W naszym kraju
śluby humanistyczne są ciągle czymś nowym, chociaż od 2007 roku kilkanaście par zdecydowało się na taką formę "utrwalenia" związku. I pewnie nikt by o nich nie usłyszał, gdyby nie dwie pary, które poruszyły opinię publiczną.
W
zapowiedziach ceremonialnych na rok 2010 widać kolejne pary jednopłciowe. Media znowu będą miały co roztrząsać. Warto się zatem zastanowić, czym są śluby humanistyczne, jak wyglądają i dlaczego budzą w naszym kraju tyle kontrowersji?
Katarzyna i Wiktoria wzięły ślub humanistyczny w sierpniu 2008 roku w Warszawie.
Ryszard Giersz i jego partner – w grudniu 2009 roku. Media grzmiały: to nie ślub, to zabawa w piaskownicy, prowokacja!
"Żyjemy razem już kilka lat, w Polsce niestety nie mamy możliwości zalegalizowania naszego związku prawnie, może kiedyś to nastanie. Dlatego też zdecydowaliśmy się na ślub humanistyczny, chcieliśmy w jakiś sposób przypieczętować naszą miłość, nasze uczucie. Myślę, że nie tylko dla nas, ale dla wszystkich par homoseksualnych, nie liczy się papierek, tylko uczucie, miłość, powiedzenie sobie przysięgi i powiedzenie sobie pewnego ważnego słowa: "tak". I to jest najważniejsze!" - mówi Ryszard Giersz.
Ślub na rowerze? Proszę bardzo!Jak wyglądają kwestie formalne związane z humanistyczną ceremonią? Na wyżej
wymienionej stronie znajduje się formularz, który wypełniony trafia do koordynatora ceremonii humanistycznych, Mariusza Agnosiewicza. Po wstępnej rozmowie z zainteresowanymi – zostaje im przydzielony celebrant, który już z samą młodą parą ustala wszystkie szczegóły związane z ceremonią.
"Mamy obecnie kilku przeszkolonych mistrzów ceremonii w największych polskich miastach. Kolejni celebranci są w trakcie szkolenia, wśród nich są także kobiety" – mówi Mariusz Agnosiewicz. Bardzo ważny jest pierwszy kontakt, para musi chcieć ślubu humanistycznego i być świadoma swych decyzji, musi mieć wolę założenia rodziny i wyrażać chęć wspólnego życia.
Ideą ślubów humanistycznych jest indywidualne podejście do ceremonii każdego z jej uczestników. Najważniejszy jest człowiek i jego wartości. Dlatego od nas zależy jak będzie wyglądała ceremonia, brzmiała przysięga, itd. Mariusz Agnosiewicz podkreśla:
"Chcemy mieć maksymalną możliwą pewność, że osoby zainteresowane ceremonią humanistyczną decydują się na nią ze względu na nią samą, ze względu na istotę i charakter tej ceremonii. Wola zawarcia ślubu humanistycznego musi być jednak poważna i przemyślana." Następnym etapem jest budowanie scenariusza ceremonii opartego na wcześniej przygotowanym wzorcu. Od pary jednak zależy jak będzie wyglądał końcowy rezultat, dlatego ważne jest by otworzyć się przed celebrantem i spędzić z nim trochę czasu. Czas oczekiwania na ceremonię nie jest długi, od paru tygodni do paru miesięcy – wszystko zależy od uzgodnionego wcześniej scenariusza i miejsca pobytu celebranta. Opłaty za pomoc w przygotowaniu scenariusza i poprowadzenie ceremonii wahają się między 300-400 zł, plus ewentualny koszt dojazdu, noclegu celebranta.
Ryszard Giersz tak opowiada o przygotowaniach do swojej ceremonii:
"Przygotowania trwały około dwóch miesięcy, jak w przypadku tradycyjnego ślubu kościelnego, czy w urzędzie stanu cywilnego, tak samo i do ślubu humanistycznego trzeba przygotować wiele rzeczy: salę na ceremonię, wynająć lokal na wesele, znaleźć odpowiednich świadków, czy odpowiedni strój, w którym wystąpi się w tak piękny i ważny dzień. Nie ma się co jednak stresować przygotowaniami, będą nerwy, ale wszystko wyjdzie dobrze bo w końcu najważniejsze jest samo wydarzenie."Alternatywa czy zabawa?Ślub humanistyczny z pewnością jest alternatywą dla osób, które z różnych powodów, w tym światopoglądowych, nie mogą wziąć tradycyjnego w naszym rozumieniu ślubu. Ma konsekwencje indywidualne i społeczne. Indywidualne, ponieważ uroczystość zaślubin jest symbolicznym momentem przejścia dla pary, która chce założyć rodzinę.
