Koniec roku coraz bliżej! Co muzycznie najbardziej zostanie nam w pamięci? Które premiery, debiuty, wydarzenia, odkrycia, piosenki? W zeszłym roku przedstawiliśmy Wam propozycje ze strony naszych publicystów i redakcji. W tym roku chcielibyśmy zrobić zestawienie, które przygotujecie Wy!
Środa, 16.10.2013 Tegan & Sara i Amanda Palmer: wygraj bilety na koncerty!
Wtorek, 18.07.2017 Pozdrawiamy Beth Ditto i wygrywamy bilety na koncert
Środa, 07.12.2016 Naj 2016 - MUZYKA
Czwartek, 24.11.2016 25 lat temu zmarł Freddie Mercury
Środa, 25.11.2015 Wybieramy najlepsze płyty, wydarzenia i odkrycia 2015
1.Samotność? Ok, ale tylko z Samem Smithem – wydanie „In the Lonely Hour”
Przed 2014 rokiem, rzadko kto o nim słyszał – a dziś znają go już wszyscy. Sam Smith, bo o nim mowa, w marcu wydał debiutancki album ,,In the Lonely Hour”. „Ta płyta jest o facecie, w którym zakochałem się bez wzajemności” - mówił w wywiadach. Dziś wiemy, że krążek był jedynym, który w 2014 roku w USA i Wielkiej Brytanii, sprzedał się milion razy. A takie piosenki jak „Stay with me” czy „Like I can” potwierdzają, że Smith na to zasługiwał. Według mnie, jest to najważniejsza premiera muzyczna tego roku.
2.„Urodziłeś się, by być dumnym!” - światowe tournée Lady Gagi z trasą „ArtRave: The Artpop Ball Tour”
Mimo że Lady Gaga i jej ostatnia trassa - ,,ArtRave: The Artpop Ball Tour” nie pojawili się w Polsce, to wiele potworów poradziło sobie samemu i pojechało na koncerty do Czech, Niemiec a także Francji. Gra kolorów, świateł, dźwięku, a także niemal na każdym kroku wsparcie LGBT. Czego chcieć więcej? Gaga, jak zwykle nie zawiodła nikogo, a szczególnie nas. Najważniejsza trasa 2014 roku. Nieodłącznym elementem każdego koncertu był utwór „Born This Way” (z przedostatniej płyty o tym samym tytule), w którym Gaga mówi o akceptowaniu i byciu dumnym z samego siebie.
3.„Jestem szczęśliwy. Mam wspaniałego partnera, mam cudowne dzieci i mam was” - koncerty Kylie Minogue i Eltona Johna, które odbyły się w Polsce.
Polska też miała swój malutki powód do szczęścia, jeśli chodzi o koncerty gwiazd związanych z LGBT. W drugiej połowie roku, w Łodzi pojawiła się Kylie Minogue, zaś w Krakowie – Elton John. Wspierająca od lat LGBT, Kylie, świetnie bawiła się z polskimi fanami: kilku zaprosiła na scenę i robiła sobie z nimi ,,selfie", innym dziękowała za przypomnienie jej tekstu własnego utworu „Can't Get You Out Of My Head”. A jak skomentować występ Eltona Johna? Było jak zwykle - świetnie. Choć bez fajerwerków i zbędnych efektów specjalnych, to nie zabrakło świetnej muzyki i przypomnienia o zażegnaniu nienawiści na świecie. John opowiedział także o swoich szczęśliwych chwilach z partnerem i dziećmi.
4.LGBT podbija świat muzyki: Pani z brodą, ślub Panów na gali - poparcie związków LGBT podczas rozdania nagród Grammy i wygrana Conchity Wurst podczas Eurowizji
Po 56 gali rozdania nagród muzycznych Grammy, wszyscy komentowali jedno - Macklemore'a z Madonną na scenie. Ich występ nie byłby niczym wyjątkowym, gdyby nie to, że podczas występu kilkanaście par, w tym wiele LGBT, wymieniło się między sobą obrączkami. Wzruszający obrazek swoją obecnością dopełniła Madonna, która zaśpiewała ,,Open Your Heart”. Zaś tytułowa „Pani z brodą” - czyli Conchita Wurst, wystąpiła na tegorocznym konkursie Eurowizji. Nie tylko go wygrała, ale także pokazała, jak dobrze promować tolerancję i związki LGBT. Brawo!
Miejmy nadzieje, że w nadchodzącym roku powodów do chwały dla LGBT będzie więcej. I to nie tylko na świecie, ale także (a może szczególnie?) w Polsce.
