Aktywistki i aktywiści z KyivPride, jednej z ukraińskich organizacji LGBTQ, za pomocą drona powiesili na liczącym ponad 100 metrów wysokości pomniku Matki Ojczyzny ogromną tęczową flagę. Akcja była w pełni legalna i możecie ją zobaczyć na filmiku, który został zamieszczony w artykule.
Flaga o powierzchni 24 metrów kwadratowych ostatecznie zawisła na liczącym ponad 100 metrów wysokości monumencie Matki Ojczyzny skąd była widoczna w niemal każdym zakątku stolicy Ukrainy. Cała akcja została nagrana, a filmik został zamieszczony w mediach społecznościowych.
Inicjatywa aktywistów i aktywistek z KyivPride mimo legalności wywołała sprzeciw konserwatywnej części społeczeństwa. Nieheteronormatywność w świetle ukarińskiego prawa nie jest nielegalna, ale nastroje społeczne powodują, że osoby LGBTQ często padają ofiarą homo-, bi- i transfobicznych uprzedzeń i przemocy. Nieliczne organizowane na terenie kraju marsze dumy w wielu przypadkach gromadzą większą liczbę funkcjonariuszy i funkcjonariuszek policji niż samych uczestników i uczestniczek.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL(pk)
Środa, 19.06.2024 Marsz równości w Kijowie. Ukraińscy żołnierze LGBTQ+ razem ku wolności i zwycięstwu
Czwartek, 23.06.2022 Znany trasę i godzinę największego w Polsce święta wolności i równości - Parady Równości w Warszawie
Wtorek, 10.05.2022 Ukraina dołącza do polskiego tęczowego święta: Kijowska i warszawska Parada Równości razem po wolność!
Czwartek, 03.03.2022 Queerowe rodziny, jak wszystkie inne, potrzebują pomocy - osoby LGBTQ+ opowiedziały nam o wojnie w Ukrainie
Czwartek, 17.02.2022 Ukraińska społeczność LGBTQ+ jest gotowa bronić granic - organizacjia KyivPride o konflikcie z Rosją
Nic nie zakładam. Jeśli się pisze, że się nie znalazło ('Sprawdziłem czy w Internecie komuś przyszły do głowy podobne skojarzenia (tj. że robienie czegoś pro-LGBT przed rocznicą jest prowokacją) i... nie.'), a ja znalazłem bez przeszkód w 5 minut, to znaczy, że albo się nie szukało, albo że się mija z prawdą i wprowadza innych komentujących w błąd.
Co do empatii, poziomu IQ, wiedzy historycznej oraz niedomycia - nie wchodzę w dalszą polemikę.
No właśnie: duszyczka umyć się nie chce.
Nadal widzę w tym reakcję ludzi, którzy chcą czuć się urażeni tylko dlatego, że chcą być urażeni i są bardziej motywowani homofobią niż czymkolwiek innym. Dlatego porównałem reakcję do reakcji polskich dziennikarzy, których piecze twarz, kiedy słyszą, że o aborcji mówi się przed Bożym Narodzeniem.
Jeśli zawiesiliby flagę 20.06, to by pisali, że "tuż przed rocznicą". Jeśli zawiesiliby między 01.06 a 21.06, to pisaliby, że w tym samym miesiącu. To jest homofobia i stawianie siebie w pozycji ofiary.
PS. Mój rosyjski jest "szkolny", ale nie mam problemu z czytaniem, więc nie zakładaj, że szukałem tylko po polsku czy angielsku.
Ja co prawda napisałem o moim odczuciu i refleksji, ale w Internecie jest mnóstwo odniesień do tego iwentu. Rzecz jasna trzeba szukać nie po polskiemu lub angielskiemu (bo na tym świat się nie kończy, ani nie zaczyna), ale po rosyjsku. Moja znajomość języka rosyjskiego jest niestety dość elementarna, jednak Google umożliwia translację, choć zwłaszcza rus>pol dość koślawą. Niemniej sens i zwłaszcza tembr wypowiedzi można wychwycić. Trzy linki z brzega:
https://russian.rt.com/inotv/2020-06-22/STRANA-nakanu(...)dinu-mat
https://eadaily.com/ru/news/2020/06/22/v-kieve-lgbt-a(...)hchestva
https://www.dv.kp.ru/daily/27146/4240300/
Mówiąc w skrócie, gdyby nasi wrogowie chcieli nastawić społeczeństwo rosyjskie i ukraińskie negatywnie do LGBT, to by właśnie coś takiego zrobili. Jeśli to nie wrogowie, to ludzie po pierwsze pozbawieni elementarnej wiedzy historycznej (agresja niemiecka na Związek Radziecki, bombardowanie Kijowa, 22 czerwca 1941) oraz minimalnej empatii wobec Rosjan i Ukraińców, którzy w tej wojnie ponieśli niewyobrażalne straty.
