Wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie, w których o najwyższy urząd w państwie ubiegają się: Marek Jurek, Jarosław Kaczyński, Bronisław Komorowski, Janusz Korwin-Mikke, Andrzej Lepper, Kornel Morawiecki, Grzegorz Napieralski, Andrzej Olechowski, Waldemar Pawlak, Bogusław Ziętek. Kandydat poważnie traktujący społeczność LGBT i jej problemy wciąż jest w wyborach wielkim nieobecnym. W połowie maja Ewa Tomaszewicz na swoim blogu zauważyła: "nasze [media] zachowują się tak, jakby tych zbliżających się wyborów w ogóle nie było. Pewnie, że żaden z kandydatów nie jest tym wymarzonym czy nawet w miarę sensownym. Ale czy to powód, aby w ogóle nie poruszać tego tematu?"
Wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie, w których o najwyższy urząd w państwie ubiegają się: Marek Jurek, Jarosław Kaczyński, Bronisław Komorowski, Janusz Korwin-Mikke, Andrzej Lepper, Kornel Morawiecki, Grzegorz Napieralski, Andrzej Olechowski, Waldemar Pawlak, Bogusław Ziętek. Kandydat poważnie traktujący społeczność LGBT i jej problemy wciąż jest w wyborach wielkim nieobecnym. W połowie maja Ewa Tomaszewicz na swoim blogu zauważyła: “nasze [media] zachowują się tak, jakby tych zbliżających się wyborów w ogóle nie było. Pewnie, że żaden z kandydatów nie jest tym wymarzonym czy nawet w miarę sensownym. Ale czy to powód, aby w ogóle nie poruszać tego tematu?”
Czy są różnice?
Nic nie dzieje się jednak przypadkiem. Geje i lesbijki w niewielkim stopniu interesują się wyborami, ale kandydaci na prezydenta także nie mają wiele do zaproponowania osobom, dla których znaczenie mają takie kwestie jak świeckość państwa, prawa kobiet czy osób homoseksualnych. W ogóle obserwując kampanię można odnieść wrażenie, że wszystko już zostało ustalone, a hegemonia prawicy jest niepodważalna. Media robią wszystko, żeby już przed pierwszą turą przekonać, że jest tylko dwóch kandydatów: Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski. Nie ma między nimi istotnych różnic programowych, więc do spraw kluczowych urastają szczegóły, choćby takie jak szeroko reklamowana wewnętrzna przemiana Kaczyńskiego czy spór o to, kto zgodzi się na przedwyborczą debatę, a kto nie.
Jednak pojawiają się też inicjatywy związane z próbą wciągnięcia tematyki równościowej do kampanii. Organizacje LGBT (w tym Transfuzja, Lambda, KPH, Pracownia Różnorodności) wystosowały do kandydatów list zaczynający się słowami: “zwracamy się do Pana jako kandydata na urząd Prezydenta RP - w imieniu niżej wymienionych organizacji pozarządowych działających na obszarze przeciwdziałania dyskryminacji na tle orientacji seksualnej i tożsamości płciowej - z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania. Z uwagi na to, że ubiega się Pan o najwyższy urząd w państwie, zależy nam na poznaniu Pana stosunku do wybranych przez nas kwestii, ważnych z punktu widzenia sytuacji osób nieheteroseksualnych i osób transpłciowych”.
Następnie pada 6 pytań:
1. Czy podpisałby Pan ustawę o rejestrowanych związkach partnerskich osób różnej i tej samej płci, nie będących małżeństwami?
2. Czy podpisałby Pan nowelizację Konstytucji RP oraz Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego umożliwiającą zawieranie małżeństw przez osoby tej samej płci?
3. Czy podpisałby Pan nowelizację Kodeksu karnego rozszerzającą katalog przesłanek ochrony przed przestępstwami z nienawiści, tak, aby obejmował on płeć, tożsamość płciową, orientację seksualną, wiek i niepełnosprawność?
4. Czy podpisałby Pan ustawę o korekcie płci biologicznej osób transseksualnych do ich płci psychicznej, upraszczającą procedurę zmiany aktu urodzenia, wymiany dokumentów tożsamości oraz przewidującą, że korekta płci biologicznej jest finansowana ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia?
