, chodzi o list ktory KPH wyslalo do Sadu. Slawek mowi ze ma mieszane uczucia jak go czyta, bo z jednej strony jest on homofilny a zdrugiej szkodzi mu w procesie. Taka jest jego opnia. Jalk by tego bylo jeszcze malo, to Slawek zamiescil pod tym artykulem swoj tekst%2
Wszystko kręci się wokół tolerancji, postaw prozachodnich, oraz równouprawnienia. Skoro geje walczą o te sprawy, natychmiast podpinają się pod nich feministki, które też chcą swoją część (przyszłego) tortu polskiej tolerancji. Ale niestety żadna z grup nie widzi, że się pogrążamy, gdyż obieramy złe strategie. Szokiem kulturowym uderzamy w tradycyjne polskie społeczeństwo licząc na to, że spotka się z aprobatą. A to niestety infantylnie naiwne.
Nie jestem taki pewien czy zniechęca bo patrząc na naszą kochaną opinie publiczna to ta już mniej więcej w połowie była by skłonna na regulacje prawną w formie związków partnerskich.
Chalkos, Ven i inni
Co do kwestii przeginania to zgoda, jakieś cechy owszem dostajemy w darze od natury ale właśnie z homoseksualistami to już ten dar nie koniecznie wygląda tak jak to sobie wyobrażają niektórzy. Ale samą biologię zostawię bo my tu rozmawiamy o płci społecznej która podlega czy może podlegać większym zmianom bo jest w większej części kwestią umowy. Nie przeraża mnie fakt że wraz z kampanią na rzecz równouprawnienia "męskich gejów" i :kobiecych lesbijek" jadą na barana różne inne zmanierowane formy. No jak część ludzi czuje się z tym dobrze to nie widzę problemów. Venie, nie zgodziłbym się z tezą, że "ciotki" to niedorozwinięci chłopcy bo wraz ze wzrostem wykształcenia, inteligencją płeć społeczna się zaciera.
i tu druga kwestia rzyca sie w oko, ze do LGBTQ czesto podlaczaja sie feministki i zwolenniczki aborcji. a przepraszam bardzo, co to k...a ma wspolenego z homoseksulaimem. Co ma wspolnego morodowanie nieurodzonych z orientacja seksualna? ale oczywiscie na paradach czesto gesto niebrakuje 100% feministek.