Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Najnowsze zdjęcia Ogłoszenia Przewodnik Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Sobota, 17.02.2007 00:00

Książki: Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!

Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)

Anna Laszuk rozmawia z lesbijkami

Książka Anny Laszuk wyszła pod koniec ubiegłego roku, a już dorobiła się statusu pozycji głośnej i dyskutowanej. Pomysł wyjściowy był zwykły i niezwykły zarazem: porozmawiać z polskimi lesbijkami. Zapytać o to jak żyją, porozmawiać na temat homoseksualizmu i ujawniania się, zastanowić czy mają podobnie doświadczenia i porównać życie teraz z tym sprzed kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat. W efekcie powstała swoista antologia polskich lesbijek, która trochę nieoczekiwanie okazała się jedną z najciekawszych pozycji jaka ukazała się w ostatnim czasie na polskim rynku wydawniczym...

- Krzysztof Tomasik -

Książka Anny Laszuk wyszła pod koniec ubiegłego roku, a już dorobiła się statusu pozycji głośnej i dyskutowanej. Spotkania promocyjne z autorką odbyły się praktycznie we wszystkich większych miastach, a w samej Warszawie miały miejsce trzy publiczne dyskusje. Bożena Umińska w "Replice" uznała "Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!" za kamień milowy "w opisie polskiej tożsamości lesbijek i w opisie polskiej rzeczywistości", ale nie obyło się też bez kontrowersji - Marin Teodorczyk na portalu Homiki.pl zastanawiał się jaki obraz historii środowiska LGBT w Polsce wyłania się z zamieszczonego na końcu zbioru kalendarium opracowanego przez Annę Górską.

Pomysł wyjściowy był zwykły i niezwykły zarazem: porozmawiać z polskimi lesbijkami. Zapytać o to jak żyją, porozmawiać na temat homoseksualizmu i ujawniania się, zastanowić czy mają podobnie doświadczenia i porównać życie teraz z tym sprzed kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat. W efekcie powstała swoista antologia polskich lesbijek, która trochę nieoczekiwanie okazała się jedną z najciekawszych pozycji jaka ukazała się w ostatnim czasie na polskim rynku wydawniczym.

Jedną z głównych zalet książki jest różnorodność bohaterek. Jak napisała na okładce Kinga Dunin: "poznajemy kobiety stare i młode, lewicowe i prawicowe, zakonnice i anarchistki, romansujące na boku mężatki i lojalne partnerki, matki wychowujące dzieci, mieszkanki prowincji, dużych miast i kosmopolitki..." Niektóre z nich opowiadają całe swoje życie, inne skupiają się jedynie na pewnym jego aspekcie. Jest więc wywiad z drag kingami, opowieść dziewczyny o tym jak została naciągnięta przez oszustkę ogłaszającą się w internecie czy wspomnienie z mieszkania we wspólnocie lesbijskiej w Niemczech.

Przy okazji rozmów z kolejnymi kobietami uwidaczniają się zmiany jakie zaszły na emancypacyjnej drodze mniejszości seksualnych w Polsce. Najstarsze z bohaterek przypominają, że jeszcze nie tak dawno temat homoseksualizmu praktycznie nie istniał w przestrzeni publicznej, budowało się więc tożsamość lesbijską poprzez wyszukiwanie drobiazgów w otaczającej przestrzeni, Hanna wspomina: "Do nas do domu przychodziła taka stara lekarka, która nosiła się po męsku - garnitur, krawat, słomkowy kapelusz i laska. Uważała się za mężczyznę. Na ulicy zwracano się do niej 'proszę pana', ale u nas w domu nie pojawiało się w jej kontekście słowo 'lesbijka'. Ja od dzieciństwa nie chciałam chodzić w spódnicy, miałam natomiast swoje ulubione farmerki (tak się wtedy mówiło na dżinsy). Do szkoły nie wolno było przyjść w spodniach, trzeba było je zdjąć w szatni. Bo dziewczynka jak włoży spodnie, nie wygląda jak dziewczynka. Ponieważ ja chciałam chodzić w spodniach, kiedy już byłam starsza i coś nie było widać w moim pobliżu żadnych chłopców, to mama czasem mówiła: 'Ukłony od pani doktor X.' Nie miałam pojęcia, o co chodziło, a to była taka aluzja."

Chociaż "Dziewczyny, wyjdźcie z szafy" nie są historycznym opracowaniem sytuacji mniejszości seksualnych w PRL-u przy okazji pierwszych opowieści mamy szansę dowiedzieć się jak wyglądała ich sytuacja, kiedy nie było organizacji, pism gejowsko-lesbijskich, nie mówiąc o takowych portalach. Najstarsza z bohaterek książki - pani Basia (rocznik 1939), podobnie jak wspomniana już Hanna pierwszy klub "w którym można było zachowywać się swobodnie" zobaczyła za granicą, w Polsce nie przeczuwała nawet istnienia wspólnoty lesbijek: "Dziś mamy z koleżankami takie powiedzenie, że któraś jest (albo nie jest) 'z klubu', ale w dawnych czasach nie miałam poczucia, że w ogóle istnieje jakiś 'klub'. O poznaniu potencjalnej partnerki decydowały przypadek i własna odwaga."

