Staramy się pokazywać Wam muzyczne nowości, premiery klipów bądź mało znane starocie, które odkopaliśmy. Dziś kolejna odsłona środowego przeglądu muzycznego.
3. MGMT wraca i…?Zanim zacznę marudzić – trochę wspomnień. Pamiętam ten letni dzień, gdy po raz pierwszy usłyszałam „Oracular Spectacular” MGMT. Pomijając już hity jak „Kids”, „Time to pretend”, czy „Electric feel” – to było coś! Zabawa z dźwiękami, klimatami, stylami, a wszystko podane w psychodelicznym, ale melodyjnym sosie, który przez następne lata z mniejszym lub większym powodzeniem kopiowany był przez wiele innych zespołów. Druga płyta zespołu – „Congratulations”, chociaż nie odniosła takiego sukcesu jak debiut, trzymała jednak moim zdaniem poziom. W ostatnich dniach dostaliśmy trzecią już płytę MGMT. Może za wcześnie na oceny, może trzeba dać jej jeszcze szansę, ale ja byłam tak zmieszana (chociaż nie wstrząśnięta) po przesłuchaniu, że w sumie to nawet nie wiem co napisać. Dużo eksperymentów, dużo dziwnych aranżów, mało melodii, dużo psychodelii (ale nie takiej do jakiej Ben i Andrew nas przyzwyczaili). Oczywiście - ukłony za odwagę i wyrazy uznania za podążanie własną drogą muzyczną, ale jestem bardzo ciekawa co na to fani MGMT?
Otwierający płytę „Alien Days”:
Płytę promuje m.in. singiel „Cool song nr 2”, który dość dobrze oddaje jej cały klimat. W klipie możemy zobaczyć m.in. Michaela K. Williamsa.
U mnie odbiór piosenek zależy od słów. Lubię myśleć. Gdy piosenka odwołuje sie do moich przeżyć i robi to mądrze to wtedy ja lubię.
I żeby nie było wątpliwości, o jakie elity chodzi:
Zawsze to podejrzewałem, a teraz już wiem. :)
hahaha!
au :D
I żeby nie było wątpliwości, o jakie elity chodzi:
Zawsze to podejrzewałem, a teraz już wiem. :)
Ale tez jest bardzo mądra piosenka Kołysanka Rosemary w wykonaniu Magdaleny Umer.