Royksopp - "The Inivitable End" dla mnie to jedna z najlepszych płyt tego roku, idealny album na ostatni LP w ich karierze (jak sami mówią). Na wokalach tym razem między innymi trójka moich ulubionych artystów: Jamie McDermott czyli równie przystojny jak utalentowany wokalista queerowego The Irrepressibles, Robyn, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać i Susanne Sundford czyli posiadaczka jednegego z oryginalniejszych głosów, jakie ostatnie słyszałem.
Royksopp feat. Jamie McDermott - "I had This Thing" https://www.youtube.com/watch?v=weWfX5I--SQ
XXANAXX - "Traiangles" elektroniczny duet Klaudii Szafrańskiej (znanej może niektórym z x-factor) i Michała Wasilewskiego. Ich muzyka działa na mnie tak, jak chyba zamierzali - dostaję zastrzyku dobrej energii, a gdy zamykam oczy widzę letnie krajobrazy, wyobrażam sobie że siedzę gdzieś z grupką znajomych, sączę zimne piwko i opalam ramiona.
XXANAXX - "Story" https://www.youtube.com/watch?v=6etk6aKXxhA
iamamiwhoami - "Blue" Długo mógłbym się na temat tego projektu rozpisywać, miejsca by nie starczyło, więc po prostu polecam album i notatkę na Wikipedii. Tak się składa, że jestem jedną z osób, która z tym projektem jest praktycznie od samego początku - pamiętam te dziwaczne klipy z jeszcze bardziej dziwnymi nazwami, dochodzenie kim jest ta białowłosa postać, pierwszy koncert transmitowany live, na który zaprosila fana z youtube, wszelkie teorie dotyczące randomowo wypuszczanych filmików, a przede wszystkim najbardziej (i najmilej) wspominam te oczekiwanie na jakąkolwiek nowość od iamamiwhoami. No i opłacało się ten projekt śledzi, po pierwsze ponieważ na stałe wpisał się on w historię muzyki - nikt jeszcze w ten sposób nie wypuszczał muzyki (swoją drogą NIE, Beyonce nie była pierwszym muzykiem który wydał album audiowizualny) po drugie szalenie miło się obserwuje jak artyści się rozwijają.
iamamiwhoami - thin https://www.youtube.com/watch?v=FyNOy_BjpQA
Pod pseudoimem Avtomat kryje się niezwykle zdolny i obiecujący artysta,
człowiek - orkiestra. Myślę, że godny wspomnienia i polecenia w Środowym Przeglądzie Muzycznym.
W sieci krąży póki co kawałek (i ciekawy klip) do utworu "Iszoł brat".
Mam nadzieję, że wkrótce ukaże się pełnowymiarowa płyta.
Pozwolę sobie zacytować notkę ze strony Avtomata:
"Pleśni łączą ukraińskie, białoruskie, syberyjskie i gruzińskie pieśni wielogłosowe
z nowoczesnymi, basowymi podkładami elektronicznymi, które wprowadzają te, często
zapomniane, ludowe kompozycje w obszar zainteresowań młodych ludzi.
Jest to inicjatywa, która przypomina człowiekowi, skąd się wywodzi – nie z geometrii,
symetrii i matematyki, a z pleśni, prehistorycznej zupy, chaosu i biologicznej gęstwiny.
Dzięki niej bardziej możliwe wydaje się połączenie dzisiejszego technologicznego
życia rodem z miastosfery z bardzo pierwotnymi środkami wyrazu.
Koncerty projektu Pleśni składają się zarówno ze śpiewów a'capella jak i rytmów 2-stepowych,
post-dubstepowych, brzmień future garage, afrobeat i IDM."
B.A.
Nową płytą "Bianco" zmiótł konkurencję. Singlowe utwory "Bianco" i "Ranana_vows"
nie pozostawiają obojętnym. Z mojej ulubionej recenzji:
"Baliśmy się, że po poprzednich - jakże mocnych i charyzmatycznych płytach -
pod dywanem jest za dużo gówna i lepiej porzucić mieszkanie niż silić się na coś nowego.
A jednak - jemu się udało! Mega nowe brzmienie - słyszymy tu Closterkeller, Nosowską…
i po prostu B.A. - jako jakość samą w sobie!
Czy B.A. spełnił oczekiwania? - tak, dał więcej niż można się było spodziewać.
Płyta za duża żeby zmieściła się w reklamówce z Polo Marketu -
włożymy ją raczej do tej płatnej z Piotra i Pawła. (...)
Konkluzja: polecam"
Z głównego obiegu wymienię, powtarzające się już w podsumowaniach:
Kari
Wiem, że "Wounds and bruises" ukazała się pod koniec ubiegłego roku,
ale dla mnie osobiście to jedna z dwóch najważniejszych dla mnie płyt,
które towarzyszyły mi w mijającym roku. Cudo!
Mister D.
majstersztyk! Cudne pod każdym względem.
