W sobotę ujawniony bokser, Orlando Cruz, stoczy walkę o mistrzostwo świata w wadze piórkowej z Terrym Flanaganem. "Terry to prawdziwy mistrz i na pewno da z siebie wszystko w obronie tytułu. Ale jestem gotowy na przejęcie tytułu. Chcę inspirować społeczność LGBT, także poprzez zostanie w sobotę nowym mistrzem świata" - powiedział Cruz. Czy przeciwnik boksera ma problem z tym, że będzie walczył z gejem? "Nie mam z tym problemu, moja siostra jest lesbijką i jestem z niej bardzo dumny" - mówi Flanagan w rozmowie z BBC.
Orlando Cruz, portorykański bokser wagi piórkowej,
ujawnił się w październiku 2012 roku, dwa lata potem próbował sięgnąć po mistrzostwo. Cruz stał się pierwszym w historii czynnym bokserem, który wyszedł z ukrycia. "Boksuję od 24 lat i w związku z kontynuacją mojej kariery - chcę być sobą. Chce także być najlepszym przykładem i wzorem dla dzieciaków, którzy myślą o zawodowym boksie. Zawsze byłem i zawsze będę dumnym Portorykańczykiem. Zawsze byłem i zawsze będę dumnym homoseksualistą" – mówił Cruz po swoim coming oucie. Dwa lata później poślubił swojego partnera. Cruz ma na koncie ponad 20 wygranych walk, 4 przegrane i jeden remis.
W sobotę Orlando powalczy o tytuł mistrza świata. Jego przeciwnikiem będzie Terry Flanagan, pierwszy Brytyjczyk, który sięgnął po mistrzostwo w wadze piórkowej. Pytany przez BBC o jego stosunek do tego, że będzie walczył z ujawnionym gejem, Flanagan powiedział: "Nie mam z tym problemu, moja siostra jest lesbijką i jestem z niej bardzo dumny". Bokser przyznał też, że podziwia Cruza za odwagę i nie interesuje go prywatne życie innych.
Sam Orlando Cruz powiedział w rozmowie z AP, że chce
inspirować społeczność LGBT i dlatego liczy na zwycięstwo. "Gdy patrzę na moją historię, to myślę sobie, że może dzięki temu więcej ludzi zdecyduje się na coming out" - dodawał sportowiec, który przyznał też, że wszyscy w Wielkiej Brytanii są bardzo serdeczni i otwarci (walka odbędzie się w Walii).
Trzymamy kciuki za Orlando i życzymy sobie więcej takich ludzi w sporcie, jak Terry Flanagan.
(red)
podobno nie ....
To ohydne, że niektórzy aby sami uchronić się przed nienawiścią, kierują jej strumień w stronę innych.
Jeśli kulturowo odwagę zaliczamy do cech męskich, to dla mnie bardziej męski jest przegięty gej, który nie boi się być sobą, niż "męski" krypto-gej uprawiający sztuki walki, który trzęsie portkami bojąc się, że ktoś odkryje jego sekret.
Np. Cwiczyl ze mną boks tajski jeden chłopak, który kiedyś podczas jakiejś głupiej gadki na treningu jechał po homo równo, a jakiś czas pózniej dowiedziałam się, że sam jest. Cóż...
co za bzdety !
durne katolickie przesady