5. Czy podpisałby Pan ustawę wprowadzającą zakaz dyskryminacji m.in. ze względu na płeć, tożsamość płciową, orientację seksualną, wiek i niepełnosprawność (m.in. w zakresie zatrudnienia na podstawie umów cywilnoprawnych, dostępu do usług i towarów oraz najmu lokali), do czego zobowiązuje Polskę członkostwo w Unii Europejskiej?
6. Czy - Pana zdaniem - władze polskie powinny aktywniej przeciwdziałać dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową?
Jak widać z powyższych pytań - chodzi o sprowadzenie dyskusji o prawach osób LGBT do konkretów. Bo choć nic nie zapowiada, żeby w najbliższym czasie polski Sejm przyjął ustawę o związkach partnerskich czy ułatwiającą dokonanie korekty płci, to stosunek do nich jest najlepszym miernikiem podejścia do postulatów LGBT.
Konkrety
Tymczasem kandydaci odpowiedzieli na dwa pytania TVN24 związane z sytuacją prawną gejów i lesbijek: “Czy powinno się zalegalizować związki homoseksualne?” oraz “Czy pary homoseksualne powinny mieć prawo adopcji dzieci?”. W przypadku pierwszego pytania tylko trzy osoby odpowiedziały “tak” (Grzegorz Napieralski, Bogusław Ziętek i Kornel Morawiecki), Andrzej Olechowski proponuje wprowadzenie do polskiego prawa pojęcia “przybrania osoby bliskiej”, Bronisław Komorowski opowiada się za “dodatkowymi uregulowaniami”, które rozwiązałyby sprawy jak na przykład “możliwość odwiedzin w szpitalu”. Andrzej Lepper nie wyklucza związków jednopłciowych “na zasadzie prawa cywilnego” - reszta jest na “nie” lub nie ma zdania. Znacznie łatwiej przewidzieć odpowiedzi na drugie pytanie związane z adopcją dzieci przez pary jednopłciowe. Jedynie Bogusław Ziętek udzielił odpowiedzi “tak”, reszta - “nie”.
Na kogo (nie) głosować
Najnowsza “Replika” postanowiła zapytać przedstawicieli/ki organizacji i portali LGBT, o to który z kandydatów jest najlepszy dla społeczności LGBT. Okazało się, że wobec braku osoby wartej zdecydowanego poparcia, strategie “radzenia” sobie z wyborami są bardzo różne. Jedynie Tomasz Szypuła (KPH) napisał, kogo poprze w wyborach (Grzegorza Napieralskiego). Natomiast Adam Ostolski wskazał, na kogo przede wszystkim nie należy głosować: “Najgorszym kandydatem dla LGBT jest Komorowski”. z Innej Strony zaproponował skreślenie wszystkich kandydatów i dopisanie do listy własnego faworyta/tki, w jego przypadku będzie to Magdalena Środa. Przekornej odpowiedzi udzieliła także Dagmara Molga (kobiety-kobietom): “najlepszym wyborem dla środowiska homoseksualnego byłby wybór na prezydenta Jarosława Kaczyńskiego. Wróciłby strach i zagrożenie, przeciw któremu można by walczyć!'.
Bez względu na to, którą strategię postępowania przy urnie wyborczej wybierzemy, warto zrobić to świadomie. Trzeba mieć także świadomość rzeczywistości, którą obecnie mamy. Ta rzeczywistość to rządy Platformy Obywatelskiej, której symbolem podejścia do spraw LGBT jest Elżbieta Radziszewska wielokrotnie wypowiadająca się przeciwko legalizacji związków jednopłciowych.
Leppera?
Komorowskiego, co wali faux pas notorycznie i kompletnie się do tej funkcji nie nadaje, ot taki "arystokrata ze słomą z butów wystającą".
Kaczyński? Ten człowiek ma nienawiść i zło w oczach...
