"Poręczanie za osobę podobnej proweniencji przez wykładowcę katolickiej uczelni jest rzeczą skandaliczną. Wpisuje się w kampanię od dawna prowadzoną przez ks. Wierzbickiego, a mającą na celu oswajanie społeczeństwa z ideologią skrajnej lewicy i przesuwanie debaty publicznej w stronę akceptacji postulatów LGBT" - czytamy w petycji, którą według autorów i autorek miało podpisać już 500 osób.
"Aktywista ten [Margot – dop.red.] lży wiarę katolicką, a także wywołuje liczne awantury. Dlatego też chcemy, aby ks. prof. zakończył swoją współprace z KUL. Niedopuszczalna jest sytuacja, kiedy katolicki uniwersytet toleruje takiego profesora, który wykłada etykę" – mówił Krzysztof Kasprzak, członek zarządu Fundacji Życie i Rodzina, w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim".
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Do stanowiska Fundacji Życie i Rodzina odniósł się sam ks. Wierzbicki. "Na To, co chcą zrobić członkowie fundacji, to jest kultura śmierci. Chcą mnie zaszczuć. Zawodowo uśmiercić" - stwierdził.
Dodaje: "każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy, zarówno fundacja, o działalności której niewiele wiem, jak też każda inna osoba, również duchowna. I tego prawa fundacja nie powinna nikomu zabierać. Dlatego też przeraża mnie taka wizja, że ktoś mógłby być ukarany za swoje poglądy".
Duchowny podkreśla również, że wbrew tego, co twierdzą członkowie i członkinie Fundacji, jego postawa nie jest sprzeczna z naukami Kościoła katolickiego. "To jest fałszywa ocena. Poza tym tego zarzutu nikt poważny mi nigdy nie postawił. Z naszą religijnością dzieje się coś niedobrego. Staje się fanatyczna. Wchodzi w sojusze polityczne. Sam wiele razy angażowałem się w obronę ludzkiego życia. Sądzę, że mam na ten temat więcej przemyśleń i dokonań niż członkowie tej nieznanej mi organizacji"
W obronę księdza zaangażował się Klub "Tygodnika Powszechnego" w Lublinie. "Stawanie w obronie dyskryminowanego człowieka jest powinnością wszystkich, którym idea wspólnoty człowieczeństwa jest bliska. Jesteśmy jedną rodziną człowieczą, bez dzielenia na lepszych i gorszych. Jeśli rzuca się oskarżenia i pomówienia na księdza, który staje w obronie człowieka pokrzywdzonego, nie bacząc na jego postawę i przekonania i przez to sam staje się osobą prześladowaną, nie możemy pozostać obojętni" - zwracają się w apelu.
Listę podpisało 166 osób, w tym wielu profesorów i profesorek KUL-u.
(kb)
Poniedziałek, 03.01.2022 Bart Staszewski złożył akt oskarżenia przeciwko Kai Godek: Dość szczucia na osoby LGBT
Środa, 27.10.2021 Staszewski vs. Godek: Aktywista domaga się przeprosin, działaczka anti-choice zarzuca mu kłamstwo
Wtorek, 23.02.2021 Lublin: Fundacja Kai Godek chce wstrzymać finansowanie dla organizacji popierających Strajk Kobiet, aborcję i LGBT
Środa, 29.12.2021 Nie będzie dochodzenia w sprawie Barta Staszewskiego: Oskarżenia o pedofilię to hucpa
Wtorek, 12.01.2021 Umorzono śledztwo ws. tęczowych flag na warszawskich pomnikach
Wiadomo, że w tamtych czasach, we wszystkich krajach, na politykę miały wpływ tylko te najwyższe klasy społeczne.
Jeżeli jakieś państwa , w taki czy inny sposób , dokonują zboru terytorium innego państwa ,wbrew woli większości społeczeństwa, to jest to okupacja. Oczywiście były sprzedajne mendy sprzyjające zaborcom, ale były to sprzedajne mendy.
Ale skoro DarkSideOfSoulowi dobrze - niech się bawi. Weekend się zaczyna.
Natomiast ja piszę, co mi się podoba, i o ile PR Redakcja mnie nie zablokuje - będę. Powiatowa erystyka na mnie nie działa.
Faktycznie, nie ma z kim dyskutować.
Na przyszłość postaram się komentarze do komentarzy DarkSideOfSoul ograniczać do prostego stwierdzenia, bez próśb o wyjaśnienie czegokolwiek.
Sugeruje tylko, odpowiadając, nie cytować całej wyjściowej wypowiedzi - nie jest to specjalnie wysublimowane działanie.
Jedyne o czym piszesz to jak wspaniały jest komunizm i jak bardzo wszelkie ustroje państwowe i ich zaplute elity zawłaszczają sobie terminologię. Obsesję jakąś masz? Syndrom oblężonej twierdzy? Czy co?
