Wtorek, 27.10.2020, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026
Jak PiS pluje Polkom i Polakom w twarz: kandydatem na RPO tej partii został Wróblewski, odpowiedzialny za zakaz aborcji
Po kolejnym odrzuceniu Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz na stanowisko Rzeczniczki Praw Obywatelskich - obóz PiS wskazał swojego kandydata. Podczas licznych strajków i demonstracji przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego oraz w trakcie paraliżu największych miast w kraju, media głównego nurtu podały, że Bartłomiej Wróblewski ma zostać następcą Adama Bodnara.
Wróblewski jest odpowiedzialny za wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. zgodności do niedawna obowiązującego "kompromisu" aborcyjnego. To dzięki niemu Polki i Polacy od kilku dni manifestują swoją wściekłość wobec odebrania im praw.
Co ciekawe - poseł Wróblewski jest obecnie zawieszony w prawach członka klubu PiS, ze względu na brak poparcia wobec "piątki Kaczyńskiego", dotyczącej ochrony zwierząt. Jednak jak ujawnia Gazeta Wyborcza, PiS postawił wysunąć jego kandydaturę, bo może mieć on poparcie polityków PSL w Senacie.
Władysław Kosiniak-Kamysz oficjalnie zdementował te plotki na Twitterze. "Nie ma i nie będzie mojej rekomendacji dla polityka partii rządzącej zarówno w Sejmie jak i w Senacie" - napisał. "Wyborcza" rozmawiała także z 3 senatorami z ramienia PSL.
"Dementuję wszelkie pogłoski o poparciu dla kandydatury posła
"Wykluczam głosowanie na Wróblewskiego" - powiedział Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu z PSL.
"[Wróblewski - dop. red.] ze mną w tej sprawie nie rozmawiał" - mówi kolejny senator Ryszard Bober. Nie zdradził, jak będzie głosował, ale przyznał, że jego decyzja będzie polityczna.
"Nie wykluczam, że mogę oddać na niego głos" - stwierdził senator Jan Filip Libicki. "Na pewno jest wiele poglądów, które mnie z panem Wróblewskim łączą. Znamy się, za wiele rzeczy go cenię. Jak będzie kandydatem, który wyjdzie z Sejmu, to się z nim spotkam. Poradzę się też Włodzimierza Kosiniaka-Kamysza" - dodaje.
Podczas protestów, niedługo po ogłoszeniu wyroku w sprawie zakazu aborcji - Polska dołączyła do haniebnej deklaracji konsensusu genewskiego dotyczącą "Promocji zdrowia kobiet i wzmacniania rodziny", która w rzeczywistości prowadzi do lobbowania na arenie międzynarodowej w sprawie całkowitego zakazu przerywania ciąży i nie ma nic wspólnego z ze zdrowiem kobiet. W imieniu Polski podpisał ją minister spraw zagranicznych, Zbigniew Rau i zestawił nas z takimi państwami jak: Uganda, Egipt, Węgry czy Białoruś.
Próba powołania na stanowisko RPO Wróblewskiego jest kolejnym, dobitnym przykładem tego, do czego chce doprowadzić państwo polskie rząd PiS.
(kb)
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Mi się zdaje że po prostu szukają elektoratu wśród płodów z bezmózgowiem, bo to ich poziom.