Jurek? Psychodeliczna wersja moherowej babci...
jesteśmy w dupie, jak zwykle trzeba wybrać mniejsze zło.
nie przeczę, że część ludzi będzie głosować na Komorowskiego, bo zgadza się z jego poglądami itd., ale pozostali, którzy oddadzą na niego swój głos będą tylko i wyłącznie głosować przeciw Kaczyńskiemu
Napieralski, nawet jeśli by wygrał, to i tak nic nie zrobi w kwestii, która nas interesuje - głównie dlatego, że SLD i tak nie wygra w następnych wyborach, a nawet jeśli, to i tak będą mieć nasze sprawy tak samo gdzieś, jak wtedy, kiedy byli u żłobu
aktywnie promuję realizm ;] wybory prezydenckie są za dwa tygodnie. do tego czasu jedyne co można zrobić to zdecydować się na którego kandydata oddać głos. a ja namawiam ludzi żeby poparli napieralskiego, bo to jest jedyna szansa na jakąś zmianę. chcąc nie chcąc jest dualizm po-pis. zwycięstwo któregokolwiek z panów na k po prostu zakonserwuje ten podział. po prostu zabetonuje- tak, że przez najbliższe 50 lat żadna inna partia się nie przebije.
a wystarczy żeby wygrał ktoś inny i już mamy jakiś przełom, już mamy zmianę. podział po-pis zadrży, ludzie przestaną myśleć że wybór mają tylko między tymi dwiema partiami i może się otworzą na te partie, które rzeczywiście ich reprezentują, a nie na ta które mniej nie lubią ;]
i nie potrzeba żanych rewolucji, pochodów, marszy itd. wystarczy zrobić krzyżyk flamastrem. ;]
Ustawy czytalam, jezyk prawniczy znam, do twoich "analiz" odnioslam sie i wykazalam dlaczego sie mylisz.
" ludziom taka scena polityczna jak teraz po prostu się podoba, "
Czesci tak, czesci nie. Pierwsza czesc caly czas maleje, druga caly czas rosnie.
" bo nie trzeba myśleć, nie trzeba się zastanawiać. a polityka to tylko wybory miss piękności i obstawianie w zakładach bukmacherskich czy pan kaziu będzie premierem rok czy dwa ;] nie spór o programy, pomysły itd"
Skoro widzisz problem, to dlaczego jestes za nie robieniem niczego zeby go rozwiazac? Wiesz czego wyjatkowo nie lubie? Ludzi ktorzy aktywnie promuja nic-nie-robienie. To chyba najbardziej obrzydliwa postawa wzgledem jakiegokolwiek problemu. "Nie robcie nic, bo to nie ma sensu, jest glupie, naiwne i nierealne". Biernosc jeszcze da sie jesli nie usprawiedliwic to wytlumaczyc, ale aktywne promowanie biernosci to jak podpalanie drzewa na ktorym sie siedzi, kompletne szalenstwo. Gdyby wszyscy mysleli tak jak ty ludzkosc nie tylko nie zeszlaby z drzew, wyginelaby z glodu bo nikomu nie chcialoby sie obrac banana.
"dlatego w twojej ulicznej walce brałyby udział tylko dresy i kibole, "
Nie w "mojej". Jak mowilam do takiego rozwiazania jest przekonanych coraz wiecej osob ze wszystkich opcji i wszystkich srodowisk. Dresy i kibole rowniez, pacyfisci i starsi panowie w garniturach rowniez. Nie wiem jakiego punktu zapalnego bedzie potrzeba zeby przelamac te przekleta polska biernosc zeby lawina ruszyla, ale kiedy juz ruszy to to bedzie najwieksza sila jaka powstala w tym kraju od dawna.
"jakie jest lekarstwo? na pewno nie jak proponuje czytelniczka wyjść na ulicę i pokrzyczeć. "
Historia tez lezy?
Jak nie takie to jakie? Sam przyznajesz - " i koło się zamyka". Masz lepszy pomysl na przeciecie go? Tego gnijacego wrzodu? Czy jestes jednym z tych ktorzy dali sie tym zatruc i uznaja to za stan normalny i niezmienny?
Przy okazji przypominam ze Polska idzie, czy raczej spada, w kierunku scenariusza greckiego, a PO, PiS i SLD nie maja najmniejszego pomyslu jak temu zapobiec (przepraszam, SLD ma - podniesc podatki!).