Wyskoczyłeś jak Filip z konopi czepiając się jednego słowa i całkowicie odbiegając od tematu i masz pretensje, że nie ma z kim dyskutować. Idź na jakieś forum fanów komunizmu czy coś.
Faktycznie, nie ma z kim dyskutować.
Na przyszłość postaram się komentarze do komentarzy DarkSideOfSoul ograniczać do prostego stwierdzenia, bez próśb o wyjaśnienie czegokolwiek.
Sugeruje tylko, odpowiadając, nie cytować całej wyjściowej wypowiedzi - nie jest to specjalnie wysublimowane działanie.
Encyklopedia Powszechna (w dwu tomach). Trzaska, Ewert, Michalski 1933
'zabór: 1. zawładnięcie krajem siłą zbrojną 2. kraj zdobyty'
Teraz matura. Historia. Nowa Era 2018 str. 87:
'w 1773 zebrał się sejm, którego obrady trwały do 1775 r.; mimo niezgody części posłów (m.in. Tadeusza Rejtana) zatwierdzono traktat rozbiorowy; ustanowiono wówczas Radę Nieustającą (sprawującą najwyższą władzę wykonawczą w państwie), której przewodził król, oraz Komisję Edukacji Narodowej.'
Proces rozbiorowy I Rzeczypospolitej był procesem właśnie, politycznym, w minimalnym stopniu wojskowym.
W literaturze historycznej nie stosuje się terminu 'okupacja' na określenie rezultatu tego procesu, bo okupacja to przejściowy etap, po zajęciu jakiegoś terytorium siłą wojskową - a w tym wypadku stopniowa utrata niepodległości (w różny sposób zresztą przez aktorów tamtego czasu definiowanej - stąd Targowiczanie też uważali się za patriotów broniących niepodległości).
Zastosowanie tego terminu we fragmencie, o który zapytałem, wynika imho z wpojonego przez IPN podejścia do dziejów Polski. Całkowicie błędnego, sekciarskiego i szkodliwego. Zwłaszcza jeśli dotyczyło roku 1960.
Chciałeś bibliografię do zamiennego stosowania okupacji i zaboru to masz. Co Twój komentarz ma w ogóle wspólnego z całą dyskusją? Czy ta dygresja ma jakiś inny cel niż wykazanie się przez Ciebie wiedzą o którą nikt Cię nie pytał? Dyskusja dotyczy księdza, etyki i jej kontekstu w religii, a nie lingwistyki. Jak chcesz napisz na priv do Szymona Bryckiego i razem poczepiacie się znaczenia słownikowego słówek czy czego tam czepiać się chcecie.
Encyklopedia Powszechna (w dwu tomach). Trzaska, Ewert, Michalski 1933
'zabór: 1. zawładnięcie krajem siłą zbrojną 2. kraj zdobyty'
Teraz matura. Historia. Nowa Era 2018 str. 87:
'w 1773 zebrał się sejm, którego obrady trwały do 1775 r.; mimo niezgody części posłów (m.in. Tadeusza Rejtana) zatwierdzono traktat rozbiorowy; ustanowiono wówczas Radę Nieustającą (sprawującą najwyższą władzę wykonawczą w państwie), której przewodził król, oraz Komisję Edukacji Narodowej.'
Proces rozbiorowy I Rzeczypospolitej był procesem właśnie, politycznym, w minimalnym stopniu wojskowym.
W literaturze historycznej nie stosuje się terminu 'okupacja' na określenie rezultatu tego procesu, bo okupacja to przejściowy etap, po zajęciu jakiegoś terytorium siłą wojskową - a w tym wypadku stopniowa utrata niepodległości (w różny sposób zresztą przez aktorów tamtego czasu definiowanej - stąd Targowiczanie też uważali się za patriotów broniących niepodległości).
Zastosowanie tego terminu we fragmencie, o który zapytałem, wynika imho z wpojonego przez IPN podejścia do dziejów Polski. Całkowicie błędnego, sekciarskiego i szkodliwego. Zwłaszcza jeśli dotyczyło roku 1960.
Zabory to przecież była okupacja .To chyba oczywiste.
Nie. Zabory nigdy nie były i nie są określane jako 'okupacja'. Jeśli się mylę, proszę o podanie odnośnika bibliograficznego.
Proszę słownik PWN
zabory «okupacja państwa polskiego przez Austrię, Rosję i Prusy, w latach 1772–1918»
zabór
1. «przywłaszczenie sobie cudzej własności»
2. «bezprawne zajęcie obcego terytorium»
3. «terytorium okupowane przez obce państwo»
4. «sprawowanie władzy na terenie okupowanym»
https://sjp.pwn.pl/slowniki/zabory.html
Zabory to przecież była okupacja .To chyba oczywiste.
Nie. Zabory nigdy nie były i nie są określane jako 'okupacja'. Jeśli się mylę, proszę o podanie odnośnika bibliograficznego.