Wśród kandydatów geje i lesbijki
Wybory do Parlamentu w Niemczech w niedzielę 22 września już dawno nie były oczekiwane z tak wielkim napięciem. Społeczeństwo niemieckie jest podzielone na dwa obozy. Po jednej stronie stoją zwolennicy sił konserwatywnych spod znaku koalicji partii chrześcijańsko demokratycznych CDU/CSU. Ich kandydatem jest premier Bawarii Edmund Stoiber. Po stronie przeciwnej grupują się wyborcy o poglądach lewicowych, którzy chcieliby zwycięstwa partii socjaldemokratycznej SPD pod wodzą obecnego kanclerza Gerharda Schrödera.
Czteroletnie rządy socjaldemokratów wespół z partią Zielonych, przyniosły wiele ważnych reform społecznych. Dla niemieckich gejów i lesbijek, był to okres największych zwycięstw, z których najważniejszym było uchwalenie przez Bundestag (parlament) w ubiegłym roku ustawy o partnerstwie zarejestrowanym. I chociaż Stoiber zapowiedział, że nie ma zamiaru jej podważać, to dał wyraźnie do zrozumienia, że geje i lesbijki (ale też wiele innych grup mniejszościowych) nie mogą liczyć na jego poparcie. Nic dziwnego, że perspektywa objęcia rządów przez prawicowca Stoibera napawa wiele osób obawą przed regresem w dziedzinie obyczajowej.
Miniona kadencja Bundestagu i cztery lata rządów socjaldemokratów i Zielonych to okres ważny także dlatego, że zaczęło w Niemczech pękać tabu związane z orientacją homoseksualną. Otwarte przyznanie się do tej orientacji kandydata na urząd nadburmistrza Berlina a później jego zwycięstwo w wyborach pokazało, że polityk-gej wcale nie musi obawiać się ostracyzmu.
Także i w nadchodzących wyborach, do Bundestagu kandyduje wielu otwartych gejów i lesbijek. Wśród nich jest Dietmar Hofmeister z Seeligstadt (Wschodnie Niemcy), kandydat z ramienia SPD. Urodzony tuż przy polskiej granicy w Görlitz był oficerem armii NRD. Potem pracował jako bankowiec. Miał żonę i dzieci. W 1993 roku, w wieku 37 lat powiedział bliskim że jest gejem. Rozwiódł się i zamieszkał z przyjacielem w zbudowanym wspólnie domu. Został członkiem Völklinger Kreis - stowarzyszenia managerów-gejów. Jak twierdzi - nigdy nie doznał żadnej przykrości ani dyskryminacji z powodu swej orientacji seksualnej. Nominacja na listą kandydatów do Bundestagu zaskoczyła go, bo nigdy nie miał tak wygórowanych oczekiwań. Jeśli zostanie wybrany, Dietmar Hofmeister chciałby zająć się problemami grup mniejszościowych.
Ściskajmy za niego kciuki!
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin
To złe porównanie i zwykły przesąd.
Wg. renomowanego dziennika "Finanacial Times Deutschland" Partia Zielonych to ugrupowanie z bardzo dobrym programem gospodarczym. Konserwatywne poglądy społeczne wcale nie gwarantują dobrego programu gospodaczego, tak jak dobre koncepty ekonomiczne nie wykluczają nowoczesnych poglądów na tematy społeczne.
Natomiast PO trudno w jakikolwiek sposób ocenić. To zlepka z różnych dziwnych ugrupowań bez własnego profilu i jednolitego programu.
Tym bardziej, że podobnie w Polsce. Platforma Obywatelska wizję gospodarki ma rewelacyjną. A jednocześnie, gdy się posłucha Zyty Gilowskiej wypowiadającej się np. nt. ustawy o konkubinacie - ręce opadają. Szkoda, że trzeba wybierać: albo rozwój gospodarczy albo prawa mniejszości. :( Marek
Chodzi mi wszelkie pytania, które mogłyby go "wyoutować". To przecież normalne, że znany polityk odpowiada też na pytania prywatne - jest przecież osobą publiczną. Niektórzy nawet bardzo chętnie prezentują się jako osoba prywatna, aby zyskać sympatię wyborców.
W przypadku Westerwelle sytuacja jest już wręcz zabawna. Oglądałem kiedyś półgodzinny wywiad z nim. Dziennikarz (Thomas Koschwitz) miał najwidoczniej poważne problemy z zadawaniem pytań. Unikał wszelkich pytań, które mogłby coś sugerować. Formułował też bardzo bezosobowo. Strasznie się uśmiałem, bo wywiad był przez tą ostrożność zupełnie do nosa.
Obnoszenie się ze swoją orientacją jest niewątpliwie głupie i zupełnie niepotrzebne, ale czemu polityk-gej nie może się zachowywać naturalnie. Czemu nie może powiedzieć "spędziłem wakacje z moim partnerem" zamiast "spędziłem wakacje z osobą...". Właśnie Wowerweit pokazał jak to się powinno robić. Krótki komentarz i spokój. Teraz jest politykiem (jeszcze bardziej znanym i lubianym niż przed jego coming outem) a nie tylko tym pedałkiem.
No nie wiem, fakt ze nie jest tak otwarty jak Wowereit, nic nie zmienia. Po co maja go dziennikarze pytac o zycie prywatne, przeciez on jest politykiem i to ich powinno obchodzic. Tak tez zareagowal Wowereit, kiedys powiedzial, ze po pierwsze jest burmistrzem, a gejem jest prywatnie.
czarny
Dodam jeszcze, że FDP wystawiła w tym roku także własnego kandydata na stanowisko kanclerza. Jest nim właśnie Guido Westerwelle, czyli jak mówią wtajemniczeni: ciocia Guida.
choc sam sie oficjalnie nie przyznaje, ogolnie wiadomo, ze to 100% gej:)
czarny