"Możliwości przeciwdziałania zniesławieniom [Polski] na platformach streamingowych typu Netflix" to analiza polskich wątków w prawie 600 filmach dostępnych na płatnych platformach VOD. Analizy dokonała Fundacja Reduta Dobrego Imienia, założona przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych i byłego doradcę ministra Glińskiego, Macieja Świrskiego. Jej celem jest "prostowanie nieprawdziwych informacji na temat historii Polski", a setki tysięcy złotych na podobne działania RDI dostawała m.in. od Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Narodowego Instytutu Wolności.
We wstępie opublikowanego dziś raportu RDI czytamy: "Analiza przekłamań na temat historii Polski na platformach Video On Demand ze szczególnym uwzględnieniem Netflixa. Analiza biznesu streamingowego i jego otoczenia prawnego – amerykańskiego i europejskiego – w kontekście pojawiających się na platformach VOD 'fałszywych kodów pamięci' i możliwości polskich reakcji prawnych na nie. Rekomendacje".
RDI poinformowała, że analizie poddano 558 filmów fabularnych i 47 dokumentalnych (w tym również kilkuodcinkowych serii), z czego "wśród filmów fabularnych tylko 18 podejmowało wątki polskie (3 proc.), a w większości te wzmianki były incydentalne, o charakterze neutralnym", natomiast "wśród obejrzanych filmów dokumentalnych 17 (36 proc.) zawierało szkodliwe przekłamania wobec Polski".
W raporcie znalazł się m.in. komentarz dotyczący dokumentalnego filmu "Auschwitz From the Air" w reżyserii Lucy Carter z 2016 roku: "W końcowej partii filmu wymienia się ludzi, którzy zostali zamordowani w Auschwitz, ale mimo że wymienieni są Żydzi, Cyganie, sowieccy żołnierze czy homoseksualiści, nie wymienia się Polaków". RDI uznała to za przekłamanie. Podobny zarzut postawiono wobec filmu dokumentalnego z 1968 w reżyserii Jacka Kaufmana "The Rise and Fall of the Third Reich": "Obozy koncentracyjne miały być budowane na terenie Niemiec i Polski, co również należy uznać za tezę co najmniej niefortunną, ze względu na brak wspomnienia o okupacji. Trafiali tam Żydzi, homoseksualiści, Cyganie i wszyscy, którzy sprzeciwiali się reżimowi".
W momencie publikacji naszego tekstu, strona RDI jest niedostępna, a wcześniej usunięto z niej raport. Zanim strona padła, zapytaliśmy Świrskiego na Twitterze o zniknięcie raportu, pisząc: "Raport zdążyliśmy pobrać, ale z jakiegoś powodu zniknął z Waszej strony. Co się stało?", jednak Świrski odpisał tylko: "Jakoś słabo pobieraliście". Kopię zapasową dokumentu możecie jednak pobrać tutaj.
Skąd RDI ma fundusze na oglądanie i analizowanie prawie 600 produkcji na płatnych platformach streamingowych? Na stronie Fundacji można przeczytać, że utrzymuje się ona z pracy wolontariackiej i darowizn osób fizycznych, są tam też linki prowadzące do przekazywania pieniędzy na działalność RDI. Jednak Fundacja Świrskiego dostawała też kilkaset tysięcy złotych w dotacjach od państwa.
W 2017 roku RDI otrzymała dofinansowanie od Ministerstwa Spraw Zagranicznych na cele realizacji projektu "Wspieraj Polskę! Support Poland!", którego cały koszt szacowano na 287 tysięcy złotych. Głównym elementem projektu była aplikacja Rycerz, w której jednak nie mógł zarejestrować się byle kto. Jej pomysłodawca, Krzysztof Zieliński, wyjaśniał: "Użytkownikiem tego systemu nie może zostać każdy, bo to mijałoby się z celem. Ma on wspierać konkretne osoby - korespondentów oraz wolontariuszy. To coś więcej jak profil zaufany, ponieważ są to osoby zweryfikowane nie tylko z punktu widzenia identyfikacji, ale to jeszcze są osoby, co do których Reduta ma zaufanie, a to jest coś więcej. Nikt z ulicy nie może się zalogować". Kiedy podczas konferencji zapytano Zielińskiego, jak RDI zareaguje na zapisanie się "jakiegoś lewaka", ten odparł: "Nikt z zewnątrz nie wejdzie do tego systemu, dopóki go Reduta osobiście nie pozna".
Natomiast w 2019 roku powołany przez PiS Narodowy Instytut Wolności przyznał Reducie grant w wysokości łącznie 903 tysięcy złotych - 417 tysięcy na "obronę dobrego imienia Polski" i 486 tysięcy na "rozwijanie edukacji obywatelskiej i kompetencji społecznych". W tym samym rzucie NIW przyznał 700 tysięcy złotych na działania Podlaskiego Instytutu Rzeczypospolitej Suwerennej, którego prezes był odpowiedzialny za blokadę zeszłorocznego Marszu Równości w Białymstoku, czego wynikiem były skandaliczne ataki na uczestników i uczestniczki wydarzenia.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
(ab)
Wtorek, 08.10.2019 Alexandrowicz: wydarzenia z Białegostoku to jakaś wielka mistyfikacja
Piątek, 09.08.2019 Stuhr o sytuacji LGBT: to pokłosie filmu "Kler" i dyskusji o pedofilii w kościele
Wtorek, 01.02.2022 Kolejne "maile Dworczyka" wyciekły? Do premiera Morawieckiego: szukamy osób krytykujących LGBT
Poniedziałek, 04.05.2020 Barbara Nowak: po wirusie pozbieramy się szybko, a po gender?
Środa, 05.02.2020 "Pan prezydent milczał, kiedy byliśmy bici w Białymstoku"
Trzeba przyznać że chłopaki mają głowę do interesów. Bierzesz 287 tysi na budowę apki, robisz dwa okienka: login i hasło i .... już. Projekt wykonany. Nikt się nie zaloguje i nie sprawdzi, że tam nic nie ma. Genialne