Poseł Konfederacji, Dobromir Sośnierz, dołączył niedawno do Parlamentarnego Zespołu ds. Równouprawnienia Społeczności LGBT+. Wiele osób żywiło nadzieję, że być może "Konfederacja" w kwestii praw człowieka nie jest jednak taka zła. Po czwartkowym wystąpieniu Sośnierza już raczej nikt nie powinien mieć wątpliwości. Na antenie Polsat News, polityk nazwał osoby homoseksualne "zaburzonymi" i oskarżył Lewicę, że wykorzystuje ludzi chorych do "uderzania w kościół i patriarchat".
Kilka dni temu poseł ultraprawicowej Konfederacji, Dobromir Sośnierz, dołączył do Zespołu Parlamentarnego ds. Równouprawnienia Społeczności LGBT+. Wiele osób wyraziło obawę, że będzie on jedynie sabotował działania pozostałych członków i członkiń Zespołu.
Wieczorem, 21 listopada, te obawy zostały potwierdzone. W programie "Punkt Widzenia" Grzegorza Jankowskiego, gościnią i gościem była Wanda Nowicka z Lewicy i Dobromir Sośnierz z Konfederacji.
Prowadzący zapytał polityczkę Lewicy o to, po co w ogóle został powołany wspomniany Zespół? Nowicka wskazała na problem dyskryminacji osób LGBTQ oraz wiele nieprawdziwych informacji na ich temat, które powielają przeciwnicy i przeciwniczki równouprawnienia. Posłanka powiedziała, że możliwość formalizacji związku, edukacja i walka z nieprawdziwymi informacjami na temat społeczności LGBTQ będą głównymi zadaniami jakie postawili przed sobą członkowie i członkinie klubu.
W odpowiedzi Sośnierz z Konfederacji stwierdził, że "równouprawnienie w zasadzie już mamy, bo polskie prawo nie różnicuje przepisów w zależności od czyichś preferencji seksualnych". Jak mówił jego obecność tam była podyktowana tym, że chciał zobaczyć co "tam się kroi" i chciałby mieć "rękę na pulsie".
"Nie jest całkiem etyczne, jeśli do zespołów parlamentarnych, które mają się zajmować określonym problemem, wchodzą osoby, które chcą tylko mieszać i przeszkadzać" - odpowiedziała Nowicka.
"Lewica często nie chce słuchać żadnego innego głosu niż własny" - stwierdził Sośnierz, który po chwili dodał, że "W praktyce, Lewica używa nieszczęśników dotkniętych zaburzeniami seksualności do uderzania w patriarchat, w kościół katolicki. Pcha ich na pierwszą linię frontu, zupełnie niepotrzebnego, bo ja chciałbym też pokazać, że problemy, z którymi tam się te osoby borykają można rozwiązać w zupełnie inny sposób".
W tym momencie Jankowski zadał politykowi Konfederacji pytanie czy uważa, że homoseksualność jest zaburzeniem seksualności? "No zdecydowanie tak. Instynkt seksualny służy do tego, aby znaleźć zdrowego partnera do rozrodu, do przekazania swoich genów, jeśli do tego nie służy, to po prostu prowadzi na manowce (...) Instynkt głodu służy do tego, aby znaleźć pożywienie, a jakby ktoś szukał kamieni na przykład do jedzenia, no to jego instynkt szukania pożywienia działa źle. Tak samo jeśli ktoś szuka partnera, z którym nie może mieć potomstwa, no to też jego instynkt działa źle. Trudno z tym dyskutować, to jest fakt biologiczny i to jest oczywiste".
W dalszej części swojego wywodu, polityk stwierdził, że Marsz Równości są przeciwskuteczne i służą jedynie do drażnienia opinii publicznej i wzniecenia sporów.
Nowicka nazwała jego słowa "oderwaną od rzeczywistości ideologią". Dodała, że ona i pozostali członkowie i członkinie Zespołu mówią o faktach. Wskazała na problem dyskryminacji tęczowych rodzin i wyższy niż w populacji ogólnej współczynnik samobójstw wśród młodzieży LGBTQ. Zapytana przez Jankowskiego o konkretną liczbę odpowiedziała, że "nie będzie mówić o liczbach ponieważ ich nie pamięta, ale chce mówić o problemie".
Sośnierz stwierdził, że "Wśród osób otyłych też jest wyższy wskaźnik samobójstw niż u osób o normalnej wadze, ale to nie znaczy, że jeśli ktoś mówi, że otyłość jest chorobą, nie znaczy, że nienawidzi ludzi otyłych". Jak dodał: "To nie jest mowa nienawiści, to jest rozmowa o faktach".
W dalszej części rozmowy posłanka Lewicy wskazała, że "osoby homoseksualne nie mogą zawrzeć żadnego sformalizowanego związku", na co krzykiem zareagował prowadzący: "Bo Konstytucja mówi, że formalny związek, czyli małżeństwo, to związek kobiety i mężczyzny". Nowicka wskazała, że art. 18 mówi jedynie, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajdują się pod opieką Państwa i nie ma w nim mowy o zakazie innych form związków.
Ciężko odnosić się do Stwierdzeń posła Sośnierza, które stoją w opozycji do wiedzy naukowej. Bardzo smuci też fakt, że prowadzący debatę pomiędzy dwoma politykami dziennikarz nie reaguje kiedy wypowiadane są opinie piętnujące daną grupę osób jedynie ze względu na jej cechy. Dziwny też zdaje się wybuch redaktora Jankowskiego, który na słowa posłanki Nowickiej o braku możliwości formalizacji związków jednopłciowych, zareagował krzykiem. Do takich zachowań ze strony prowadzących "przywykliśmy" raczej na kanałach publicznego nadawcy, a nie komercyjnej stacji telewizyjnej.
- Paweł Krupiński
(pk)
Środa, 30.09.2020 Czarzasty: Przez wasze bzdury 14-latek się powiesił. Kaleta: To szantaż emocjonalny. Spór polityków w programie
Piątek, 08.02.2019 Czy Biedroń potrafi tylko "szczebiotać" o polityce energetycznej?
Wtorek, 31.10.2017 Świeczka dla pana Piotra i dla Kacpra
Środa, 21.09.2016 Rabiej: Tusk zwolnił współpracownika, bo był gejem?
Wtorek, 05.01.2016 Marta Dymek: jedzenie może być nienormatywne
Niczego niemożna wykluczyć
Albo kiedyś kolega go obmacywal
Tako rzecze "specjalista" od spraw wszelakich, doktór Sośnierz.
Swoją drogą szkoda, że nie ma na lewicy nikogo, kto by to publicznie w rozmowie z tym typkiem naprostował, bo to co mówi Sośnierz to pogląd, który podziela wiele osób. Na pierwszy rzut oka jest to logiczne i "trudno z tym dyskutować", a oczywiście to bzdura. Dopóki nikt jasno nie wyłoży polskiej opinii publicznej, że seksualność nie spłyca się wyłącznie do przekazywania swoich genów, to nie ma co liczyć na żadną tolerancję wobec nas.
W Kościół zresztą też.