Proszę też poszukać na rosyjskich forach – gdzie już głosy zwykłych ludzi.
Mogę zakończy cytatem z publicysty, Olafa Swolkienia. Nie żebym się z nim zgadzał we wszystkim, co napisał, ale cenię niezależne myślenie właśnie. (Zresztą: czyż myślenie może być zależne? Wiec po prostu: myślącej osoby.)
„Tego, że coś jest dobre lub złe nie da się udowodnić przy pomocy dźwięków czy słów. (...) Można oczywiście milczeć i poprzestać na stwierdzeniu że gustów się nie dyskutuje. Ale dyskusja jest właśnie tym, co ma gusta obnażyć. Kiedy przebrniemy przez gąszcz znaczeń i uzgodnimy definicje, to wtedy po prostu okaże się, czy nasze gusta są takie same, czy różne. Dochodzi w tym miejscu sprawa wewnętrznej szczerości (...), a także trywialna i często przykra kwestia intelektualnych możliwości i indywidualnej wrażliwości. Ale po ustaleniu tego wszystkiego trzeba zdecydować, czy jest o czym rozmawiać, czy też – używając terminu Witkacego – duszyczka umyć się nie chce.”
Olaf Swolkień: Nowy ustrój – te same wartości. Biblioteka Zielonych Brygad, Kraków 1995 str. 33-34
No właśnie: duszyczka umyć się nie chce.
Znaczenie daty 22.06.41 dla przeciętnego Rosjanina jest absolutnie nieporównywalne z czymkolwiek w polskiej tradycji historyczno-religijnej. [...]
Tłumaczyć więcej nie ma sensu. Jak ktoś nie rozumie, to znaczy że nie chce.
Sprawdziłem czy w Internecie komuś przyszły do głowy podobne skojarzenia (tj. że robienie czegoś pro-LGBT przed rocznicą jest prowokacją) i... nie. Przynajmniej na pierwszych stronach Google czy na reddicie nikt nie wspomina o ataku Niemiec na ZSRR. Może po prostu sobie to uroiłeś?
Co do tłumaczenia, to cóż, Twoje argumenty są dla mnie wciąż równie silne, jak katolików czujących pieczenie na twarzy, kiedy mówi się o aborcji przed Bożym Narodzeniem. I dlatego nie przekonałeś mnie do swoich racji, nie dlatego, że "nie chciałem" być przekonany. ¯\_(ツ)_/¯
Wciąż, sytuacja prawna i społeczna LGBT na Ukrainie jest znacznie lepsza niż w Polsce, co potwierdza też ostatni raport ILGA.
Znaczenie daty 22.06.41 dla przeciętnego Rosjanina jest absolutnie nieporównywalne z czymkolwiek w polskiej tradycji historyczno-religijnej.
Przede wszystkim jednak chodzi o miejsce. Wybór daty wzmacnia tylko przekaz. Demonstracja pro-LGBT przeprowadzona na głównym placu Kijowa 21 czy 22 czy 23 czerwca nie miałaby żadnego wydźwięku antyrosyjskiego. Zawieszenie tęczowej flagi na pomniku czczącym poległych w wojnie z hitlerowcami, w przeddzień (skoro słowo wigilia kojarzy się niektórym tylko z jednym) rocznicy agresji na ZSRR - jest jednoznaczne dla przeciętnego Rosjanina.
Tłumaczyć więcej nie ma sensu. Jak ktoś nie rozumie, to znaczy że nie chce.
Twoja reakcja przypomina mi trochę to, co widać co roku w Polsce. Ktoś opowiada o aborcji, mówią, że "to prowokacja, bo tuż przed świętami BN", jest akcja uliczna następnego dnia po ogłoszeniu homofobicznych planów: "dlaczego w święto katolickie?", organizujemy marsz albo jakieś spotkania medialne - podobna reakcja. Może po prostu walka o prawa LGBTQ to zajęcie na 365 dni w roku i mówienie, że to spisek, bo występuje zbieżność dat (albo i nie, jak w tym przypadku - wigilia ataku, srsly?) brzmi trochę niewiarygodnie.
Ja tylko podaję rzeczywisty kontekst oraz źródło antyrosyjskiej propagandy.
Nota bene m.in. dlatego przywołałem książkę Todda.
Istnieje sprawczość, inspiracja oraz medialny obraz wzmagający sprawczość.
W jaki sposób inspirowano przeróżne aksamitne rewolucje - na prawdę jest sporo literatury.
Klu jednak kijowskiej akcji jest imho takie, że nie wszyscy wymachujący tęczową flagą są naszymi sojusznikami. Fakt, że 34 (na obecną chwilę) czytelnikom i czytelniczkom z queer się podoba, świadczy chyba o pewnym zamęcie umysłowym i niedostatkach empatii.
'Chcesz empatii, wykazuj ją sam', jak mawiała pewna nauczycielka licealna.