www.youtube.com/watch?v=2c6EYmUvv88 W blisko 1/3 państw na świecie homoseksualność jest karalna. W Iranie, Arabii Saudyjskiej, Afganistanie, Somalii oraz Jemenie osobom homoseksualnym grozi kara śmierci. W Egipcie, Ghanie, Indonezji, Iraku, Kamerunie, Kenii, Kuwejcie, Malawi, Malezji, na Malediwach, w Maroku, Nigrze, Nigerii, Omanie, Senegalu, Syrii, Tanzanii, Tunezji, Turkmenistanie, Ugandzie i Uzbekistanie za czyny homoseksualne wykonuje się karę chłosty lub skazuje na długoletnie więzienie. To, co w naszych oczach jest dziś bestialstwem, jest w wielu krajach prawem. Za wrogością wobec osób homoseksualnych stoi często przeszłość kolonialna lub tzw. prawo szariatu. Często tam, gdzie prześladuje się osoby LGBT, łamane są także prawa kobiet, mniejszości etnicznych i religijnych. Szanując odrębne poglądy i wierzenia oraz nie naruszając godności innych ludzi, musimy zrobić wszystko, aby obecność skrajnych ideologii, wg których miłość między osobami tej samej płci powinna być karana śmiercią, nie stała się naszą codziennością.
Potrzebowaliśmy w Europie tak wiele czasu, aby odmienna orientacja seksualna nie uniemożliwiała godnego życia. Dzisiaj większość państw Unii Europejskiej może się poszczycić bardzo liberalnym prawem w kontekście osób LGBT. Równocześnie na ulicach największych europejskich metropolii czujemy się coraz mniej bezpiecznie. Liczba przestępstw z nienawiści motywowanych orientacją seksualną wzrosła w Niemczech o ponad 250% w ciągu 5 lat. W Berlinie poważnie rozważa się wprowadzenie przedziałów dla kobiet, bo w przestrzeni publicznej coraz częściej dochodzi do nadużyć seksualnych. Według badań instytutu KFN aż 41% badanej młodzieży muzułmańskiej w Niemczech stawia nakazy religijne ponad prawem państwowym. Pobłażliwość wobec religijnego fundamentalizmu to bomba z opóźnionym zapłonem, którą trudno będzie rozbroić.
Mam nadzieję, że ten atak w Berlinie nie przyczyni się do odwoływania naszych manifestacji. Wczoraj pod Bramą Brandenburską zebrało się kilka tysięcy osób. Na transparentach pojawiały się deklaracje jak „jesteśmy wściekli, ale się nie boimy”. „Musimy być konsekwentni w obronie naszych praw” - dodałbym.
(ro)
Piątek, 07.08.2026 Holandia przeznaczy 7,5 mln euro rocznie na bezpieczeństwo osób LGBTQ na świecie
Czwartek, 30.07.2026 Zamach na CSD w Berlinie: czy ojciec sprawcy był gejem?
Poniedziałek, 27.07.2026 Atak na paradę w Berlinie: co dotychczas wiemy o zamachu
Piątek, 19.04.2019 Czy Europa nałoży na Brunei sankcje za karanie śmiercią gejów?
Piątek, 24.06.2016 Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską
Publikują, a przynajmniej moje publikowali, ale one nie były skierowane przeciw konkretnej religii tylko zjawisku religijności jako takiemu.
Ale zjawisko religijności jako takiej nie jest problemem. A jeśli uważasz inaczej to pokaż mi miliony ofiar wymordowanych w imię religii greckiej czy rzymskiej. Imperium Rzymskie było niezwykle tolerancyjne religijne, co zauważają nawet badacze chrześcijańscy tacy jak Prof. Maria Dzielska. Pisanie za każdym razem gdy chrześcijanie czy muzułmanie kogoś mordują, że to "religia" to tak jakby pisać za każdym razem kiedy ktoś kogoś pobije/okradnie/zgwałci/zabije, że to "ludzie". No ja jakoś nigdy nikogo nie zgwałciłem ani nie zabiłem, więc nie wiem dokąd ma prowadzić taka generalizacja. A właściwie wiem: do zdjęcia odium winy ze zbrodniarza. To jest właśnie źródło tego fanatyzmu: jeśli chrześcijanie czy muzułmanie widzą, że nie ponoszą żadnych konsekwencji swoich wielowiekowych zbrodni, bo nawet LGBT na portalu dla LGBT nie piszą, że to chrześcijanie ich mordowali przez wieki, choć to zwykły fakt historyczny, rzekomo dlatego, że to "mowa nienawiści", to potem właśnie mamy to, co mamy.
Jako lekturę polecam: https://www.theguardian.com/books/2024/jan/28/forbidden-d(...)exuality
Publikują, a przynajmniej moje publikowali, ale one nie były skierowane przeciw konkretnej religii tylko zjawisku religijności jako takiemu.