"Zawsze byłem i zawsze będę dumnym gejem" - powiedział Orlando Cruz, portorykański bokser, który w swojej wadze zajmuje czwartą pozycję w klasyfikacji WBO.
Tym samym Cruz stał się pierwszym w historii czynnym bokserem, który wyszedł z ukrycia. "Boksuję od 24 lat i w związku z kontynuacją mojej kariery - chcę być sobą. Chce także być najlepszym przykładem i wzorem dla dzieciaków, którzy myślą o zawodowym boksie. Zawsze byłem i zawsze będę dumnym Portorykańczykiem. Zawsze byłem i zawsze będę dumnym homoseksualistą" - oświadczył Cruz.
Gratulujemy odwagi!
http://www.gaystarnews.com/article/orlando-cruz-becomes-first-openly-gay-pro-boxer041012
To drugi wielki portorykanczyk ktory publicznie cieszy sie swoim szczesciem z bycia gejem!~
Brawwwwwoo!
(http://www.bokser.org/content/2012/07/07/154325/index.jsp) poruszającego tematykę homoseksualizmu w boksie, można się dowiedzieć z niego, że Cruz nie jest pierwszy :)
Głupoty piszesz. Wszyscy wiemy, że ten sport to ciężki kawał chleba. Jednak nie rozumiem czemu orientacja seksualna miałaby decydować o tym czy ktoś się nadaje na boksera czy nie? Zapewne rywale nie chcieliby mu dać życia, szczególnie na ringu, jednak nie dlatego że jest on gejem, ale aby wygrać, to nawet oczywiste. A po za tym on od zawsze był gejem, a nie stał się nim kiedy o tym powiedział.
Niektórzy myśląc o gejach widzą chłopaczków z ciasnych jeansach i różowej bluzce z napisem "sweet", przylizanymi włosami i błyszczącymi paznokciami. Rodem z amerykańskich komedii. Nie ma typowych zachowań gejów i typowych zachowań dla bokserów. Zapewne są geje nadwrażliwi jak i byli geje, którzy byli wojennymi zbrodniarzami*
*hehe tu mi się przypomina historia, kiedy dostałem stos nazwiska jakiś drugo-wojennych zwyrolów - cóż ich łączył? Wszyscy byli gejami, podobno...
aha