facebook.com/kyivpride Pod hasłem "Nasze rodziny są częścią Ukrainy" przez stolicę przeszło 5 tysięcy osób. Marsz zakończył się w trakcie rosyjskiego ataku dronów.
Około 5 tysięcy osób przeszło wczoraj ulicami Kijowa w corocznej Paradzie Równości. To największa frekwencja na Kyiv Pride od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku — podają organizatorzy. Marsz trwał dwie godziny i pokonał trasę 1,2 kilometra: od Czerwonego Korpusu Kijowskiego Uniwersytetu Narodowego, bulwarem Tarasa Szewczenki i ulicą Jewhena Czykałenki do stacji metra "Plac Bohaterów Ukrainy".
Tegoroczna parada przeszła pod hasłem "Nasze rodziny są częścią Ukrainy". W kolumnie szli aktywiści LGBTQ+, żołnierze i żołnierki, weterani i weteranki, dyplomaci, obrońcy praw człowieka oraz bliscy służących na froncie. Część uczestników niosła portrety osób LGBTQ+, które zginęły, broniąc Ukrainy przed rosyjską agresją.
Organizatorzy przedstawili rządowi i parlamentowi listę żądań. Po pierwsze — odrzucenie obecnego projektu nowego Kodeksu cywilnego, który definiuje "faktyczne związki rodzinne" wyłącznie jako związki osób przeciwnej płci, co w praktyce wyklucza pary jednopłciowe. Projekt został przyjęty przez Radę Najwyższą Ukrainy w pierwszym czytaniu i wywołał ostrą krytykę środowisk obywatelskich.
Po drugie - wprowadzenie instytucji partnerstwa rodzinnego dla osób cywilnych i wojskowych jako kroku w stronę równości małżeńskiej i harmonizacji prawa ukraińskiego ze standardami europejskimi. Obecnie ani małżeństwa jednopłciowe, ani związki partnerskie nie są w Ukrainie uznawane prawnie. Pozostałe postulaty dotyczą zaostrzenia odpowiedzialności karnej za przestępstwa z nienawiści motywowane homofobią i transfobią oraz uproszczenia procedury korekty oznaczenia płci w dokumentach dla osób transpłciowych zgodnie z klasyfikacją MKH-11.
Jeden z żołnierzy maszerujących na czele kolumny, używający pseudonimu "Psich", powiedział dziennikarzom Kyiv Independent, że uznanie związków partnerskich pozwoliłoby parom między innymi odwiedzać się w szpitalu i wspólnie zarządzać majątkiem. - Jako żołnierz uważam, że prawa i partnerstwa muszą obowiązywać dla całej Ukrainy. Każdy, kto dziś tu wyszedł, walczy o przyszłość kraju, także naszą - mówił.
Parada zakończyła się wcześniej, niż planowano. W jej trakcie nad Kijowem rozległy się eksplozje - Rosja przeprowadzała atak dronów na stolicę. Policja nakazała uczestnikom rozejście się i przejście do schronów, gdy nad miastem pracowała obrona przeciwlotnicza.
Wśród uczestników byli zagraniczni dyplomaci. Ambasadorka Kanady w Ukrainie Natalka Cmoc w rozmowie z Kyiv Independent powiedziała: - Ukraina chce równości, Ukraina poważnie walczy na froncie, a osoby LGBTQ+ walczą w pierwszej linii. Chcą tych samych praw co wszyscy. Jeśli Ukraina chce być częścią Unii Europejskiej, to właśnie to musi zrobić.
Tego samego dnia w centrum Kijowa odbyła się kontrdemonstracja zwolenników tzw. "tradycyjnych wartości rodzinnych" oraz środowisk skrajnej prawicy. Według portalu hromadske uczestniczyły w niej dziesiątki osób, wiele z zakrytymi twarzami. Policja kijowska poinformowała, że oba zgromadzenia odbyły się bez poważniejszych incydentów.
(mz)
Czwartek, 04.09.2014 LGBT na Ukrainie: to wojna o umysły
Poniedziałek, 28.05.2012 Nie dla zakazu "homoseksualnej propagandy" na Ukrainie
Poniedziałek, 27.06.2011 Tęczowy weekend na świecie
Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Środa, 11.06.2025 Czy Karol Nawrocki poparłby ustawę o związkach partnerskich? Jest deklaracja