Ujawniony bokser, Orlando Cruz, wygrał walkę, którą wcześniej zadedykował ofiarom strzelaniny w klubie Pulse w Orlando.
Orlando Cruz, portorykański bokser wagi piórkowej, ujawnił się w październiku 2012 roku, dwa lata potem próbował sięgnąć po mistrzostwo.
Cruz stał się pierwszym w historii czynnym bokserem, który wyszedł z ukrycia. "Boksuję od 24 lat i w związku z kontynuacją mojej kariery - chcę być sobą. Chce także być najlepszym przykładem i wzorem dla dzieciaków, którzy myślą o zawodowym boksie. Zawsze byłem i zawsze będę dumnym Portorykańczykiem. Zawsze byłem i zawsze będę dumnym homoseksualistą" – mówił Cruz po swoim coming oucie. Dwa lata później poślubił swojego partnera. Cruz ma na koncie
ponad 20 wygranych walk, 4 przegrane i jeden remis.W tym roku
Cruz wygrał już dwie walki i obecnie jest numerem cztery w rankingu WBO w wadze piórkowej i ma szanse na mistrzostwo świata.
15 lipca Cruz wygrał w siódmej rundzie z Alejandro "Alexem" Valdezem. Walkę bokser zadedykował ofiarom strzelaniny w klubie Pulse w Orlando. "To była wielka szansa, by wygrać i móc reprezentować moich ludzi. Jestem dumny z tego, że mogłem walczyć, albowiem dzisiejsza wygrana otwiera mi szansę na tytuł mistrza świata" - mówił po walce Cruz, który jak zwykle
pojawił się na ringu w tęczowym spodenkach.Dla Cruza, który jest Portorykańczykiem, zadedykowanie walki ofiarom masakry miało też
wymiar bardzo osobisty: w strzelaninie zginęło czterech przyjaciół sportowca. Podczas walki obecny był też Michael Gonzalez, który przeżył atak zamachowca na klub Pulse.
(red)