W małym afrykańskim kraju Malawi odbyła się w sobotę pierwsza w historii parada równości. Około 50 osób przeszło ulicami stolicy państwa, Lilongwe, w marszu zorganizowanym przez Nyasa Rainbow Alliance.
Po godzinnym marszu przez kręte, ale ciche ulice, protestujący przekazali petycję władzom miasta, żądając równości małżeństw i lepszego dostępu do opieki zdrowotnej. Główny urzędnik administracyjny Rady Miasta Lilongwe, Hudson Kuphanga, powiedział, że otrzymał petycję i zobowiązał się do wysłania jej do prezydenta kraju.
Zawsze jesteśmy ignorowani, zawsze jesteśmy wykluczeni z większości rzeczy, które dzieją się w naszym kraju. Chcemy poczucia przynależności do tego narodu, ponieważ jesteśmy również częścią Malawi. Walczymy o jedność
- powiedział Eric Sambisa, który kieruje sojuszem Nyasa Rainbow.
Marsz był efektowny i głośny. Z pickupa stojącego na jego czele grała muzyka. Ludzie nosili pomalowane maski na oczach i zakrywali twarze, aby chronić swoją tożsamość. Wiele osób tańczyło, śpiewało i śmiało się, trzymając wysoko plakaty. Tęczowe flagi powiewały, niektórzy nosili je jako peleryny, a jeszcze więcej tęczy można było zobaczyć na banerach, koszulkach, czapkach i znakach.
W Malawi homoseksualność pozostaje nielegalna, a wyroki skazujące dla mężczyzn trwają do 14 lat, a dla kobiet do 5 lat. W 2012 roku prezydentka Joyce Banda zawiesiła to prawa, a dwa lata później ministra sprawiedliwości Janet Chikaya-Band oświadczyła, że kraj nie będzie już aresztować ludzi za kontakty jednopłciowe, jednak oficjalnie przepisy te nie zostały zniesione.
Według Human Rights Watch osoby LGBT w Malawi często spotykają się z przemocą ze strony członków rodziny i policji. Mówią, że moratorium nie dało im ukojenia – stygmatyzacja pozostaje wszechobecna, podobnie jak szantaż, arbitralne aresztowania czy brutalne pobicia. Wiele osób żyjących z HIV twierdzi, że dyskryminacja doprowadziła nawet do tego, iż nie mają dostępu do terapii ratujących życie. W szczególności osoby trans doświadczają skrajnego poziomu przemocy.
Czuję się bardzo szczęśliwy, że mogę być częścią tego. Bycie gejem w Malawi jest trudne i wymaga dużo odwagi, aby być otwartym tak jak ja. Wiele przeszedłem, łącznie z obelgami i dyskryminacją. Mam szczęście, że mam kochającą rodzinę, która zaakceptowała mnie takim, jakim jestem
– powiedział gazecie 29-letni Andreas.
(jg)
Środa, 28.06.2023 Zakazana parada równości w Turcji: brutalne zatrzymania, przemoc ze strony policji
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Czwartek, 29.03.2018 Polityk czuje się stygmatyzowany przez... LGBT
Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5
Poniedziałek, 08.03.2010 "Twoja nienawiść nie sprawi, że będę hetero"