"Społeczną konsekwencją ślubu humanistycznego jest przekaz skierowany do społeczeństwa lub wspólnoty: ta para zawarła przed wami związek konstytuujący rodzinę i jak rodzina powinni być przez was traktowani" – mówi Mariusz Agnosiewicz. Zapewne z czasem nasze społeczeństwo przyzwyczai się i do ślubów humanistycznych. Ryszard Giersz podkreśla, że w jego przypadku nie było mowy o braku akceptacji ze strony rodziny i znajomych:
"Nie wszyscy byli zaskoczeni, nasza rodzina, przyjaciele, znajomi bardzo nam pomagali w przygotowaniu ślubu – a było co robić. Tak samo jak i my - wszyscy potraktowali poważnie naszą decyzję i ten krok w naszym życiu. Najbardziej jednak denerwowała się moja mama: czy wszystko się uda. Podobnie świadkowie przeżywali bardzo, czy dobrze wszystko wyjdzie. Jedna świadkowa przygotowała nam na ceremonię czytanie Biblii, było to bardzo wzruszające i piękne – za co bardzo dziękuję."W Polsce ślubów humanistycznych udziela Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. W krajach zachodnich ceremonie te są praktykowane od wielu lat. W Norwegii, Szkocji, USA mają prawne i formalne skutki, jak śluby cywilne, czy kościelne. Racjonaliści podkreślają jednak fakt, że ślub humanistyczny w żadnym wypadku nie jest konkurencją dla ślubów tradycyjnych. Mariusz Agnosiewicz mówi:
"Aktualnie jeszcze nie wszystkie związki prawo cywilne chce zauważać, ale wierzę, że z czasem ulegnie to zmianie, gdyż nawet prawo nie może za długo ignorować zachodzących procesów społecznych. Już dziś nawet, fakt niemożności sformalizowania związków homoseksualnych nie pozbawia tego rodzaju ślubów ich konsekwencji indywidualnych i społecznych."Zabawa, farsa, czy sensowne konstytuowanie związku - ktoś może zapytać. Najważniejsze jak podchodzą do tego sami zainteresowani:
"Parom, które planują zawrzeć taki ślub mogę powiedzieć, że uroczystość jest bardzo piękna i wzruszająca, można samemu przygotować całą przysięgę małżeńską. Tak naprawdę w tym dniu liczymy się my i nasi goście, lepiej zrobić cichy ślub niż niepotrzebnie dawać rozgłos innym osobom. I na koniec powiem: bardzo się cieszę, że więcej jest takich ślubów" – mówi Giersz.
"Parom, które planują ślub humanistyczny życzę, aby ten dzień był piękny, wzruszający i żeby był niezapomniany do końca życia" - dodaje.
i takich księży nie jest wcale tak mało.
nawet jeżeli dziesięciu księży się na coś nie zgodzi to jedenasty już tak.
podobnie ma się sprawa chrzcin.
a tak dla informacji w Polsce też da radę pobrać się w kościele przy ''normalnym'' księdzu ze swoim partnerem homo;)
Z chrztem jest jeszcze ciekawiej, liczy sie przeprowadzony przez kogokolwiek mniej-wiecej wierzacego przy pomocy mniej-wiecej czystej wody. Zostalo z czasow kiedy wiecej niemowlat umieralo niz przezywalo (i w zestawieniu z wiara w koniecznosc chrztu jest dosc logiczne).
Jak szukac wystarczajaco dlugo, na pewno, ale o ile ksiadz ktory zignoruje USC dostanie po lapkach i po sprawie, to ksiadz ktory udzieli slubu parze homo bedzie mial przerabane bardziej niz gdyby zgwalcil dziecko w telewizji na zywo.
nawet jeżeli dziesięciu księży się na coś nie zgodzi to jedenasty już tak.
podobnie ma się sprawa chrzcin.
a tak dla informacji w Polsce też da radę pobrać się w kościele przy ''normalnym'' księdzu ze swoim partnerem homo;)
Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że księża -w Polsce przynajmniej- nie udzielają ślubów kościelnych bez wcześniejszego zawarcia związku w USC (jeśli to nie ma być w ogóle ślub konkordatowy). Podobno jest to możliwe w teorii tylko. Znam jeden przypadek pary, która chciała zawrzeć ślub kościelny najpierw (ze względu na symboliczne pierwszeństwo) i ksiądz odmówił. W każdym razie kumam, o co Ci chodzi Lilianne :-)
Nie mam tego pod reka, ale to juz technikalia ktore da sie obejsc. Najprostrzy sposob - j/w, przekonac ksiedza ze Ci _bardzo_ zalezy, nawet jesli jeden odmowi, drugi odmowi, to w koncu dziesiaty sie zgodzi, i mimo ew. bledow proceduralnych taki slub jest (religijne) wazny. Dalej, sa przypadki kiedy slub cywilny jest mozliwy a kocielny nie, jakby dobrze pogrzebac znajda sie przypadki odwrotne. Dalej, sa odlamy chrzescijanstwa ktore uznaja malzenstwa poli. O tym ze coraz wiecej odlamow chrzescijanstwa uznaje malzenstwa homo zakladam ze nie musze mowic. A przeciez na chrzescijanstwie religia sie nie konczy, tak jak na katolicyzmie nie konczy sie chrzescijanstwo.
W kazdym razie - podstawy do legalizacji malzenstw homo - powolujac sie na istnienie malzenstw konkordatowych, neutralnosc religijna, uznawanie malzenstw homo przez wiele religii i zakaz dyskryminacji religijnej - sa bardzo silne. Tak ze kwestia "slub cywilny a slub religijny" jest bardziej zlozona niz powszechnie sie to przyjmuje, i bledem jest stawanie okoniem do religii ogolnie podczas gdy moze nam to dac swietny argument.
Sprawa jest bardzo prosta, i bardzo prosta do wytlumaczenia komus kto nie ma jeszcze mozgu wypranego na amen.
Slub humanistyczny jest odpowiednikiem slubu religijnego _nie-konkordatowego_. Jesli ktos wezmie "stary", nie-konkordatowy slub w KRK prawnie bedzie w takiej samej sytuacji jak ktos po slubie humanistycznym - jedno i drugie nie jest uznawane przez prawo.
Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że księża -w Polsce przynajmniej- nie udzielają ślubów kościelnych bez wcześniejszego zawarcia związku w USC (jeśli to nie ma być w ogóle ślub konkordatowy). Podobno jest to możliwe w teorii tylko. Znam jeden przypadek pary, która chciała zawrzeć ślub kościelny najpierw (ze względu na symboliczne pierwszeństwo) i ksiądz odmówił. W każdym razie kumam, o co Ci chodzi Lilianne :-)