Wraz z przełomem lat 80.- i 90. pojawiły się nowe możliwości zawierania znajomości, czasem zaskakujące. Tak początki swojego związku wspomina Agnieszka: "Poznałyśmy się dawno, dawno temu na dworcu Łódź Fabryczna. Żeby było śmieszniej: przy kantorze wymiany walut. Ale umówiłyśmy się na spotkanie korespondencyjnie, dzięki ogłoszeniu zamieszczonemu przez Małgosię w towarzyskiej rubryce gazety 'TOP'. Nie była to bynajmniej gazeta 'branżowa', tylko typowa gazeta z ogłoszeniami wszelkiej maści: samochody, nieruchomości, handel wszelkim dobrem i ogłoszenia towarzyskie. 'Pan szuka pani', 'pani-pana', i wreszcie 'pani szuka przyjaciółki'."

Przy okazji kolejnych rozmów uwidacznia się swoisty boom organizacyjny z którym mieliśmy do czynienia na początku lat 90. Wiedza o początkach Lambdy została zapomniana, nie mówiąc o istnieniu takich bytów jak grupa lesbijska Safo: "Safo znalazła swoje miejsce na krakowskim Kazimierzu. Stały lokal (co jest podstawą wszelkich działań) zawdzięczałyśmy nieżyjącemu już posłowi Urbańczykowi. Notabene, nie powiedziałyśmy mu wprost, że chodzi o spotkania lesbijek, mówiłyśmy po prostu o grupie kobiecej. I przez 2 lata to funkcjonowało. Miałyśmy biblioteczkę z literaturą kobiecą, lesbijską, trochę filmów na ten temat. Organizowałyśmy wyjazdy w różne miejsca Polski, zapraszając na nie wszystkie osoby, które odezwały się do nas korespondencyjnie. Przychodziły do nas listy od młodych kobiet, które straszliwie się miotały, pisały o próbach samobójczych, o jakichś nieudanych i okropnych próbach leczenia, o tragediach rodzinnych. Myślę, że Safo dawała dużo wsparcia dziewczynom z Krakowa i okolic, czasem nawet z bardzo daleka."

Dalsze perypetie Safo poznajemy przy okazji wywiadu z kolejnymi rozmówczyniami: "Safo przekształciła się w inną grupę, w czym miałyśmy swój aktywny udział. Powstał Labrys, było tam więcej dziewczyn młodych, nastąpiła pokoleniowa zmiana warty. Przez pierwsze 2 lata Labrys funkcjonował całkiem nieźle. W prasie figurowała informacja o spotkaniach, czasem okraszona moim numerem telefonu (innego nie było), co rodziło śmieszne sytuacje - na przykład kiedyś zadzwoniła do mnie koleżanka i mówi: 'Gośka, twój telefon jest w encyklopedii zdrowia!'."

Pomimo różnorodności w doborze bohaterek i indywidualnych doświadczeń jest coś co je łączy - wszystkie żyją w konserwatywnym społeczeństwie, gdzie homofobia jest na porządku dziennym. I nie chodzi tu o najbardziej drastyczne przypadki w rodzaju pobicia czy wyrzucenia z domu, ale fakt, że ze względu na orientację seksualną wolno mniej: trzeba bardziej się pilnować, nie okazywać publicznie uczuć, kombinować czy już nadszedł czas na coming out, a gdy partnerka trafi do szpitala martwić się nie tylko o jej zdrowie, ale pokonywać także mniej i bardziej formalne utrudnienia. I choć zazwyczaj mamy do czynienia z osobami dzielnymi i dobrze sobie radzącymi, jak refren powtarzają się stwierdzenia typu: "Ja oficjalnie jestem dla Julii tylko przyjaciółką", "[na uczelni] prawie nikt nie wie" czy "Gdyby pastor dowiedział się o wszystkim, zawiesiłby mnie w prawach członka zboru, to bardzo prosta i rygorystyczna procedura".

Jednak "Dziewczyny, wyjdźcie z szafy" powinny zainteresować nie tylko osoby homoseksualne, a może nawet nie przede wszystkim. Warto jeszcze raz zacytować Kingę Dunin: ta książka "to nie tylko opowieść o lesbijkach, to także fascynująca opowieść o współczesnej Polsce, której narratorkami są osoby wykluczone, a nie jak zwykle, heteroseksualni mężczyźni." Poruszona jest tu większość najważniejszych tematów ostatnich lat, choć przestawionych z pozycji osób, których zazwyczaj się nie zauważa, a już szczególnie nie w kontekście bezrobocia, emigracji, niżu demograficznego czy chorób (swoich i bliskich). Tym większa szkoda, że druga strona jest zamknięta na ten potencjał, jak dotąd w żadnym z najważniejszych dzienników i tygodników nie ukazała się recenzja książki Anny Laszuk.

