Czwartek, 10.09.2020, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026
KPH na sądowej wojnie z TVP. Telewizja Publiczna będzie musiała ujawnić ile kosztował paradokument "Inwazja"?
10 października ubiegłego roku, po wieczornej emisji "Wiadomości", a przed meczem polskiej reprezentacji w piłce nożnej, Telewizja Publiczna zafundowała przedwyborczy prezent dla partii rządzącej. Termin nie był przypadkowy. Był to czas, kiedy TVP mogło oczekiwać bardzo wysokiej oglądalności.
"Inwazja" - brzmi tytuł tego paradokumentu nazwanego przez autorów i autorki "dziennikarskim śledztwem" - miała w założeniu pokazywać źródła finansowania oraz organizację "ustawianych" marszów równości. Opinie "ekspertów", czyli profesora Nalaskowskiego, Pawła Lisickiego i Bronisława Wildsteina, ostrzegających przed seksualizacją, pornografią, molestowaniami, prezerwatywami, lubrykantami i szturmem na Jasną Górę ze sztucznym penisem w ręku i tekturową cipką na patyku, które to mają być celem "ideologii LGBT".
Kampania Przeciw Homofobii, która została jedną z mimowolnych "bohaterów" homofobicznego paradokumentu zapytała o koszty produkcji "Inwazji". Po tym, jak TVP odmówiła udzielenia odpowiedzi na pytanie zadane w trybie dostępu do informacji publicznej KPH, złożyło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Dzisiaj WSA wysłuchał reprezentujących TVP i KPH prawników.
"Podatniczki i podatnicy mają prawo wiedzieć ile z ich pieniędzy TVP inwestuje w materiały atakujące społeczność LGBT, dlatego liczymy na pozytywne rozpatrzenie naszej skargi" – komentuje Slava Melnyk, dyrektor KPH.
Jak wskazuje organizacja, podczas rozprawy mówiono o tym, że "TVP jest podmiotem dysponującym finansowaniem ze środków publicznych (w tym opłat abonamentowych), w których obligatoryjnie partycypują wszyscy, w tym także osoby LGBT. Racje sprawiedliwościowe przemawiają za tym, aby osoby LGBT (a także działające na rzecz ich praw organizacje, takie jak KPH) miały możliwość sprawdzenia, w jaki sposób wydatkowane są ich świadczenia na misję publiczną i w jakiej wysokości zostały one przeznaczone na stworzenie tak jednoznacznie stygmatyzującego, obraźliwego i dyskryminującego materiału".
"Konstytucyjne zasady jawności i transparentności wydatkowania środków publicznych, zasady równości i zakazu dyskryminacji powodują, że TVP nie może unikać zgodnej z prawem kontroli społecznej kosztów swojej „misji publicznej”, powołując się ogólnikowo na „tajemnicę przedsiębiorcy”" – wskazywał mec. Jakub Turski.
W sprawę włączyli się przyłączyli się: biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego i stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska, których przedstawiciele i przedstawicielki również wygłosiły/li w sądzie stanowiska w sprawie i poparły/li stanowisko KPH.
Wyrok w sprawie wyda 24 września o godzinie 8:30.
(red)
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT