Zażywny starszy pan przy okienku informacyjnym wydaje się nie wierzyć własnym uszom: "Przeciwnicy papieża? Tutaj? Nieee! Nikt nie będzie u nas obrażał Ojca Świętego." Dopiero, gdy ponownie zerka na niedzielny program Monachijskiego Centrum Kultury znajduje tam jednak "strefę wolną od religii", w której artyści kabaretowi, krytycy Kościoła Katolickiego oraz przeciwnicy przyjazdu papieża odbywają dyskusję pod wspólnym hasłem: Pogańska frajda zamiast piekielnych mąk...
Zażywny starszy pan przy okienku informacyjnym wydaje się nie wierzyć własnym uszom: "Przeciwnicy papieża? Tutaj? Nieee! Nikt nie będzie u nas obrażał Ojca Świętego. Do tego jeszcze nie doszło!" Dopiero, gdy ponownie zerka na niedzielny program Monachijskiego Centrum Kultury znajduje tam jednak "strefę wolną od religii", w której artyści kabaretowi, krytycy Kościoła Katolickiego oraz przeciwnicy przyjazdu papieża odbywają dyskusję pod wspólnym hasłem: Pogańska frajda zamiast piekielnych mąk. Ale to dopiero po 20 - mruczy niezadowolony strażnik, gdyż jego zdaniem, nie wszystko jest tu jeszcze w należytym stopniu katolickie.
To tylko jeden przykład, pokazujący jak dalece w tych dniach Bawaria i jej stolica- Monachium są we władaniu bigoterii, której w pozostałych Landach niemieckich już się prawie nie spotyka. Kto tu się oficjalnie przeciw wizycie papieża wypowiada- ściąga na siebie gniew nie tylko strony kościelnej, lecz także polityków i policji.
Kiedy Nadburmistrz Monachium Christian Ude z SPD spytany został przez dziennikarzy, jak będzie reagował na spodziewane protesty przeciw wizycie B-XVI, ten przez wielu tak wychwalany liberalny król mieszczuchów, nawiasem mówiąc protestant, parsknął z gniewem: to jakaś mała grupka z ratusza, których policzyć nawet nie można! Zdecydowana większość mieszkańców Monachium raduje się oczywiście z całego serca z wizyty Ojca Świętego.
W tej tak pogardliwie ocenionej grupie znaleźli się: Monachijski Oddział Aids-Hilfe, Stowarzyszenie Niemieckich Gejów i Lesbijek, Młodzieżówka Socjalistyczna Jusos i rzeczywiście: troje miejskich rajców: radna SPD i Zielonych Lydia Dietrich oraz radny Thomas Niederbühl z Rosa Liste (lista Różowych).
Uzupełnieniem tej lokalnej politycznej śmietanki papieskich krytykantów jest Adelheid Rupp, członek prezydium bawarskiej SPD w sejmiku krajowym a także zastępczyni szefa monachijskiej SPD, która nawoływała w prasie do udziału w antypapieskiej demonstracji: Papież Benedykt XVI swoimi antygejowskimi i antylesbijskimi wypowiedziami jest tej demonstracji dostatecznym powodem. Dostała też za to burę od samego nadburmistrza Ude: Osoba papieża jest zbyt kompleksowa, by redukować ją tylko do dwóch zagadnień: stosunku do kobiet i moralności seksualnej. Papież zarówno w sferze pokoju jak i polityki społecznej jest naszym cennym postępowym sojusznikiem.
Prawie sto osób przybyło w ten piątkowy wieczór do Sendlinger Tor, by protestować przeciw homofobicznym nastawieniom Benedykta XVI. "to nie jest demonstracja antypapieska, powiedział katolik Thomas Niederbühl. Chcieliśmy tylko krytycznie powitać papieża, uznającego związki jednopłciowe za "legalizację zła". Nie chcemy nikogo prowokować. Niederbühl wie, czym taka prowokacja skończyć się może. W sierpniu podczas parady monachijskiej Christopher Street Day, ktoś napisał do policji zgłoszenie o popełnieniu przestępstwa. CSD-Community przygotowała na paradę figurę papieża udekorowaną prezerwatywami. Zdaniem zarówno policji jak i prokuratury nastąpiło tu znieważenie zagranicznej głowy państwa. W końcu B XVI reprezentuje Państwo Watykan.
Ta sama odważna katolicka "niska fala uderzeniowa" została zapowiedziana na papieski weekend i dała efekty. Jedyna krytyka poczynań papieża ukazała się jedynie w ulotce, która mówiła o rozdziale kościoła od państwa. Została ona natychmiast skonfiskowana.
Na luzie do sprawy podchodzi bawarski Minister Günther Beckstein. Odpowiadając na atak kolorowych butelek na dom urodzin BXVI w Marktl minister powiedział: jeżeli jakaś grupka idiotów uważa że musi to wyczyniać, to nie jest prawdziwe zagrożenie.
TAZ, 11.9.2006, Max Hägler
Tłumaczenie: Janusz Boguszewicz
tacy ludzie jak Benedykt XVI (skądinąd , zupełnie skądinąd ! ) wybitny człowiek i mysliciel , predzej czy później mina i Kosciół kiedys będzie sie ich raczej wstydził niż byli powodem do dumy...
i tzreba
oto moje propozycje:
"fakty i mity z innej strony"
czy też
"inna strona antyklerykalizmu"
Droga redakcjo!
zobowiązuję się podsyłać kolejne propozycje słusznych nazw dla Waszego postępowego portalu!
z nieśmiertelnym, rewolucyjnym pozdrowieniem: antyklerykałowie, lewactwo i wszystkie inne (jaśnie progresywne) masy społecznego marginesu łączcie się!