W ostatni weekend w Radomiu narodowcy pobili działacza KOD-u. Politycy, dziennikarze i przede wszystkim – prawa strona Internetu już wiedzą: kto zaczął, co się stało i dlaczego. Ci z drugiej strony grzmią o „brunatnej fali”, która zalewa kraj i przyzwoleniu władzy i służb na bicie „niepokornych”.
We wtorek wieczorem przeczytałam w „Gazecie Wyborczej” felieton Jarosława Kurskiego, zatytułowany „Idzie brunatna fala. Nie można już zamykać oczu i powtarzać, że nic się nie stało”. Dowiedziałam się z niego, że jesteśmy krajem ksenofobicznym, chociaż pielęgnujemy w sobie mit „kraju tolerancyjnego” i że to ten moment, w którym „od bezkarnych werbalnych ataków dumna, polska, katolicka, narodowa młodzież przechodzi do czynów”. No właśnie nie byłabym taka pewna, że to właśnie „ten moment” i czy on przypadkiem nie trwa od lat. Cieszę się, że publicyści w końcu zauważyli, że „zbieramy żniwo”, ale drodzy Państwo, chyba już za późno.
Gdy oglądałam filmy z Radomia z tyłu głowy miałam jedno: co by było, gdyby na naszych Marszach Równości, czy nawet i zwykłych wydarzeniach LGBT nie pojawiała się policja. I że ogromne siły policyjne zabezpieczające marsze w Łodzi, Krakowie czy Gdańsku są właśnie najlepszym dowodem na to, że smutni chłopcy w czarnych podkoszulkach biją już od lat. Dobrze wiemy, co by było. W ostatnich latach cieszymy się w Krakowie, że Marsz Równości jest bezpieczny, że nie spadnie ci na głowę butelka lub, w najlepszym przypadku, petarda. Z tyłu głowy mam obrazki z marszu sprzed kilku lat gdy nagle tył demonstracji został bez policyjnego zabezpieczenia: dziś jeszcze pamiętam te pełne nienawiści twarze biegnące w naszym kierunku. Wtedy ktoś jedynie stracił flagę, ktoś został popchnięty – policja w ostatnim momencie spacyfikowała narodowców-kiboli, którzy w Krakowie w ten jeden dzień zakopują wojenne topory klubowe, by solidarnie przeciwstawić się „pedałom”.
Jarosław Kurski dużo pisze w swym tekście o solidarności, której jego zdaniem już w Polsce nie ma. Myślę, że dla społeczności LGBT nie ma jej już pd dawna: od lat organizacje mówią o ksenofobii i homofobii, przemocy, zastraszaniu, ale było to raczej pisanie na Berdyczów. Oczywiście, pretensje można mieć do Platformy Obywatelskiej, która przez 8 lat rządów udawała, że problemu nie ma. Największe pretensje mam właśnie jednak do tych wszystkich, którzy nagle się ocknęli i są w szoku.
„Każde wasze zaniechanie i bagatelizowanie jest waszą winą” - czytam w „Gazecie Wyborczej”. Nie redaktorze Kurski, nie naszą, a waszą.
Piątek, 02.08.2019 Krasnodębski: nie ma w Polsce krucjaty przeciwko LGBT
Piątek, 22.11.2019 Prawicowi studenci i studentki manifestowali przeciwko prof. Graczyk, która niosła "waginę" na Marszu
Środa, 06.12.2017 Czy prezydent miasta powinien wziąć udział w marszu lub paradzie?
Środa, 21.12.2016 Tak mnie ta falanga wkur...
Środa, 18.05.2016 Wszyscy mamy prawo do solidarności
A jak niby chcesz zrobić ten "porządek"? Stworzyć homobojówki, które będą dyscyplinować? Nie wpuszczać do klubów niegrzecznych? Czy może ks. Szymona Niemiec ma wydawać fatwę bądź ekskomunikować niepożądany element?
Gdyby nie to, że nierealne i cyniczne - to całkiem niezłe rozwiązanie ;)
A jak niby chcesz zrobić ten "porządek"? Stworzyć homobojówki, które będą dyscyplinować? Nie wpuszczać do klubów niegrzecznych? Czy może ks. Szymona Niemiec ma wydawać fatwę bądź ekskomunikować niepożądany element?
Przecież oni biją zawsze w 3+ osoby jednego przeciwnika, najlepsza samoobrona to szybko sp***ć w podskokach.
Po 1 to też są ludzie, po 2 większość z tego wyrasta. Na yt masz relacje wielu byłych skinów.