Grzegorz Szymanik, dziennikarz krakowskiej "Gazety Wyborczej", rozmawiał z byłym, ujawnionym członkiem Ruchu Narodowego.
Michał Patyk opowiada jak przeszedł drogę od aktywnego działacza nacjonalistycznej organizacji do swojego pierwszego marszu równości w Krakowie, na który udał się ze swoim partnerem.
"Wychowałem się w Tarnowie. Mama była kadrową w spółdzielni, ojciec zaopatrzeniowcem, trzymali mnie pod kloszem. Wiara i patriotyzm były ważne, ale powierzchowne – co tydzień chodziłem do kościoła, z ojcem oglądałem obchody Święta Niepodległości w telewizji. W domu o polityce się nie rozmawiało, zacząłem dokształcać się na własną rękę.
Na YouTubie oglądałem relacje z Marszów Niepodległości, słuchałem przemówień Krzysztofa Bosaka i Roberta Winnickiego. Podobał mi się patos, którym mówili. Wydawało mi się wtedy, że narodowiec to ktoś pokroju Tomasza Judyma, wiesz, praca organiczna i u podstaw dla dobra ojczyzny. Nie było we mnie złości, a raczej poczucie, że działam w wielkiej i słusznej sprawie. Kupiłem sobie książkę o narodowcach - „Polska dla Polaków” i broniłem tego hasła w taki sposób, że Polakiem może być osoba innego wyznania i koloru skóry, jeśli tylko zaakceptuje historię i tradycję Polski" - opowiada Michał.
Jak przyznaje bohater wywiadu - w Ruchu Narodowym robił niewiele. Jego aktywność skupiała się na pisaniu artykułów na portale prawicowe, gdzie pisał głównie o uchodźcach, uchodźczyniach i politykach, polityczkach przeciwnego nurtu. "
Czerpaliśmy informacje z mało poważnych i niesprawdzonych stron. Jak gorący był temat uchodźców to zbieraliśmy różne niestworzone historie o uchodźcach i puszczaliśmy dalej w świat, dodając, że to właśnie dlatego trzeba stawić im opór" - przyznaje.
O swojej orientacji mówił: "Coś czułem już w gimnazjum, ale tłumaczyłem, sobie że to tylko ciekawość. Powtarzałem sobie, „I tak będę miał żonę i dzieci!”. Potem do mnie dotarło, że jestem gejem, ale nadal byłem w Ruchu Narodowym".
Momentem przełomowym dla Michała było poznanie swojego obecnego partnera, a później przeprowadzka do Krakowa. "Poznaliśmy na Queer.pl. To portal społeczności LGBT. Jak już wspomniałem, fakt, że tam wchodzę, tłumaczyłem sobie ciekawością. Napisałem, Eryk odpisał. Przez dwa lata łączyła nas przyjaźń, rozmawialiśmy dniami i nocami. On nie interesował się wtedy polityką, nie wiedział, czym jest Ruch Narodowy. Dopiero, jak mu opowiadałem o moich poglądach to budował sobie jego negatywny obraz. Łapał się za głowę: "Jak można tak myśleć”. A kiedy mówił mi, że idzie na randkę, czułem zazdrość. To zaczęło mi to dawać do myślenia".
Na pierwsze manifestacje poszli już razem. "Od dwóch lat żyjemy w jednej wielkiej nagonce na środowiska LGBT i mam już tego serdecznie dosyć. Ile można? Pierwszą manifestacja, na którą poszliśmy z Erykiem, była tegoroczna Manifa 8 marca w Krakowie. Brałem też już udział w wiecu solidarności z Margo, a wcześniej w kontrmanifestacji, kiedy Andrzej Duda zawitał do Krakowa w czasie kampanii prezydenckiej".
Cały wywiad dostępny jest na stronie "Gazety Wyborczej".
(kb)
Naprawdę na takie rzeczy wpływa mnóstwo rzeczy całkowicie od nas niezależnych.'
Nie oceniam szeregowych członków ugrupowań faszystowskich, bo w tym, że tacy są jest najwięcej wiele winy polityków sejmowych, publicystów głównego nurtu - którzy po 1989 roku nie walczyli o prawa pracownicze, nie sprzeciwiali się spychaniu na margines i poniżej biologicznej egzystencji rzesz ludzi. Przeciwnicy 'modernizacji a la Balcerowicz' byli poniżani i wyśmiewani - nic dziwnego, że trafili w objęcia kościoła, partii populistyczno-prawicowych oraz jawnie faszystowskich. Nic dziwnego, że za wrogów (w braku Żydów) podrzucono im LGBT.
Inna sprawa z działaczami tych partii - świadomymi i cynicznymi rozgrywaczami rzeczywistych problemów.
Bez jasnej i wyraźnej lewicowej (konsekwentnej, antykapitalistycznej, rewolucyjnej) odpowiedzi - niewiele się zmieni. Niewiele się zmieni także dla nas, bo choć mogę sobie wyobrazić wodza Ziobrę czy chadeka z UE formalizujących związki partnerskie (na podstawowym poziomie), to nie warto przyjmować takiego prezentu w pakiecie z np. niszczeniem związków zawodowych, antypracowniczą polityką i - w istocie - brakiem demokracji.
