Przed rokiem, 5 września, pożegnaliśmy Dariusza Ratajczaka (rocznik 1963) - zdolnego i pracowitego dziennikarza, człowieka wrażliwego na krzywdę ludzi i zwierząt, odważnego i świadomego swej tożsamości geja, a przede wszystkim - naszego przyjaciela i kolegę...
Przed rokiem, 5 września, pożegnaliśmy Dariusza Ratajczaka (rocznik 1963) - zdolnego i pracowitego dziennikarza, człowieka wrażliwego na krzywdę ludzi i zwierząt, odważnego i świadomego swej tożsamości geja, a przede wszystkim - naszego przyjaciela i kolegę.
Darek mieszkał w Inowrocławiu (województwo kujawsko-pomorskie), pracował najpierw w "Gazecie Wyborczej", a od 1994 roku - w "Gazecie Pomorskiej". Jednak ze względu na rozpierającą go energię twórczą współpracował przez wiele lat także z innymi gazetami i czasopismami oraz z Radiem Pomorza i Kujaw. Jego teksty przez długie lata można było czytać na łamach "Inaczej", "Nie" (pseudonim Teofil Pałęcki), "Faktów i Mitów" (jako Roman Krawiecki), "Życia na gorąco" oraz wielu innych tytułów prasy krajowej i polonijnej.
Był jednym z tych dziennikarzy, którzy w mediach podejmują problematykę osób LGTB oraz ich praw, co znacząco przyczynia się do życzliwej mniejszościom seksualnym ewolucji nastrojów i opinii Polaków w ostatnich dwudziestu latach.
Działał także w Amnesty International, jednej z najbardziej znanych w świecie organizacji broniących praw człowieka, w tym praw gejów i lesbijek.
Jego pasją były podróże, z których opublikował niezliczone reportaże. Był zafascynowany buddyzmem, marzył o wyprawie do Indii, której nie zdążył już odbyć. Siłę życiową Darka pokonała nieuleczalna choroba, z którą zmagał się w ostatnich latach życia z zadziwiającą pogodą ducha.
Pożegnaliśmy w nim kogoś bardzo nam drogiego i cennego. Z tą stratą do dziś nie możemy sobie poradzić. Zawsze będziemy o nim pamiętać.
Michał, przyjaciel i towarzysz życia Darka
Adam Cioch, kolega Darka
smutno, ale pocieszajace ze byl z nim ktos bliski
kondolecje dla najblizszego mu czlowieka