Co ty wlasciwie probujesz zrobic? Bawi cie to?
Czysto technicznie oczywiscie masz racje, ALE:
Prezydentowi przysluguje inicjatywa ustawodawcza (przedstawienie projektu ustawy) i mozliwosc scisniecia za kulki poslow wlasnej opcji zeby glosowali na tak. Wiec owszem, prezydent ma bardzo duzy wplyw na to czy "nasza" ustawa przejdzie i _czy i jak_ wejdzie, jego rola bynajmniej nie sprowadza sie do "przepuscic / wetowac / wyslac do TK". Znow wylazi twoja krotkowzrocznosc.
"a co do SLD. zdominowany przez tę partię senat w 2005r przyjął projekt prof. Szyszkowskiej wprowadzający rejestrowane związki partnerskie, ustawa nie weszła jednak w życie odrzucona przez sejm zdominowany przez partie prawicowe."
SLD mialo wystarczajaco czasu zeby przyjac ten projekt kiedy jeszcze mieli wiekszosc w sejmie. Pogrzebali go w pelni swiadomie. Wydymali nas, po prostu. Nie pierwszy i nie ostatni raz.
Nie chcesz pomagac, przynajmniej przestan szkodzic i siac dezinformacje.
a co do SLD. zdominowany przez tę partię senat w 2005r przyjął projekt prof. Szyszkowskiej wprowadzający rejestrowane związki partnerskie, ustawa nie weszła jednak w życie odrzucona przez sejm zdominowany przez partie prawicowe.
a co do twojego pomysłu zadymy, bo o tym rozmawiamy. ludziom taka scena polityczna jak teraz po prostu się podoba, wybory nie są ani sfałszowane ani nie naruszają demokracji. ludzie tego chcą, bo nie trzeba myśleć, nie trzeba się zastanawiać. a polityka to tylko wybory miss piękności i obstawianie w zakładach bukmacherskich czy pan kaziu będzie premierem rok czy dwa ;] nie spór o programy, pomysły itd. dlatego w twojej ulicznej walce brałyby udział tylko dresy i kibole, którzy mogliby spożytkować nadmiar testosteronu i zniszczyć co się da.
wychodząc na ulicę? parada równości chodzi od kilku lat co roku i jakoś efektów nie widać ;]
w polsce mamy dwa problemy: 1. media 2. społeczeństwo
dlaczego media? są nieobiektywne. pokazują tylko to, chcą pokazać, dodając odpowiednio zmanipulowany komentarz. społeczeństwo wiedzę o świecie, o polityce czerpie głownie z serwisów informacyjnych. no bo skąd. nie ma czasu żeby samemu brać w tym udział, chadzać na jakieś spotkania otwarte czy bóg wie co. oglądają fakty czy wiadomości i wracają do swoich zajęć. a one konserwują wygodny podział na dwie partie PO/PiS, wygodny z tego względu że to są takie same partie, które nie tak dawno myślały o koalicji (2005). taką politykę łatwo przedstawić w telewizji, bo to tylko problem co kto powiedział, kto kogo obraził, kto jest ładny miły fajny a kto nie. to nie jest polityka na programy, projekty itp.
społeczeństwo. jest nieprzygotowane do życia w demokracji, dopiero 21 lata mamy taki system jaki jest teraz. ludzie nie maja wyrobionych poglądów (tak jak np. niemczech gdzie partie mają 100 lat, przez to stały elektorat). to sprawia że scena jest nieprzewidywalna, ciągłe wahania, przez to niski poziom partii politycznych. na świecie rozsądne, poważne partie mają w nazwie program- w niemczech rządzi koalicja partii liberalno-demokratycznej z partią chrześcijańsko-demokratyczną, w wielkiej brytanii- partia konserwatywna itd. za tymi nazwami stoi konkretna ideologia. a w polsce? co to znaczy 'platforma obywatelska'? nic... taką nazwę może mieć cokolwiek.
