Życie w szafie - czyli nieustanne ukrywanie swej orientacji seksualnej i strach przed jej odkryciem ma bardzo negatywny wpływ na przebieg kariery zawodowej i stosunek do wykonywanego zawodu osób homoseksualnych. Wynika to jednoznacznie z badań, przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych...
Życie w szafie - czyli nieustanne ukrywanie swej orientacji seksualnej i strach przed jej odkryciem ma bardzo negatywny wpływ na przebieg kariery zawodowej i stosunek do wykonywanego zawodu osób homoseksualnych. Wynika to jednoznacznie z badań, przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych. Projekt pod nazwą "Strach przed wykluczeniem w miejscu pracy" objął około 500 pracowników różnych branż i został opublikowany w prestiżowym The Journal of Applied Psychology.
Badacze Belle Rose Ragins i Romila Singh z University of Wisconsin, Milwaukee oraz John M. Cornwell z Rice University twierdzą, że ludzie, którzy żyją w ciągłej obawie przed zdemaskowaniem i ostracyzmem mają słabą motywację do pracy, a co za tym idzie są rzadziej awansowani i mają niższe pensje. Ponadto żyją w ciągłym stresie, co fatalnie odbija się na ich kondycji psychicznej. Ogromne znaczenie dla samopoczucia gejów i lesbijek ma stopień tolerancji środowiska w którym żyją. Wydaje się oczywiste, że ci, którzy wiedzą że nie muszą się ukrywać, mają wyższą samoocenę, są mniej konfliktowi, rzadziej zmieniają pracodawcę i znacznie bardziej identyfikują się z firmą.
Z badań wynika także, że decydującym powodem ukrywania orientacji seksualnej jest strach przed utratą miejsca pracy. I strach ten jest uzasadniony, albowiem w aż 31 stanach USA nie istnieje prawna ochrona przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną, a przypadki dyskryminacji są tam dość częste.
Studium odwołuje się do poprzednich badań na podobny temat, z których wynikało że od 25 do 66 procent homoseksualnych pracowników doświadczało najprzeróżniejszych prześladowań ze strony szefów lub kolegów. Wyniki te pozostają niezmienne od lat. Aż 10 procent gejów i lesbijek doświadczyło przemocy fizycznej a 22 procent werbalnej. Aż 31 procent musiało po demaskacji zmienić miejsce pracy.
Robert-Jay Green, zastępca dyrektora Rockway Institute, amerykańskiego centrum badań nad środowiskiem LGBT potwierdza, że cytowane wyniki pokrywają się z innymi rezultatami: "Pracownicy, którzy nie muszą obawiać się represji z powodu ich orientacji homoseksualnej mają pozytywny stosunek do życia, są kreatywniejsi i mają więcej energii niż ci, którzy żyją w strachu i stresie. W końcu, większa produktywność odbija się pozytywnie na wynikach osiąganych przez przedsiębiorstwa".
Opracował jm (na podst. 365Gay.com)
Zapraszam do polubienia naszej strony poświęconej walce z nietolerancją oraz dyskryminacją.
Popraw wizerunek swojej firmy oraz razem z nami buduj świat bez uprzedzeń.
Pozdrawiam .
Zespół bezproblemu.org
Uhm.. Ja tez nie ukrywam mojej seksualności w pracy... Może na początku zaprzeczyłbym, gdyby ktoś mnie się wtedy zapytał, ale to tylko, dlatego bo jestem przekonany, że traktowaliby mnie za jakieś zwierze...( Trochę przesadziłem). Tak przynajmniej mi się wydawało, ale kiedy już powiedziałem o tym... To wszyscy twierdzili, że niby przeczuwali... Heh... Teraz jest jeszcze bardziej zabawnie, bo się teraz z tego wszyscy śmiejemy =] Heh
Co innego gdyby była to lesbijka /ale ta wolałaby być adorowana przez kolezankę :)/ Z heteroseksualnymi babkami nigdy nie wiadomo co im do główek strzeli:) baaardzo lubią paplać i snuć jakieś smieszne domysły, no i uwazaja się za 102,5% kobiety którym nikt nie może się oprzeć :)
To co mnie nejbardziej denerwuje to usilne próby 'wyżenienia' tego biednego samotnego kawalera przez współpracownice albo współpracpwników /ten drugi wypadek bywa nieco rzadszy, ale się zdarza/, to jest po prostu komiczne i człowiek w duchu się śmieje jakie te baby są głupie :) Jednakże chyyyyyba nie można na to nic poradzić bo owe swatki w zyciu nie pojmą kto to jest gej, a zwłaszcza czego mu w zyciu nie potrzeba. Nic w tym dziwnego, no bo przecież większość polaków oficjalnie nie spotkała geja albo tak im się wydaje, albo co gorsza spotkała i wie, ze to był gej - ale ma rydzyko-amnezję,
zaś nie każdy gej ma chęć, czas i zamiłowanie do edukowania współpracowników i współpracownic o co własciwie chodzi z tym gejami ... w rydzykowej, postkomunistyczno-judeo-chrzescijańsko-zaściankowej Polsce :)
Pewnie to jest zła metoda, brak edukacji, ale nie moge jakoś inaczej :)
Przepraszam, że się tak nudno rozpisałem.
Trzeba sobie zaraz skombinować przyszywaną narzeczoną - najlepiej babkę z duzym biustem i wieeeelkim dekoltem aż do pępka, trzeba ją zaraz wszytskim pokazać, powiedziećjaka jest świetna w łóżku i czego to sie z nią tam nie robi - dokumentujące to nagrania wideo byłoby wskazane :) Czasem trzeba dawać oznaki wielkiej romantycznej miłości a'la Petty Wman :) Na kwiaty, restauracje, samochody, hotele i ubiory 'wybranki' trzeba wydać fortunę :) ...
To oczywiście żart :)
Z moich obserwacji niewielu gejów w Polsce
rozbi sobie outing w pracy, bo czesto jest to bez sensu, i lepiej wychodzi się na niedopowiedzeniach, niepotwierdzaniu i niezaprzeczaniu - w pracy zwykle mówi się oseksie, 'adoruje' seks aie sie go nie uprawia :)
Mało kto jest zainteresowany co jakiśtam gej z departamentu xxyyzz robi i z kim.
Ba oczywiście zdarzają się i przymusowe outingi
zrobione przez współpracpowników - jak np ostanimi czasy w Warszawie w PZU - no ale na chamskich pracowników nie ma rady, na chamów nawet wczesniejszy outing nic by nie pomógł, jedynie chyba tylko jakaś 'bolesna' riposta.