Strona główna Społeczność
Profile Najnowsze zdjęcia Ogłoszenia Przewodnik Wsparcie Regiony
Aktualności Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Ustawienia Mój profil Pierwsze kroki Kontakt
Queer.pl 30 lat · Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 28.05.2007 22:00

Proszę wycieczki - Szymon Niemiec o sobie

Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (3)

Szymon Niemiec, Tęczowy koliber na tyłku

Okładka wydanego własnym sumptem, we własnej witrynie i firmowanego w całości własnym nazwiskiem wydawnictwa, budzi nieufność, jak na firmowaną przez profesjonalną agencję artystyczną. Ale przecież tylko pierwsze wrażenie, w końcu - jak mówi niemieckie przysłowie - nie ocenia się książki po okładce. Zwłaszcza gdy cel szczytny, bo z dochodu sfinansowane ma zostać powstanie centrum kultury queer. Z drugiej strony rodzi się pytanie, czy osoba tak młoda wiekiem powinna się już bawić w zadęte podsumowania...

- Marcin Pietras -

Okładka wydanego własnym sumptem, we własnej witrynie i firmowanego w całości własnym nazwiskiem wydawnictwa, budzi nieufność, jak na firmowaną przez profesjonalną agencję artystyczną. Podobnie strona internetowa. Styl nie z tej epoki, archaiczne liternictwo, niezbyt przystające do międzynarodowego tytułu, ukazującego się z rozmachem od razu w czterech językach. Ale przecież tylko pierwsze wrażenie, w końcu - jak mówi niemieckie przysłowie - nie ocenia się książki po okładce. Zwłaszcza gdy cel szczytny, bo z dochodu sfinansowane ma zostać powstanie centrum kultury queer.

Z drugiej strony rodzi się pytanie, czy osoba tak młoda wiekiem powinna się już bawić w zadęte podsumowania? Dużo efektywniejsza wydaje się w dzisiejszych czasach forma bloga: dynamiczna, elastyczna i także pozwalająca na dygresje przeszłości, a przede wszystkim przedstawiające człowieka w kontekście jego bieżących emocji, których papierowym wynurzeniom Szymona Niemca zabrakło.

Bo - niestety - wnętrze okładki także rozczarowuje. Problem z biografiami (również w wersji 'auto') polega bowiem na tym, że jako literatura, nawet jeśli to literatura faktu, powinny poza fakty wychodzić i zaciekawiać czytelnika. A w tym wypadku tak nie jest. Często zamiast szczegółów wydarzeń ostatnich dziesięcioleci poznajemy kulisy wyboru nicka na irc-u i życiowej decyzji o skróceniu włosów. To jeden z podstawowych mankamentów tej opowieści - potraktowanie z równym dramatyzmem i poczuciem ważkości wydarzeń historycznych i andegdotycznych. Nad każdym z nich ciąży równe poczucie misji bohatera, naznaczone jednak w przypadku wydarzeń znaczących niezrozumiałą zwięzłością i poniekąd bezobowością relacji.

A przecież można by się spodziewać zachodzącej pod skórę, poruszającej relacji z burzliwych czasów: jej autor był świadkiem i jedną z dramatis personae dekady, w której działo się w tym kraju nieźle: raczkujący przez wiele lat ruch emancypacyjny zaktywizował się wreszcie i zmobilizował wobec rządów prawicy na tyle, że mimo typowo polskich, wewnętrznych swarów i przepychanek (wciąż zresztą aktualnych), wreszcie coś zaczęło się rodzić i fermentować na dobre. Niemiec przy swojej otwartości - na którą może sobie przecież za własne pieniądze pozwolić? - wiele mógłby powiedzieć o przejawach nietolerancji, o agresji, przemocy, nieuczciwości, manipulacjach, o codziennych zmaganiach wyoutowanego geja we współczesnej Polsce, rzuconego w polski, polityczny i społeczny młyn po przełomie. I w zasadzie niby mówi i pisze. Na kilkuset stronach wylicza ważne wydarzenia, opisuje przeciwności, z którymi przyszło mu się zmagać, przytacza swoje sukcesy, wspomina porażki. Tyle, że z tego pisania nie wynika wiele, no może poza wyliczanką, z kim było mu w tej drodze po drodze, a z kim nie.

Zabrakło za to rzeczy najważniejszej: emocjonalnych bebechów. Życia. Człowieka. Autor rzadko wychodzi w swych wynurzeniach poza fakty znane od dawna wszystkim choć trochę interesującym się ruchem LGTB w Polsce, relacjonując je zresztą bardziej w rzeczowym tonie urzędowego sprawozdania, niż wewnętrznej wędrówki przez swoją burzliwą przeszłość i zmagania z przeciwnościami losu. Niemal namacalna staje się wizja odhaczania poszczególnych punktów z dziejów. Nawet o największej od lat pasji, która zaważyła na teraźniejszości autora, o ekumenicznym powołaniu, motywach jakie nim kierowały, duchowych inspiracjach, dowiadujemy się tyle co nic. Ot, spotkałem się z kimś, on mnie zafascynował, potem spotkałem się ponownie, zgłębiłem i to mnie zmieniło na zawsze. Koniec tematu, proszę otworzyć książkę na nowym rozdziale.

