Prezydent Władimir Putin podpisał w poniedziałek barbarzyńską ustawę, która zakazuje legalnej i chirurgicznej korekty płci. Tym samym osoby transpłciowe pozostają bez możliwości skutecznej terapii. Wcześniej za przyjęciem ustawy głosowały obie izby parlamentu rosyjskiego.
Ustawa - wbrew temu, co cechuje dobre prawo - działa wstecz i zakazuje również osobom, które przeszły koretkę płci, adopcji dzieci i unieważnia małżeństwa, w których jeden z partnerów jest transpłciowy.
Wg propagandy rosyjskiej nowe prawo (bezprawie?) jest elementem "promowania tradycyjnych wartości w obliczu zachodniego liberalizmu". Organizacje działające na rzecz osób transpłciowych ostrzegają, że zmiany doprowadzą do dalszego wzrostu i tak już wysokich wskaźników samobójstw wśród osób transpłciowych i przyczyni się do do powstania podziemnego rynku operacji i leków.
Niech każdy robi co chce ale gdybym była osobą trans to w życiu nie zdecydowałabym się na korektę zmiany płci, za duże ryzyko.
Gdyś była to byś się zdecydowała, bo Twój mózg działałby inaczej i dostawał ciągle sprzeczne sygnały. Nie jesteś to nie chcesz. Teraz Twój mózg otrzymuje sygnał że masz pochwę i jest to zgodne z tym jak masz zbudowany szlak komórek nerwowych odpowiedzialny za obraz ciała, gdybyś była transmężczyną ten obszar oczekiwałby danych z układu nerwowego że masz kuśkę, a dostawałby co innego.
PS. Domyślam się, że chodziło o trans w sensie ten wycinek grupy trans który ma akurat ma odwrotną budowę mózgu do budowy ciała. Całość trans jest bardziej różnorodna i obejmuje np. osoby które nie mają jasno sprecyzowanej płci i jest im dość obojętny koncept płci czy osoby u których w zależności od w sumie nie wiadomo obecnie jeszcze czego mózg sobie przeskakuje między postrzeganiem ciała między 1 a 2 płcią. Cispłciowe osoby są na ogół zdecydowanie przeciw konceptowi zmiany swoich narządów gdyż nie ma w nich tego biologicznego konfliktu. Pojawiłby się jednak gdyby im ktoś na siłę zmienił płeć (co niestety kiedyś się wydarzyło) w podobnej sytuacji są osoby trans. Dopiero po korekcie płci wracają do normy. Nikt tu nikomu nic nie zmienia, po prostu uznajemy wyższość budowy mózgu nad gonadami.
Zawsze gdy czytam ten argument zastanawiam się na jakiej podstawie takie osoby ustalają które wartości są "tradycyjne"? Jak dawna musi być ta tradycja? Niezbyt stara, aby była w miarę "cywilizowana", ale nie za młoda, bo wtedy już nie będzie tradycją tylko nowoczesnością? Czy zdają one sobie sprawę, że każda tradycja kiedyś była nowością?
Eh, sorry, znowu popełniam błąd próbując zastosować logikę do toku "myślenia" brutalnych dyktatorów.
fajne są dziewczyny w stylu tomboy. A przynajmniej ja takie lubię ♥
Niech każdy robi co chce ale gdybym była osobą trans to w życiu nie zdecydowałabym się na korektę zmiany płci, za duże ryzyko.