Czyli nastawiał on rzezimieszków na bezbronnych ludzi. Czeka go sporo zadośćuczyniania
Czyli nastawiał on rzezimieszków na bezbronnych ludzi. Czeka go sporo zadośćuczyniania
Po pierwsze nie tobie go oceniać. Po drugie poczucie własnej głupoty za młodu jest na tyle upokarzające, że nikt nie musi przypominać o tym jak bardzo chce się zmienić świat w 2 stronę. Tym razem tą właściwą.
Dlatego jakby ktoś chciał pomocy jak najbardziej wystarczy zapytać. W żaden aktywizm czy politykę już się nie pcham ale ludziom pomagać to jak najbardziej.
Obecnie jestem w UK więc jeśli ktoś chce tu przyjechać na jakiś czas do pracy czy na stałe to jak najbardziej pomogę ogarnąć różne rzeczy.
Jeśli ktoś bierze to za hipokryzję narobić bajzlu we własnym kraju i wyjechać, to cóż po prostu mam świadomość jak działa mechanizm przynależności u prawicy i jak ciężko się z niego wyrwać. Zmienić podejście w Polsce bez kontr planu to się nie da.
No właśnie nam go oceniać, bo szczuł on latami na bezbronnych ludzi.
Nie wiesz tak naprawdę co i w jaki sposób doprowadziło go do tego punktu. Ciężko podążać za czymś cz go się nie zna. Gdy znasz tylko jedną nie zastanawiasz się czy istnieje jakaś inna. Próbowałeś jako dzieciak (nie oszukujmy się najczęściej takie rzeczy zaczynają się od nastu lat) zrozumieć punkt widzenia skrajnej prawicy czy raczej myślałeś (albo nadal myślisz) o nich w sposób stereotypowy? Jako ludzi pozbawionych empatii, zawsze agresywnych itp.
Naprawdę na takie rzeczy wpływa mnóstwo rzeczy całkowicie od nas niezależnych.
Nie, nie muszę ich rozumieć. To bardzo toksyczni ludzie, którzy dla ideologii faszyzmu robią wiele lub nawet wszystko. Cokolwiek mówią teraz, zwracam uwagę bardziej na to, co zrobili i robią.
https://youtu.be/bRMnuOSr42Q
https://strajk.eu/konfederacja-zabojczy-romans-libera(...)aszyzmu/
A jak wygląda 'idealny system społeczny' wg guru korwinistów, od którego nazwiska pochodzi nazwa? np. segregacja ze względu na niepełnosprawność, ze względu na płeć, niskie dochody itd. Oczywiście, żadnej refleksji skąd nierówności, dlaczego istotne itd.
Totalna zapaść realnego neoliberalizmu powoduje radykalizowanie się ludzi. Zwłaszcza niewykształconych, nieświadomych swego klasowego statusu, z wpojoną przez szkołę, IPN i media fałszywą świadomością. Oraz drobnomieszczan, obawiających się jakichkolwiek zmian swego niepewnego statusu - ci ludzie byli naturalnymi zwolennikami Hitlera, Salazara i Pinocheta. Najłatwiej niezadowolenie i niepewność obu wspomnianych grup społecznych skanalizować wywołując w nich nienawiść wobec mniejszości. Nienawiść wchłania i ukrywa niezadowolenie z systemu kapitalistycznego. Można więc - jak PiS to robi (idąc w ślady PO - kontynuować politykę neoliberalną.
Korwiniści (Konfederacja) dają program nakładkowy, komplementarny, uzupełniający balcerowiczowski w istocie program gospodarczy reżimu. Faworyzowanie klasy posiadaczy (bogaczy) kosztem prekariuszy (ludzi pracy). Złość zamiast na wyzyskiwaczy kierowana jest na mniejszości (LGBT, niepełnosprawnych, imigrantów, Rosję, ostatecznie Żydów).
'coś podobnego' - coś czyni wielką różnicę
Może Ci się to wydać dziwaczne, ale u podłoża korwinizmu stoi coś podobnego. Korwiniści zasadniczo nieco inaczej postrzegają korwinizm, niż nie-korwiniści, stąd właśnie Twoja opinia.
Ja tak właśnie uważałem: wystarczy, żeby państwo się nie wtrącało, a ludzie sami ułożą świat jak trzeba, trzymając się "naturalnych" praw tj. prawa własności, wolności jednostki itepe.
Mam takie wrażenie, że korwinizm bierze się generalnie z niewielkiej świadomości problemów ludzi: fajnie się pierdzieli komunały o wolnym rynku, który wszystko wyreguluje, jeśli nie skonfrontujesz tego z faktami, nie poznasz różnych historii ludzi i nie dowiesz się o tym, jak w praktyce ten wspaniały wolny rynek nie działa, tak jak liberalni guru obiecywali.
Dlatego współczuję “korwinistom od przedszkola”, bo albo wynika ich wybór z wychowania (co w jakiejś części można zmienić), albo z problemów psychofizycznych (co już trudniej skorygować).
Obejrzyjcie bo to genialny reportaz.
To wiele tłumaczy.
Choć w czas przeszły powątpiewam.
Lepszy były korwinsta, niż stary komunista.
To wiele tłumaczy.
Choć w czas przeszły powątpiewam.
Przy Tobie każdy jest korwinistą, towarzyszu ;)