I Marsz Równości w Rzeszowie odbył się 30 czerwca 2018 roku, a więc prawie trzy lata temu. Przez podkarpackie miasto przeszło wtedy około tysiąca osób. Dopiero teraz zapadł wyrok w sprawie agresji i wulgaryzmów w stronę uczestników i uczestniczek wydarzenia.
Pojawiły się hasła takie jak: "Tylko pełna rodzina świat utrzyma", "Homoseksualiści chcą seksedukować twoje dzieci" czy "Nie chcemy pornolekcji w szkołach
". Oprócz tego chuligani z napisem "Miejsce ped...ła" jest pod butem" zaatakowali dwóch mężczyzn biorących udział w marszu, a inny został zwyzywany.
Prokuratura połączyła obie sprawy w jedną, a na ławie oskarżonych zasiadło pięć osób. Ostatecznie cztery poniosą karę, natomiast jedna została uniewinniona. Skazani mają do zapłaty po 2 tysiące zł grzywny i po 500 zł nawiązki na rzecz pokrzywdzonych.
Jeden z poszkodowanych, Mateusz Zuba, nagrał zajście telefonem, a film był dowodem w sprawie. Teraz mężczyzna skomentował wyrok, a także odniósł się pozytywnie do faktu, iż nowym prezydentem Rzeszowa został Konrad Fijołek, który nie ma zamiaru zakazywać organizacji marszów równości w mieście.
Bardzo się cieszę z tego wyroku, ponieważ nie może być tak, że przedstawiciele skrajnych organizacji z dumą obrażają wszelkie mniejszości, a przede wszystkim społeczność LGBT+ i nie ponoszą kary
(jg)
Prezydent który nie będzie zakazywał marszu równości
Racja
3 lata po incydencie wyrok
Żółwie tempo