Zdjęcie symboliczne Licencja Unsplash Jens Spahn został ojcem dzięki surogacji, co wywołało w Niemczech debatę o hipokryzji polityka i etyce procedury.
Szef frakcji CDU/CSU w Bundestagu Jens Spahn i jego mąż Daniel Funke zostali rodzicami - ich syn Georg przyszedł na świat dzięki surogatce w USA. Decyzja polityka spotkała się z falą krytyki. Zarzucano mu hipokryzję - stoi na czele ugrupowania, które konsekwentnie sprzeciwia się tej praktyce - a pośrednio także „kupowanie dzieci". W sieciowych komentarzach nie brakuje też ordynarnej homofobii i hejtu, w mediach dominuje jednak poważny ton. Constantin Schreiber, do niedawna prezenter Tagesschau, poświęcił sprawie obszerny komentarz na YouTube. Broni w nim tęczowej rodziny przed atakami, ale politykowi zarzuca podwójną moralność i zastanawia się nad komercyjnym charakterem całej procedury. Cały materiał możecie obejrzeć na platformie YouTube.
Schreiber zaczyna od jednoznacznego zastrzeżenia: narodziny dziecka to dobra wiadomość, a krytyka nie jest wymierzona ani w dziecko, ani w jednopłciową rodzinę, ani w pragnienie dwóch mężczyzn, by zostać ojcami. Dotyczy metody - i hipokryzji polityka, który za granicą korzysta z tego, czego we własnym kraju nie chciał umożliwić innym.
W Niemczech surogacja jest zakazana. Ustawa o ochronie embrionów z 1990 r. przewiduje do trzech lat więzienia dla lekarek i lekarzy przeprowadzających zabieg, zabronione jest też pośrednictwo. Kary nie grożą jednak ani surogatce, ani rodzicom intencyjnym - kto ma pieniądze i międzynarodowe kontakty, może wszystko zorganizować za granicą i wrócić do Niemiec z dzieckiem. Schreiber przypomina, że jako minister zdrowia Spahn w 2020 r. odrzucił postulat dopuszczenia choćby niekomercyjnej surogacji, a jego partia broni zakazu do dziś. „Zakaz formalnie obowiązuje wszystkich, faktycznie uderza przede wszystkim w tych bez pieniędzy" - mówi dziennikarz, wyliczając koszty amerykańskiej procedury: od 100 do ponad 200 tys. dolarów.
Duża część materiału to rzetelny przegląd argumentów obu stron. Schreiber poważnie traktuje racje zwolenników: prawo dorosłej kobiety do decydowania o własnym ciele, fakt, że dla par gejowskich surogacja jest jedyną drogą do genetycznego rodzicielstwa, wreszcie to, że adopcja nie stanowi prostej alternatywy. Zarazem podkreśla, że ciąża nie jest zwykłą usługą. Przywołuje kanadyjskie badanie ponad 860 tys. porodów, według którego surogatki znacznie częściej doświadczają ciężkich powikłań - krwotok poporodowy wystąpił u 13,9 proc. z nich wobec 5,7 proc. po naturalnym poczęciu. Kwestionuje też pojęcie „prawa do dziecka": z najgłębszego nawet pragnienia potomstwa nie wynika roszczenie do ciała drugiego człowieka.
Dla naszych czytelniczek i czytelników istotny jest fragment, w którym Schreiber ostrzega przed homofobicznym dryfem tej debaty. Kto oburza się wyłącznie wtedy, gdy rodzicami zostają dwaj mężczyźni, nie broni godności kobiet, lecz być może maskuje niechęć do homoseksualnych rodzin - z surogacji korzystają przecież także pary heteroseksualne, choćby po niepłodności czy ciężkich powikłaniach medycznych. Granica, przekonuje, nie przebiega między hetero- a homorodzicielstwem, lecz między solidarną pomocą a komercyjnym wykorzystaniem cudzego ciała.
Od polityka tej rangi Schreiber oczekiwałby jednej z dwóch uczciwych postaw: albo zmiany stanowiska („moje doświadczenie zmieniło mój pogląd, będę zabiegał o ściśle regulowaną surogację"), albo otwartego przyznania, że skorzystał z furtki dostępnej wyłącznie uprzywilejowanym. Ucieczkę w formułę „życie prywatne nie ma nic wspólnego z polityką" uznaje za niewiarygodną u kogoś, kto sam odpowiadał za system ochrony zdrowia. Można się cieszyć szczęściem Spahna i jego męża i jednocześnie uważać jego polityczną postawę za bigoterię. Cały wywód Schreiber zamyka prostą puentą: mieć dzieci, kochać je, dawać im dom - to dobre rzeczy, ale ciąża nie może stać się usługą, którą zamożni zamawiają na całym świecie, podczas gdy fizyczne ryzyko ponoszą inne kobiety. „Mieć dzieci - dobrze. Kupować dzieci - nie".
Constantin Schreiber (ur. 1979 w Cuxhaven) to jeden z najbardziej rozpoznawalnych niemieckich dziennikarzy telewizyjnych. Prawnik z wykształcenia, biegle mówi po arabsku - języka nauczył się jako nastolatek w Syrii, pracował m.in. dla libańskiego Daily Star i stacji n-tv. Od 2017 r. był związany z ARD, a w latach 2021-2025 prowadził główne wydanie Tagesschau, najważniejszego serwisu informacyjnego w Niemczech. Za program Marhaba, w którym po arabsku objaśniał uchodźcom niemiecką codzienność, otrzymał prestiżową nagrodę Grimme. Jest autorem bestsellerów, m.in. Inside Islam i powieści Die Kandidatin. W maju 2025 r. na własne życzenie odszedł z ARD do wydawnictwa Axel Springer; komentarze publikuje na własnym kanale na YouTube.
Źródło: Constantin Schreiber, YouTube, 17.07.2026 - https://www.youtube.com/watch?v=UAAs-13ANm4
Poniedziałek, 20.07.2026 Jens Spahn rezygnuje z szefowania frakcji chadeków. Poszło o dziecko od surogatki z USA
Poniedziałek, 27.04.2026 Konferencja Men Having Babies w Berlinie 2026 - prawicowe media straszą "targami dzieci"
Piątek, 20.09.2002 Niemcy: wybory do Parlamentu
Środa, 11.04.2001 Gejowskie małżeństwa w Niemczech
Sobota, 10.03.2001 W Niemczech geje nie są osamotnieni