W podobny sposób przez strony 'Kolibra' prześlizgują się liczne postaci i wydarzenia. Pojawiają się większe i mniejsze nazwiska, by - zanim zaistnieją na dobre - zniknąć w połowie akapitu, jakby jedynym ich uzasadnieniem było, że ze względów kurtuazyjnych lub rozliczeniowych nie wypadało ich pominąć. Przy archiwistycznym tonie całości nie wydaje się również, żeby Niemiec zdołał urazić kogokolwiek z opisanych osób. Zakładając zresztą taką możliwość z góry przeprasza, co już samo w sobie jest ewenementem.

Czym zatem jest ta książka? Wbrew założeniu nie mówi zbyt wiele o autorze, a już tym bardziej o świecie zewnętrznym, co w przypadku biografii uznać trzeba za poważny mankament. Jeśli warto po nią sięgnąć, to raczej jako po subiektywne kalendarium dotychczasowych wydarzeń, zwłaszcza jeśli nie śledziło się z zapartym tchem dosadnych wymian zdań na forach gejowskich portali. Pytanie tylko, czy akurat takiego tekstu czytelnicy oczekują po indywidualności podobnego formatu? Nie mówiąc już o czytelnikach zagranicznych?

O wiele bardziej interesująca wydaje się powracająca kilkukrotnie myśl 'przyszłość pokazała, jak bardzo się myliłem'. Ale ona akurat, choć najbardziej kusi, pozostaje bez rozwinięcia i analizy, podobnie jak wiele innych...

Szymon Niemiec, Tęczowy koliber na tyłku
LGTBPress, Warszawa 2007

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (3)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
30.07.2007 9:34 Lukass
Zgadzam się z przedmówcą no i co najważniejsze, przeczytałem, tragedia, zenada i pusto totalnie. Po lekturze jestem zdegustowany na maxa, bleeeh :/
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
08.06.2007 11:27 vil
dla mnie to ogolnie paranoja zeby czlowiek ktory nie odniosl zadnych sukcesow wieczny placzek i meczennik tego swiata wydawal autobiografie
zenada
cytuj zgłoś 0 0
ptasiek
31.05.2007 11:06 ptasiek (36)
hm.. wnikliwa rzeczowa recenzja... Szkoda, ze w ksiazce brak zycia i emocji. Nie sadze wiec, zebym po nia siegnal. Nie mniej - wieloletnie wyrazy uznania dla Szymona.
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
autobiografia emancypacja książka Kultura LGTBPress literatura Marcin Pietras Polska Recenzja książki Szymona Niemca Społeczeństwo Szymon Niemiec Warszawa Społeczność LGBT Warszawa
Powiązane
Obraz Piątek, 22.08.2003 Konkurs Tęczowego Pióra - zgłoś się! Obraz Czwartek, 22.07.2010 Wywiady Repliki: Michał Głowiński Obraz Czwartek, 24.09.2009 Wielka historia gejów i lesbijek Obraz Środa, 06.08.2008 Gejowskie księgi utracone Obraz Piątek, 16.02.2007 Książki: Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!
Inne tematy
W wieku 36 lat zmarł "Gej Przeciwko Światu" Poniedziałek, 05.10.2026 W wieku 36 lat zmarł "Gej Przeciwko Światu"
Dzień po wygranej Gibała zrywa z Marszem Równości. W 2020 dziwił się Majchrowskiemu, że odmawia patronatu Piątek, 16.10.2026 Dzień po wygranej Gibała zrywa z Marszem Równości. W 2020 dziwił się Majchrowskiemu, że odmawia patronatu
Transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa - czy to już równość małżeńska? Jakie problemy rozwiązuje? Gdzie pozostawia luki? Czwartek, 01.10.2026 Transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa - czy to już równość małżeńska? Jakie problemy rozwiązuje? Gdzie pozostawia luki?
Premierka, marszałkini, teraz prezydentka. Ana Brnabić pierwszą lesbijką na czele państwa Środa, 30.09.2026 Premierka, marszałkini, teraz prezydentka. Ana Brnabić pierwszą lesbijką na czele państwa
"Czarna kula" w Polsce: Gutek właśnie ogłosił datę premiery hiszpańskiego kandydata do Oscara Wtorek, 22.09.2026 "Czarna kula" w Polsce: Gutek właśnie ogłosił datę premiery hiszpańskiego kandydata do Oscara
Związki partnerskie przepadły - jak głosowały poszczególne partie? Piątek, 18.09.2026 Związki partnerskie przepadły - jak głosowały poszczególne partie?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy
Zabronione jest pobieranie treści (web scraping) i eksploracja danych (TDM) z tego serwisu do trenowania systemów AI bez zgody operatora — zob. Regulamin.







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się