Po trwającej 3 lata batalii sądowej, Sąd Okręgowy w Warszawie wydał orzeczenie, w którym potwierdził, że polskie prawo zakazuje dyskryminacji osób transpłciowych w miejscu zatrudnienia. To pierwsza sprawa w Polsce, w której sądy rozpatrywały zarzut naruszenia zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową na podstawie tzw. ustawy o równym traktowaniu.
Sprawa pani Joanny trafiła do sądu tuż po tym, jak agencja Solid Security nie dopuściła kobiety do pracy. Problemy zaczęły się tuż po pozytywnym zakończeniu procesu rekrutacji. Mimo pierwotnej zgody Panią Joannę zmuszono do wymiany umundurowania żeńskiego na męskie. Następnie nie dopuszczono jej do pracy, zaś jako powód niedopuszczenia agencja podała rozbieżność pomiędzy wyglądem zewnętrznym pani Joanny, a oznaczeniem jej płci metrykalnej w posiadanych przez pracodawcę dokumentach. Świadoma dyskryminacyjnego charakteru decyzji Solid Security pani Joanna zgłosiła się po pomoc do Kampanii Przeciw Homofobii.
Kobieta najpierw przegrała sprawę w sądzie rejonowym, jeszcze w 2017 r. Sąd odrzucił jej wniosek. Później z pomocą KPH pani Joanna zdecydowała się walczyć dalej składając apelację do Sądu Okręgowego w Warszawie. Oprócz zarzutów, które wskazywały m.in. na niezrozumienie przez Sąd Rejonowy istoty sprawy.
Najważniejszy zarzut opierał się na tym, że nie jest istotne, czy kobiety mogą od XIX wieku nosić spodnie, lecz to, że w pozwanej agencji kobiety mogą wybrać rodzaj umundurowania, a takiego wyboru bez jakiejkolwiek uzasadnionej przyczyny pozbawiono panią Joannę i to ją upokorzyło. Na etapie postępowania apelacyjnego do sprawy przystąpił również Rzecznik Praw Obywatelskich, który w całości wsparł stanowisko Pani Joanny.
29 września Sąd Okręgowy w Warszawie wydał orzeczenie, w którym zmienił wyrok Sądu Rejonowego i uwzględnił pozew w całości. To pierwsza sprawa w Polsce, w której sądy rozpatrywały zarzut naruszenia zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową na podstawie tzw. ustawy o równym traktowaniu.
W uzasadnieniu Sąd potwierdził, że w polskim porządku prawnym osoby transpłciowe są chronione przed dyskryminacją i mogą powoływać się na przesłankę chronioną “płci”, która pojawia się w ustawie antydyskryminacyjnej. „Mimo, że w polskim porządku prawnym kwestia transseksualizmu nie doczekała się jeszcze uporządkowania i samodzielnej regulacji, to jednak częścią polskiego porządku prawnego jest zakaz dyskryminacji osób transseksualnych, bowiem zasada ta stanowi element prawa wspólnotowego. W ocenie Sądu Okręgowego zakaz dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową może być także wyprowadzony z zasad konstytucyjnych dotyczących ochrony godności każdego człowieka i równego traktowania” – możemy usłyszeć w uzasadnieniu Sądu.
"Wyrok mnie cieszy, mimo że pojawia się tak późno. Wytaczając pozew nie działałam sama, miałam wsparcie KPH. Wiedziałam, że firmy lubią zniechęcać do podejmowania działań przeciwko nim i stwarzają wrażenie, że są nie do pokonania. Mam nadzieję, że ten wyrok doda odwagi wielu innym osobom i zachęci je do walki o własne prawa. Uświadomi, że mają nie tylko teoretyczne prawo, ale również realną możliwość obrony" - komentuje Joanna.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
"Ten wyrok już z chwilą wydania momentalnie uzyskał historyczne znaczenie. Po raz pierwszy polski sąd potwierdził, że nie wolno dyskryminować osób transpłciowych w zatrudnieniu. Położenie w tym rozstrzygnięciu nacisku na to, że konstytucyjny zakaz dyskryminacji, a także tzw. ustawa równościowa obejmują swoją ochroną również osoby transpłciowe, wyznacza w Polsce nowy standard ochrony, z którego powinniśmy być dumni i dumne" - wskazał adw. Paweł Knut z KPH, jeden z pełnomocników powódki.
Wyrok jest prawomocny.
(red)