nowa siła się nie przedrze. brak jej byłoby wsparcia w mediach a także społeczeństwo byłoby głuche, bo ta część która interesuje się polityką, rozumie je tak jak przekaz w tv (dobra/zła PO, dobre/złe PiS). poza tym żeby założyć partię polityczną trzeba KASY. mnóstwo KASY. skąd ją wziąć? ludzie którzy są dziani nie będą się w to bawić, raczej dofinansują to co już jest teraz (dlatego media prywatne również nie są obiektywne), ludzie niedziani kasy nie mają, więc partii nie założą. i koło się zamyka ;)
jakie jest lekarstwo? na pewno nie jak proponuje czytelniczka wyjść na ulicę i pokrzyczeć.
poza tym SLD nie jest złe. pod warunkiem że ma się poglądy lewicowe, no ale czytelniczka z warszawy takich nie ma. więc nieszczęsna nie ma na kogo głosować :P
"trudno rozmawiać z kimś niepoważnym, i to takim kto swojej niedojrzałości nie widzi. " "dlatego może lepiej zajmij się szydełkowaniem czy co tam lubisz a od politykowania trzymaj się daleko ;)"
Po raz kolejny udowadniasz ze jestes tylko tzw. "kulturalnym chamem", a poza atakiami ad personam nie masz do powiedzenia nic.
Moja wiedze o polityce zweryfikowac bardzo latwo. Wszystkie moje przewidywania o ktorych pisalam rowniez publicznie od ladnych paru lat sprawdzily sie co do joty, pomylilam sie tylko jeden raz, obstawialam ze Marcinkiewicz bedzie premierem troche dluzej. Slowa "obstawialam" uzywam w znaczeniu doslownym, na mojej wiedzy o polityce zrobilam konkretna sumke i to byl jedyny zaklad na ten temat ktory przegralam. Innymi slowy moje "zgadywanki" okazaly sie jak dotad dokladniejsze niz zawodowych analitykow z duzych mediow. Jezeli masz czas i ci sie chce mozesz to sprawdzic, google ma dluga pamiec.
Natomiast twoja wiedze o polityce wlasnie zademonstrowales naiwnym przekonaniem ze lewica nie podnosi podatkow "biednym". Lewica kocha podatki posrednie ktore uderzaja najbardziej w kogo? Zastanawiales sie nad tym kiedys? Hint - nie w bogatych. Oni i tak wiekszosc podatkow maja ladnie zoptymalizowane za granice.
"że taki protest mógłby przerodzić się w zamieszki które pociągnęłyby masę zniszczeń, może także ofiary w ludziach. pytanie po co?"
NO WRESZCIE COS ZROZUMIAL. Mam nadzieje.
Po co? Pisze to od jakiegos czasu. Zeby oczyscic polska polityke i dac szanse na wejscie do niej ludziom ktorzy sa kompetentni, inteligentni i uczciwi. Zeby zrobic dobrze to, co zostalo spartolone 21 lat temu. Na szczescie wiele osob - ze wszystkich opcji - mysli podobnie i z roku na rok jest nas wiecej poniewaz z roku na rok widac ze nie wazne czy wiecej widocznych foteli ma akurat SLD, PiS czy PO, kolesiokracja wylacznie kradnie i niszczy.
Nie wiem z jakiej opcji politycznej jestes, w zestawieniu z reszta twoich wypowiedzi nie wiem czy twoje poparcie dla Napieralskiego jest prawdziwe czy nie, ale moze odpowiedz mi chociaz na jedna rzecz - naprawde jestes przeciw rzeczom takim jak odpowiedzialnosc za obietnice wyborcze? Jesli politycy nie ponosza zadnej odpowiedzialnosci za swoje slowa i dzialania, to gdzie tu jest jakakolwiek demokracja? Mozemy tylko wybierac sobie kacykow i watazkow, i to przepraszam, na podstawie czego, chyba wzoru krawata, bo przeciez nie mozemy liczyc ze to co beda robic bedzie sie jakkolwiek mialo do tego co obiecuja!
Mozesz sie ze mna zgadzac lub nie, ale jesli dalej masz zamiar sprowadzac dyskusje do kpin bez tresci to nie mam zamiaru z toba rozmawiac. Nie jestes czescia rozwiazania, nie jestes nawet biernym obserwatorem, jestes czescia problemu, malym ludzikiem biegajacym w kolko i histeryzujacym jak to dazenie do pozytywnych zmian jest nierealne, glupie, niedojrzale i naiwne. Baw sie dobrze w swoim malym, zgnilym swiecie bez przyszlosci. EOT.
