Szkoła odmówiła Drew Adamsowi, transpłciowemu chłopcu, dostępu do męskich toalet. Pięć lat później sąd federalny przyznał mu rację. "Wiedziałem, że muszę wytrwać - dla wszystkich osób, które nie mają wspierających rodzin i są zmuszone do życia w ukryciu", powiedział Adams.
W roku 2015 czternastoletni Adams został wezwany do gabinetu dyrektora i usłyszał, że właściwym miejscem dla załatwiania przez niego potrzeb fizjologicznych jest toaleta dla dziewcząt. "Trzy osoby dorosłe stały nade mną. Czułem się mały, wystraszony i bezradny, jakbym zrobił coś złego", wspomina Adams. "Zaproponowano mi neutralne płciowo boksy. W całej szkole był wtedy tylko jeden".
Matka chłopca postanowiła stanąć w obronie syna. Rozpoczęła się długa seria telefonów, e-maili i spotkań. Wobec braku rezultatów, rodzina złożyła oficjalną skargę przeciw szkole na gruncie ograniczania praw obywatelskich. Po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich kontakt ze strony organów prowadzących śledztwo jednak ustał. "Zwróciliśmy się wtedy o pomoc do Lambda Legal, organizacji walczącej o prawa osób LGBT. Dzięki ich pomocy w 2017 roku złożyliśmy pozew sądowy", mówi Adams. "To było naprawdę wyczerpujące. Musiałem zeznawać i odbywać wideosesje z różnymi prawnikami. Mieli dostęp do moich esemesów, maili, raportów z terapii; do wszystkiego. Bez mamy, taty i brata nie dałbym sobie z tym rady".
Sąd uznał w 2018 roku, że dyrekcja nie miała prawa odmówić Adamsowi dostępu do męskich toalet. "Zasady obowiązują wszystkich i nie mogą być arbitralnie modyfikowane przeciw osobom transpłciowym", brzmiało uzasadnienie wyroku. Szkoła nie złożyła broni i odwołała się do sądu federalnego, który w zeszły piątek ponownie przyznał rację chłopcu. "Dla innych uczniów nigdy nie było żadnego kłopotu, w ogóle ich to nie interesowało. To w ogóle nie był problem, dopóki szkoła nie zrobiła z tego problemu. Nawet, jeśli ta sprawa pójdzie dalej, do Sądu Najwyższego, nie mogę odpuścić. Czas na równe prawa to dziś, a nie kiedyś tam", podsumował zwycięstwo Adams. "To niezwykłe, że jeden nastolatek może wpłynąć na prawa osób transpłciowych w całym kraju. Odkryłem, że uwielbiam aktywizm, ale dopiero po tym, jak zostałem do tego aktywizmu zmuszony".
"Ciężko jest patrzeć na to, jak twoje dziecko walczy o swoją godność ze szkołą, w której powinien się po prostu spokojnie uczyć", skomentowała Enrica Kasper, matka Drew.
JS
Środa, 03.03.2021 Joe Biden opublikował memorandum, które głosi ochronę praw osób LGBT w polityce zagranicznej USA
Piątek, 05.02.2021 Biden zapowiada ochronę osób LGBT na całym świecie. To znak, że będzie zwracał uwagę także na Polskę
Środa, 23.01.2019 USA: Sąd Najwyższy poparł zakaz służby w wojsku dla osób transpłciowych
Czwartek, 29.03.2018 Odchodzi z rządu, by pomagać LGBT
Poniedziałek, 16.05.2016 Unia Europejska krytykuje... Amerykę
Zależy gdzie idziesz - w domach kultury czy na stacjach metra nie ma, ale w większości centrów handlowych i znacznej części restauracji są. Nie róbmy już ze Szwecji aż tak otwartego i postępowego kraju, bo swoje problemy też ma, mogę potwierdzić z własnego otoczenia ;)
W Polsce też się zdarzają takie miejsca, np. w Urzędzie Pracy w moim powiecie jest tylko jedna ogólna toaleta dla petentów. No ale to jest jeden kibel na krzyż z umywalką. A jak to zrobić w szkołach czy wszędzie tam, gdzie jeden zamykany kibel na cały budynek to będzie za mało?
Karol K.:
Akurat u mnie w technikum były dwie łazienki bez oznaczonej płci, nie były też dla niepełnosprawnych. Mało kto w szkole nawet był świadomy tego.