Dla niektórych bohaterek książki czasy, gdy osoby homoseksualne z założenia były niewidzialne są wciąż kuszące: "Przy ludziach wymieniałyśmy tylko czułe spojrzenia, muśnięcia dłoni. To miało swój urok". Jednak całkowitego powrotu do "szafy" na szczęście już nie ma, kolejne rozmowy pokazują jak wiele w kwestii emancypacji się zmieniło. A co zrobić, żeby zmieniało się szybciej? Laszuk nie pozostawia wątpliwości, że niezbędna jest aktywność polityczna, stąd ostatnie rozmowy autorka przeprowadziła z osobami, które działają w organizacjach, wychodzą na ulicę, zajmują się teorią queer. A podstawowym aktem politycznym jest oczywiście sam coming out. To modelowa sytuacja, kiedy prywatne zmienia się w publiczne.

Anna Laszuk pisze we wstępie o swoich rozmówczyniach: "To one są prawdziwymi autorkami tej publikacji, moja rola jest tutaj drugorzędna" A jednak największe brawa należą się samej Laszuk, która wykonała gigantyczną pracę jeżdżąc przez kilka lat po całej Polsce by napisać książkę bardzo w Polsce potrzebną. Ona także namawiając do coming outu, sama nie cofnęła się przed tym krokiem.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (1)
sir_o
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (4)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
21.02.2007 14:48 petich
amen-))
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
21.02.2007 3:28 andy
rzeczywiście o książce jest dość głośno. to niespodzianka, zwłaszcza że wydało ją jakieś miniwydawnictwo własnym sumptem, wydawałoby się więc że poza portalami gej/les
zostanie kompletnie przemilczana.
pierwszy wywiad jest dość mocny i dołujący, kolejne są stopniowo coraz bardziej optymistyczne. choć niektóre fragmenty robią wrażenie, choćby ten w którym dziewczyna wychowana w katolickiej rodzinie i po przeszłości w zakonie, kiedy dzisiaj jest na manifestacji feministycznej, zastanawia się czy bliżej jej jest do manifestantek czy do wszechpolaków, którzy „wprawdzie okropnie się zachowują, ale są za kościołem”
cytuj zgłoś 0 0
michal77michal
21.02.2007 3:20 michał (49)
komentarz PRAWIE jak Wilde (PRAWIE czyni wielką różnicę..) jeśli ktoś nie przeczytał faktycznie może dyskutować tylko o niczym.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
20.02.2007 16:08 petich
heheehheh tematy blezbijskie sa tak nudne, ze nawet nkt nie skomentowal, wiec ja skomentowalem brak komentarzy-))) a tak przy okazji, to slyszalem fajny tekst: lubie dyskutowac o niczym, to jedyny temat na jaki mam cos do powiedzenia ( podobnmo oskar lajld tak sie wymadrzyl, fajnie-))) ok przyznaje - nawet tego nie przyczytalem-)))) nudaaaaaaaaaaaaa
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Anna Laszuk Bożena Umińska Dziewczyny, wyjdźcie z szafy! emancypacja Historia Kinga Dunin Kraków książka Kultura Labrys Lambda literatura Polska PRL reportaż Safo Społeczeństwo Warszawa wywiad Łódź
Powiązane
Obraz Środa, 27.02.2013 Wielka Falkowska Obraz Wtorek, 12.12.2006 Dziewczyny, wyjdzcie z szafy! Obraz Poniedziałek, 25.06.2012 Gejerel Obraz Poniedziałek, 27.09.2010 Wywiady Repliki: Igor Stokfiszewski Obraz Czwartek, 07.08.2008 Gejowskie księgi utracone
Inne tematy
Prawo pisze się w biegu. Stan gry o równość małżeńską po pierwszych transkrypcjach Czwartek, 03.09.2026 Prawo pisze się w biegu. Stan gry o równość małżeńską po pierwszych transkrypcjach
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wójt to p***. Zniszczyli publiczne mienie, aby obrazić włodarza gminy Środa, 12.08.2026 Wójt to p***. Zniszczyli publiczne mienie, aby obrazić włodarza gminy
Rosyjska cenzura blokuje Queer.pl: Roskomnadzor uderza w polski portal LGBTQ+ Czwartek, 27.08.2026 Rosyjska cenzura blokuje Queer.pl: Roskomnadzor uderza w polski portal LGBTQ+
NSA: Brak zwolnienia z podatku od spadku dla związków jednopłciowych Poniedziałek, 24.08.2026 NSA: Brak zwolnienia z podatku od spadku dla związków jednopłciowych
Nowe wzory odpisów aktu małżeństwa umożliwiają wpisanie małżeństw osób tej samej płci Poniedziałek, 24.08.2026 Nowe wzory odpisów aktu małżeństwa umożliwiają wpisanie małżeństw osób tej samej płci
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy
Zabronione jest pobieranie treści (web scraping) i eksploracja danych (TDM) z tego serwisu do trenowania systemów AI bez zgody operatora — zob. Regulamin.







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się