Artur Rojek
Gaba Kulka
Pustki
Lana del Rey
Damon Albarn (niezapomniany koncert w Poznaniu ♥ )
Misia FF (to też chyba z 2013, ale poznałem ją w 2014)
muzyka do filmu "Papusza", i cudny duet Elżbiety Towarnickiej z Kayah
Natalia Przybysz i obiecujące Archeo
Patrycja Kosiarkiewicz & Effortless
2.JUSTYNA STECZKOWKA
i JEDNO ROZCZAROWANIE BRAK NOWEJ PŁYTY HEY`A LUB SOLOWEJ K.NOSOWSKIEJ ALE MAM NADZIEJ ŻE W 2015 R. POJAWI SIĘ KOLEJNE ARCYDZIEŁO...
Wybaczcie mi. Naprawdę się starałem. Szukałem tu i tam, wertowałem stronice internetu i… nic. Zupełnie nic. Bardzo dobre płyty Kulki czy Przybysz jakoś nie zajrzały do serducha na dłużej. Muzycznie, w tym roku nie dane mi było usłyszeć żadnych arcydzieł. I tu mogłaby być kropka gdyby nie…
…no właśnie. Eurowizja. Nie. Wcale nie Conchita, a Cleo. Tak, ta co śpiewa (a dla niektórych pokrzykuje) u Donatana. ‘My Słowianie’ to był początek. Piersi, ubijanie masła’, twerk, dzielna walka z zabrudzonym Ursusem i jeszcze raz cy… piersi. Nie zabrakło kasy. Zabrakło klasy. Został bezczelny pseudo-porno lep na ziomków z osiedla.
A tutaj nagle… ‘Hiper/Chimera’. Nowy album. Szczerze – nawet go nie przesłuchałem. Wystarczył mi ‘Sztorm’, który szturmem – wróć! sztormem zdobył moje serce. Nie, nie jest to muzyczny majstersztyk. Nie, nie jest to liryczne cudo na miarę Nosowskiej czy Dąbrowskiej. Nie, nie jest pewnie nawet w moim top500 utworów. Może zalatuje kiczem, banałem, ale chwyta. Tym razem nie okolic krocza, jak u co poniektórych wcześniej, może też nie kurczowo serca, ale gdzieś okolic mostka. Teledysk. Skromny, ujmujący, obfitujący w doskonałe kadry i świetną grę światłem. Cleo nie jest już kolesiówą wyjętą z wiejskiej biby, a dojrzałą, pełną klasycznego piękna kobietą. Cleo śpiewa o czymś. Nie ma tu Słowian, wódki i zabawy. Jest obawa przed porażką, poczucie bezpieczeństwa jakie daje relacja i dobrze scalona korelacja przyrody ze stanami emocjonalnymi, które towarzyszą każdemu z nas. A muzycznie? Napiszę tylko tyle: altówka. Magiczna.
Cleo zaczyna być sobą? Nie wiem. W każdym razie szacun. Bo dla mnie to był milowy skok muzyczno – tekstowy. Łapczywej dotąd formie, nie udało się zeżreć całkiem solidnej nareszcie treści.
wszakRzep mówił. kropka. koniec.
POLSKA
Kristen - The Secret Map
Skalpel - Transit
The Kurws - Wszystko co stałe rozpływa się w powietrzu
Zamilska - Untune
ŚWIAT
Actress - Ghettoville
Chet Faker - Built on Glass
D'Angelo and The Vanguard - Black Messiah
FKA Twigz - LP1
How to Dress Well - "What Is This Heart?"
JMSN - JMSN
Jungle - Jungle
MØ - No Mythologies to Follow
SOHN - Tremors
SZA - Z
Warpaint - Warpaint
YG - My Krazy Life
No i EP-ka ZHU - The Nightday.
Indila - S.O.S, Sia - Chandelier,
Kiesza - Hideaway,
Ellie Goulding - Beating Heart,
Sam Smith - I'm Not The Only One,
Meghan Trainor - All About That Bass,
a z naszych pl -
Natalia Przybysz - Miód/Nazywam się niebo,
Renata Przemyk - Klamiesz,
Karolina Czarnecka - Hera koka hasz LSD
Nawet bez Malcolma Younga stworzyli album dobrych brzmień.
2) Tony Bennett & Lady Gaga Cheek To Cheek
3) Nicki Minaj The Pinkprint
Moim zdaniem najlepsze albumy. ARTPOP przesiąknięty jest sztuką. CTC pokazuje Gage w całkiem innym świetle. Nie lubie jazzu, ale w wykonaniu Tony'ego i Gagi mogę słuchać godzinami. A The Pinkprint jest bardzo liryczny. Nie królują bity tylko mocne teksty, które w większości odzwierciedlają mnie. Polecam!