W poniedziałek Gabriel Boric wygrał wybory prezydenckie w Chile. Lewicowe społeczności mają się z czego cieszyć, bo Boric może znacznie poprawić sytuację osób LGBTQ+ w kraju.
Chile's 35-year-old left-wing presidential nominee Gabriel Boric is heavily backed by Taylor Swift fans (photos via @tisdamnsunrise @katgallard) pic.twitter.com/hizamz4fgK
— Populism Updates (@PopulismUpdates) July 19, 2021
Środa, 08.12.2021 Chile otwiera się na pary jednopłciowe: małżeństwa i adopcja dzieci dla osób LGBTQ+ w końcu legalne
Poniedziałek, 26.08.2019 Związki partnerskie i równość małżeńska wśród postulatów Lewicy
Wtorek, 12.05.2015 Menu wegetariańskie drugiej tury: karkówka, czy schab?
Wtorek, 05.05.2015 Czy wy nas macie za idiotów?
Wtorek, 24.02.2015 Grodzka przed Ogórek
Boric to środkowy palec dla kandydatów typu Bolsonsiru, Trump czy Kast (który w wywiadach mówił, że blisko mu do hiszpańskiego Vox i polskiego pis). Wygrał z ponad 10% przewagi.
Najważniejsze wyzwania to isn't ustrojowe, zakończenie pisania nowej konstytucji, przerwanie z tradycją największych prywatyzacji na świecie (tu nawet rzeki są prywatne), walka o prawa Mapuche, którzy byli przez lata najbardziej dyskryminowaną mniejszością w kraju.
Ekologia też spoko, ale z tym Chile sobie radzi dobrze ,(jak na kraj LATAM). Mają sporo parków i plan budowy największego na świecie superparku narodowego, jednorazówek nie używają, parkingi na elektroniczne auta mają. Resztą to problemy wynikające z ich przyzwyczajeń (jeżdżenie samochodem po plażach i parkach botanicznych, niska świadomość nr segregacji śmieci it'd,).