Do reszty:
Komentowalam tutaj dwa razy, raz zeby wskazac ze wypowiec Nabieralskiego to ewidentnie kolejna porcja zgnilej kielbasy wyborczej ktora jak zwykle czesc z nas lyknie jak ryba robaka a przy nastepnych wyborach juz nikt nie bedzie pamietal, pokazalam jasno ze nie da sie jej odebrac inaczej niz klamstwo lub co najmniej manipulacje (w skrocie - albo ma te wiedze i jej zaprzecza, czyli klamie, albo nie zrobil nic - nie poswiecil pol godziny, bo tyle potrzeba - zeby te wiedze uzyskac, czyli manipuluje i olewa jedna ze swoich grup docelowych, tak czy inaczej jest kims czyj poziom etyki dyskwalifikuje go na jakiekolwiek stanowisko panstwowe).
Drugi raz zeby przypomniec ze nie musimy wybierac "mniejszego zla", sa rowniez inne mozliwosci. Nie zamierzam "agitowac", nie zamierzam przekonywac osob ktorych poziom swiadomosci spolecznej i politycznej jest tak niski - lub bezradnosci tak wysoki - ze uwazaja za dobre wyjscie glosowanie "przeciw kaczce" czy nie pamietaja kto ile obietnic juz zlamal, wylacznie wskazac ze jest jeszcze jedna opcja.
Sadzicie moze ze przesadzam mowiac o stanie polskej polityki? To spojrzcie na siebie - "najlepszym" wyjsciem jakie widzicie jest glosowanie na przedstawiciela partii ktora oklamala nas juz fafnascie razy, zgodzila sie na wykreslenie z projektu Konstytucji zakazu dyskryminacji ze wzgledu na orientacje, zgodzila sie na artykul 18 (dluzszy temat, ale w skrocie) ktory jest obecnie uzywany jako glowny pretekst przeciw legalizacji zwiazkow lub malzenstw, a kiedy miala wystarczajaco stolkow zeby przepchnac wszystko co im sie zamarzy co zrobila z projektem ustawy n/t zwiazkow? Schowala go na dno szuflady! SLD wyrzadzilo nam wiecej, i trwalszych, szkod niz PiS, LPR i PO razem.
Pamietajcie - za kazdym razem kiedy w dyskusji o zwiazkach pada "argument" "ale Konstytucja blah blah blah" - PODZIEKUJCIE SLD!!!
Na jakiej podstawie sadzicie ze teraz bedzie inaczej? Ile razy chcecie zaufac patologicznym klamcom? Jak zalosne jest to wszystko?
Oczywiscie jak zwykle dalam sie wrobic w bezcelowa dyskusje. Moj blad i moja slabosc, pracuje nad tym. Bardziej lopatologicznie tlumaczyc nie zamierzam, ci ktorzy mogli zrozumiec zrozumieli.
trudno rozmawiać z kimś niepoważnym, i to takim kto swojej niedojrzałości nie widzi.
oddawanie nieważnych głosów nie ma żadnych skutków i przyjmij to do wiadomości. że prawnych nie ma- widzę że załapałaś a co do społecznych, no tak- wyjść na ulicę możesz sobie w każdej chwili, nawet teraz ;] tylko, że taki protest mógłby przerodzić się w zamieszki które pociągnęłyby masę zniszczeń, może także ofiary w ludziach. pytanie po co? dlatego że społeczeństwo nie dojrzało do demokracji?
zresztą w sytuacji gdy do wyborów nie chodzi 70-80% uprawnionych, chyba nikt by się czymś takim nie przejął... wszyscy poszliby do hipermarketu na zakupy a na twoim proteście szłabyś ty i paru dresów którym wszystko jedno, byle tylko zrobić zadymę ;]
dlatego może lepiej zajmij się szydełkowaniem czy co tam lubisz a od politykowania trzymaj się daleko ;)